18:33, 6 01 2008
Post
#1
|
|
|
Major Grupa: Użytkownicy Postów: 509 Dołączył: 29-09-2006 Skąd: Danzig-Osowa Nr użytkownika: 7078 |
Ostatnio postanowiłem sobie odświeżyć wrażenia z grania w RTCW. Niestety, w multi nie miałem co próbować, bo albo serwer mi disconnectował, albo mnie kickowano za nieznany nick.
Niestety, mimo ustawienia sobie najwyższego poziomu trudności, to i tak rozgrywka była n00biasta. Więc postawiłem sobie przeszkodę: będę używał tylko broni nieautomatycznej (czyli pistoletów i karabinów+nóż i granaty). I było miodnie! Gra znowu się stała trochę wymagająca, szczególnie w kryptach, gdzie jak dobrze wiemy są odporne na kule zombiaki. Po raz pierwszy od dawien dawna skończyła mi się amunicja do Mausera i musiałem wszystko robić Lugerem. Gra się niewiele zestarzała od chwili premiery. Fabuła, inteligencja przeciwników oraz interakcja z otoczeniem wg. mnie są nadal na bardzo wysokim poziomie. Nie mówiąc już o tych detalach, jak uspokojenie oddechu przy kampieniu, pasowaniu ammo do różnych rodzajów broni, czy rykoszetach. Porównując to z w miarę dzisiejszymi produkcjami (np. CoD2) to stareńki Wolf nadal wypada lepiej. Do tego dochodzi jeszcze bardzo duże urozmaicenie misji, wiele ciekawych rodzajów broni oraz fakt, że prawie każdy Niemiec ma inną twarz (czasami detal jest minimalny, ale zawsze coś, nie tak jak armia klonów w MoH i CoD). Ponadto ciała nie znikają... Nie kojarzę innego FPSa, który by wyszedł po Wolfie i miał coś takiego... no ale w sumie nie we wszystko grałem. Gdy dzisiaj grałem, to udało mi się strącić jednego gostkowi okulary. Fajne... Dobre też jest to i nowoczesne, że przeciwnicy maja przy sobie różną ilość ammo, a niektórym się nawet ona kończy. Niektóre misje trzeba pzrechodzić jak w Thiefie - po cichu. Inne natomiast można w stylu Terminatora, ale... jak ktoś jest ambitny, to też wiele z nich może przejść w stylu "ghost". +Świetne otoczenie dźwiękowe, muzyka itp. Niestety, są też rzeczy, które nie wytrzymały próby czasu bądź (co gorsza!) już w chwili premiery były z tyłu. Brak możliwości prowadzenia pojazdów. Już w MoHAA był słynny Tygrys, a potem w każdym CoDzie coś do jeżdżenia. Potem... Unreal, Serious Sam... zdecydowania, jest to rzecz, która musi być obecna w dzisiejszych produkcjach. jednak już w 2001 roku to był mały krok w tył. Grafika... tu jest różnie. Ogólnie grafika, choć zalatuje antykiem, nadal jest dobra. Szczegółowe mundury (i twarze!), cienie, czy tekstury mebli nadal cieszą oko. Ale... np. wygląd broni jest po prostu żałosny. Mauser wygląda jak kij, tak samo zresztą jak w ET. Nic dziwnego, że sie go nazywa "Miotłą". Ponadto design czolgu z misji "Assault". Jest taki... nienaturalny. Zdecydowania, lepiej oglądać pojazdy w CoD2. W tej samej misji wystepuje tez działo P-Panc, które po prostu żal komentować. Jendak ostatecznt=y mój werdykt jest taki, ze grafika się ogólnie nie za bardzo zestarzała, ale niektóre modele są po prostu prehistoryczne. Rozwiązanie, że bohater naraz taszczy 13 rodzajów broni też jest średniowieczne. Próby czasu nie wytrzymały też hitboxy. W porównaniu np. z SoF2, to fakt, że przeciwnik ginie od 1 heada już nie przeraża. Nie mówiąc już o tym, że np. zombiaki nie mają w ogóle hitboxów. Wcześniej napisałem, że niektórym przeciwnikom się kończy ammo. Niestety nie wszystkim i nie we wszystkich broniach. W dzisiejszych grach coraz częściej jest inaczej. Również wcześniej pisałem, że niektóre misje można przechodzić po cichu, choć nie trzeba. Dzisiaj dąży się do tego, że całą grę można przejść na wiele sposobów, co niestety w Wolfie nie zawsze było możliwe. Konieczność gry w stylu Serious Sama stawia RTCW jednak w szeregu gier z innej epoki. Dzisiaj też się dąży do jak najmniejszej liniowości, co niestety w Wolfie jest... liniowość=90%. To dużo. Ta cecha też nie przetrzymała próby czasu. Skrypty, skrypty, skrypty. Gra jest oskryptowana jak cholera. Tu może niektórych zdziwię, ale nie powiem, ze ta cecha nie przetrzymała próby czasu. Why? Wiele dzisiejszych Strzelanek nadal jest tak oskryptowane, a niektóre nawet bardziej (CoDy). Jaki jest końcowy werdykt? Pozytywny! Pomimo różnych archaizmów, gra nada budzi szacunek. Jak dobrze wiemy, grafika jest kiepskim wyznacznikiem jakości, bo się bardzo szybko starzeje. Natomiast inne wady to drobiazgi, które najwyżej trochę przeszkadzają, ale nie dyskwalifikują Wolfa. Natomiast inne elementy (twarze dla przykładu. Niektórzy Niemcy mają nawet blizny!) są nadal nowoczesne. Jednak najważniejsza jest grywalność, która wg. mnie przez te wszystkie lata się nie zmniejszyła, a nawet jeśli, to mikroskopijnie! |
|
|
|
![]() |
6:14, 10 01 2008
Post
#2
|
|
|
General Grupa: Użytkownicy Postów: 6661367 Dołączył: 26-09-2003 Skąd: z dupy Nr użytkownika: 306 |
Bo nie ma graczy to i nie ma cziterów :D
- Mniej ludzi to i mniej czitów - W RTCW grało/gra? mniej dzieci Neo, mniej przypadkowych osób (bo darmowa gra), które później sięgają po czity - Sam "przemysł" czitów znacznie rozwinął się przez lata. Jak wychodził RTCW to był margines. Póxniej wraz z ET było tego coraz więcej. W sumie ET dołożył się mocno do rozwoju czitów, chociaż jest parę gier jeszcze bardziej zaczitowanych Gdy parę lat temu grałem w RTCW to jakieś oskarżenia o czity wywoływały uśmiech politowania. Ot jakiś noob tłumaczy się że dostaje w dupę. Wiadomo było że jak ktoś jest dobry to dlateo że jest dobry a nie dlatego że ma czity. Później nastąpił w tej dziedzinie pewnie "rozwój" ale i tak to był margines ograniczający się conajwyżej do jakiś wallhacków nie to co cziterskie kombajny do ET. Natomiast w ET już później większość ludzi nigdy nie miała pewności (o ile nie sprawdzono na Lanie) czy jakiś koleś jest dobry czy ma czity. |
|
|
|
SPIDIvonMARDER RTCW single po latach 18:33, 6 01 2008
Swiety Forum to zeszło na psy (zresztą parę lat temu) ... 4:39, 9 01 2008
SPIDIvonMARDER Ja niestety, ale gdy pykałem w Wolfa (i gdy były... 16:59, 9 01 2008
jarpen no i rtcw ma ta zalete ze nie ma /prawie/ cziterow 23:03, 9 01 2008![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi |