IPBIPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V  < 1 2  
Reply to this topicStart new topic
> humor, czyli "pośmiejmy sie zdrowo"
Mustafer
post 16:19, 23 08 2004
Post #21


Gefreiter
Ikona Grupy

Grupa: Zbanowany
Postów: 35
Dołączył: 30-07-2004
Nr użytkownika: 2456



http://www.relaz.pl/art-market/motylek.swf
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dud
post 7:43, 24 08 2004
Post #22


Gefreiter
Ikona Grupy

Grupa: Użytkownicy
Postów: 34
Dołączył: 18-07-2004
Skąd: Wrocław
Nr użytkownika: 2334



Był rok 1943. Spory konwój przemierzał wody północnego Atlantyku w drodze do Murmańska. Była jasna, księżycowa noc. Na mostku polskiego statku, kapitan wzywa bosmana i rzecze:
- Widzicie, bosmanie, ten ląd trzy mile na prawej burcie? Właśnie U-boot strzelił torpedę. Idziemy w ciasnym szyku bez możliwości manewru. Według moich obliczeń, torpeda ta trafi nas za pięć minut. Zejdźcie do załogi i przygotujcie marynarzy do opuszczenia statku. Nie ma dla nas ratunku.
Bosman, nie dyskutując, czym prędzej ruszył w głąb parowca by wykonać rozkaz. Ale że był osobnikiem nie pozbawionym humoru, a przy tym chłop jak niedźwiedź, postanowił obrócić całą sprawę w żart. Wszedł do pomieszczeń załogi, zebrał marynarzy i rzecze:
- Widzicie, chłopcy, ten stołek tutaj? Jak zaraz pier*.*nę w niego członkiem, to cały statek w drebiezgi pójdzie.
Marynarze, acz doskonale wiedzieli o mitycznej wręcz sile bosmana, tym razem wybuchnęli śmiechem, kiwając głowami z niedowierzaniem. Rozeźlił się bosman okrutnie i jak nie wrzaśnie:
- To się załóżcie, gnojki jedne, jak żeście tacy pewni, a w międzyczasie zakładać kamizelki ratunkowe.
Rozweseleni marynarze zaczęli zbierać pulę zakładu, zakładając przy okazji kapoki. Bosman odczekał chwilę, spojrzał na zegarek, nonszalanckim ruchem wyciągnął narzędzie, spojrzał pogardliwie wokoło i BUM!
Statek poszedł w drzazgi! Poród rozbitków, którzy uszli z życiem, byli bosman i kapitan. W pewnym momencie podpływa do bosmana kapitan, cały szary z przerażenia.
- Na Boga, bosmanie, co się stało? Torpeda minęła statek za rufą!!!

W 1968r., po słynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja polska bawiła w Moskwie. Chruszczow zwraca się do Gomułki: - Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecką sztukę? - No, tak, "Dziady" - z pokorą potwierdza Gomułka. - I coście zrobili? - Zdjęliśmy sztukę. - Dobrze. A co z reżyserem? - Został zwolniony z pracy. - Dobrze. A autor? - Nie żyje. - No i za to cie Misza lubie...

Po hibernacji 10-letniej, budzi się: Clinton i Putin. Putin patrzy w gazetę i zaczyna się śmieć i mówić: USA przeszło na komunizm. Clinton też bierze gazetę i zaczyna się śmiać i mówi: zamieszki na granicy Polsko-Chińskiej

Nad rzeką, obok farmy siedzi krowa i pali trawkę. Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta: - Te, krowa, co robisz? - Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK. - Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem... - Jasne! Ciągnij macha bracie! Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa: - Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach dłuższą chwilę. Zresztą - wiesz co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyń się kawałek pod wodą w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze. I mówię ci będzie OK. Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod wodą, ale już po kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po drugiej stronie rzeki, walnął się na trawę i orbituje. Podchodzi do niego hipopotam i pyta: - Te bóbr, co robisz? - Aaaa, widzisz hipciu, fazuję sobie troszke... - Daj trochę stuffu, ja też chcę. - Podpłyń na drugi brzeg do krowy - ona ci da. Hipopotam podpłynął w górę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały i krzyczy: - Bóbr, k..wa, WYPUŚĆ POWIETRZE

Policjant zatrzymuje samochód. Kierowca odkręca szybę i mówi:
- Co jest, chyba nie jechałem za szybko?
- Proszę dmuchać! - powiada policjant podsuwając kierowcy pod nos torbę.
- Dlaczego mam dmuchać?!
- Bo moje frytki w torbie są za gorące.

Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem. Historyjki mieli opowiedzieć dzieciom ich rodzice. Następnego dnia dzieci po kolei opowiadają. Pierwsza jest Małgosia: - Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość zdechła. - Dobrze Małgosiu, a jaki z tego morał? - Nie dziel skury na niedzwiedziu - tak powiedzieli rodzice. - Bardzo ładnie. Następny Mareczek: - Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj, rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty. - Dobrze Mareczku, a jaki z tego morał? - Nie wszystko zloto co sie swieci - tak powiedzieli rodzice. - Bardzo ładnie. No i wreszcie opowiada Jasio: - Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobie tylko mundur, sten'a, sto nabojow, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky na raz, żeby się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam środek niemieckiego garnizonu. I tu dawaj! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje ze sten'a! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80-ciu ubił i jak skończyły mu się pestki, wyjął nóż i kosi Niemrów jak Boryna zboże. Na 30-tym klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek zarąbał z buta i uciekł. W klasie konsternacja. Pani ostrożnie pyta się: - Śliczna historyjka dziecko, ale jaki z tego morał? - Też się taty pytałem, a on na to: "Nie wkur**aj dziadka Staszka jak se popije".

Przychodzi mały Jasio do apteki i mówi do aptekarza: - Proszę mi dać coś do zapobiegania ciąży! Aptekarz się zdenerwował i reprymenduje Jasia: - Po pierwsze - to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos, - Po drugie - to nie jest dla dzieci, - Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie, - Po czwarte - są tego rózne rozmiary. Jasiu też się w tym momencie wkurzył, więc mówi: - Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie, - Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom, - Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy, - Po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary

W dowód przyjaźni Bush z Putinem zamienili się sekretarkami. Po jakimś czasie sekretarka Busha telefonuje do niego z Rosji. - Szefie, ja tutaj nie wytrzymam. Kazano mi związać włosy, założyć stanik i podłużyć spódnicę. Wkrótce do Putina telefonuje ze Stanów jego sekretarka. - Szefie, ja tutaj nie wytrzymam! Kazano mi rozpuścić włosy, zdjąć stanik i tak skrócić spódnicę, że lada moment będzie mi widać kaburę i jaja

Siostra Małgorzata przez pomyłkę trafiła do piekła. Przerażona dzwoni do świetego Piotra i mówi: - Tu siostra Małgorzata! Popełniono straszny błąd! Wyjaśnila całą sytuację i uzyskała obietnicę, że pomyłka szybko zostanie naprawiona. Niestety, świety Piotr w natłoku obowiazków najwyraźniej o niej zapomniał. Następnego dnia siostra Małgorzata znów dzwoni: - Proszę, zabierzcie mnie stąd natychmiast! Na dzisiejszy wieczór zaplanowana jest orgia! Obecność obowiazkowa... ?wiety Piotr przejął się losem siostry Małgorzaty i obiecał jak najszybciej sprawę załatwić. Niestety, zapomniał i tym razem. Przypomniał sobie dopiero nazajutrz, gdy usłyszał dzwonek telefonu. Z drżacym sercem podnosi słuchawkę i słyszy: - Cześć Piotrek, tu Gosia. Nie zawracaj sobie głowy...

Eistein przychodzi do bram nieba. Święty Piotr otwiera bramę i pyta go: - Musisz mi udowodnić, że jesteś Einsteinem. Chcę mieć pewność, że wpuszczam właściwą osobę. - Rozumiem. Poproszę o tablicę i kredę. Po chwili Einstein zaczyna kreślić na tablicy skomplikowane wzory i objaśnia zasady fizyki i matematyki. - Wchodź, już mam pewność, że to ty - mówi Świety Piotr. Następnie do bram nieba przychodzi Pisasso i ten też musi Świetemu Piotrowi udowodnić kim jest. Prosi o tablicę i kredę, po czym zaczyna malować piękny obraz. Oczywiście został wpuszczony do nieba. Następnie przychodzi Lepper. Świety Piotr mówi: - Byli tu już Einstein i Picasso i musieli udowodnić kim są, więc i ciebie to czeka. - A kto to Einstein i Picasso? - Wchodź, Andrzej!

Synek do tatusia: - Tatusiu, zrób, żeby słoniki biegały.
- Syneczku, słoniki są zmęczone.
- Tatusiu, błagam, zrób, żeby słoniki biegały.
- Syneczku, słoniki są naprawdę bardzo zmęczone. Cały dzień biegały na twoją prośbę.
- Tatusiu proszę! Proszę ostatni raz.
- No dobra, ale na dzisiaj ostatni raz, bo słoniki padną!
- Kooompaniaaaaa! Maski włóż! 3 okrążenia dookoła poligonu
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ow!cZ
post 20:07, 30 08 2004
Post #23


Oberschutze
Ikona Grupy

Grupa: Użytkownicy pbm
Postów: 18
Dołączył: 30-08-2004
Skąd: Bytom
Nr użytkownika: 2696



Na lekcji j. polskiego jaden z uczniów poszedł do toalety. Po 5-ciu minutach wraca z lodem... A pani mówi:
- To w ubikacji robią lody?
------------------------------------
Autentyczna uwaga z dziennika:
Piotr M. próbował oszukać nauczyciela plastyki podając do oceny starą pracę (znalezioną w koszu na śmieci).
------------------------------------
Na lekcji nauczycielka pokazuje album ze zdjęciami małp i mówi to jest Nasz pra pra pra przodek, a to... jest pra pra pra pra - i pokazuje wielką małpę.
A uczen z ławki na to: Ooo jaka pani podobna!
------------------------------------
Kaziu na koniec roku szkolnego spotyka Jasia i muwi.
-Dostałeś czerwny pasek na koniec roku szkolnego.
-Nie,ale mam czerwony ślad po pasku.
------------------------------------
Na zakonczenie roku szkolnego dyrektorka mowi do uczniow:
-Zycze wam przyjemnych wakacji i zebyscie we wrzesniu wrocili do szkoly madrzejsi!!
-Nawzajem!!
------------------------------------
Jasio do taty:
- Dziadek miał rację, że nie powinienem chodzić do nocnych lokali, bo mógłbym zobaczyć tam coś niewłaściwego.
- A coś tam zobaczył?
- Dziadka!
------------------------------------
Autentyczna uwaga z dziennika:
Janek chodzi po klasie i chlapie pędzlem:)
------------------------------------
Pewnego dnia nauczycielka zadała uczniom zadanie aby na następny dzień przynieśli jakiś przyrząd lekarski. Na następny dzień sprawdza jak dzieci wywiązały się z zadania :L
-Co ty Krzysiu przyniosłeś ?
- Ja mam stetoskop proszę pani !
- Brawo będzie piątka
Podchodzi do następnej osoby i mówi :
- A ty Kaziu co ptzyniosłeś
- Ja mam ciśnieniomierz
- Brawo będzie piątka
Podchodzi do Jasia i pyta
-A ty Jasiu co przyniosłeś
- Ja mam respirator
- O, no to będzie szóstka. Ale powiedz skąd go masz ?
- Od dziadka
- A co dziadek na to powiedział
- Eche, eche...
------------------------------------
Pewnego dnia na lekcje spóźniają się aż
czterej uczniowie.
-Dlaczego tak późno przychodzicie?-pyta zdenerwowany nauczyciel.Uczniowie tłumaczą się po kolei:
-Mój budzik nie zadzwonił.
-Krew mi leciała z nosa.
-Odprowadzałem braciszka do przedszkola.
Czwarty chłopiec zaczyna płakać.
-Czemu płaczesz?-dziwi się nauczyciel.
-Oni już wszystko powiedzieli i ja nie umiem nic wymyślić.
------------------------------------
Nauczyciel namawia dzieci, by kupiły grupowe zdjęcie, które zrobił im na wycieczce szkolnej fotograf. - Pomyślcie tylko, jak miło będzie patrzeć na to zdjęcie za 30 lat i mówić: „To Jurek, został adwokatem, a to Kasia, jest dziennikarką ...” Nagle gdzieś z ostatniej ławki odzywa się głos: - A to nauczyciel, już dawno nie żyje...
------------------------------------
nauczyciel wchodzi do klasy i mowi:
- kto jest idiota niech wstanie.
wszyscy siedza, ale w koncu jeden z uczniow wstaje z miejsca. nauczyciel do niego:
- czemu uwazasz, ze jestes idiota?
- nie uwazam tak, ale mi smutno, ze pan nauczyciel tak sam stoi.
------------------------------------
W szkole nauczyciel skarży się nauczycielowi:
Wszystkie dzieci głupoty plotą!
na co drugi:
a co mówią:
Mówią, że są Małysz!
drugi na to:
a co w tym złego?
pierwszy:
bo to jestem Małysz
------------------------------------
Jaś pyta się wujka:
-Wujku co to znaczy na marginesie???
-To znaczy ,że coś jest nieważne.
-odpowiada wujek.
-A Jasio na to:
-To dobrze, bo dostałem jedynke na marginesie.
------------------------------------
Uwaga
1.siedzi cicho i zachowuje sie podejrzanie
2.wyrzucil czapke kolegi przez okno i muwi ze jak kocha to wroci
3.Wsadził długopis do kontaktu i twierdzi że się ładuje
4.Tłucze głową kolegi o ławkę I twierdzi, że musi mu wytrzasnąć paproch z oka
5.Wrzucił petarde do kosza na śmieci i twierdzi że nastąpił samozapłon odpadków
6. Wczasie lekcji:
Uczeń:Psze pana kosz na śmieci przeklina!
W tym czasie drugi przeklina.
7.Uczeń do nauczycielki:
-ile pani dała za tą komórkę?
-2 razy!
8.Napis na ławce w klasie od religi( imię nauczycielki Jadwiga):
Dziwne to zwyczje że Jadwiga dupy daje
------------------------------------
Mój kumpel na przyrodzie, gdy pani dyktowała coś do zeszytu
-Wolniej, bo nie nadążam!
-Karolinko, idz po mapę, bo jak kolega nie nadąża, to może się nam i zgubić- odpowiada nauczycielka
-------------------------------------
Co dzieje się z programistą po śmirci?
Error: 123
Organizm wykonał niedoawoloną operację i oczekuje na sąd_ostateczny_1.0_PL
-------------------------------------
Siedzi trzech informatyków w barze, i jak zwykle bajerzą o komputerach.
W końcu jeden się wyłamuje i mówi:
Qrwa! Zawsze gadamy o tych komputerach-może porozmawiamy o czymś innym?
Tamci dwaj się "zawiesili" i mówią z niesmakiem: Ale qrwa o czym?
No może hmmmm....o dupach?
Chwila ciszy....i nagle jeden z nich krzyczy: ja mam,ja mam-karte graficzną do dupy. :-)
-------------------------------------
Ojcze Microsofcie, ktoryś jest na dysku
Święć się Windows Twój
Przyjdź update Twój
Bądź Bugfix Twój
Tak jak w Windows, tako i w Office
MSNa naszego powszedniego daj nam dzisiaj
I odpuść nam nasze piraty
Jako i my odpuszczamy naszej Telekomunikacji
I nie wiedź nas do IBM
Ale nas zbaw od OS2
Bo Twój jest DOS i Windows i NT
Na wieki wieków
ENTER
-------------------------------------
Mama i tata zamontaowali w pokoiu Jasia komputer który jest taki że jak ktoś powie kłamstwo to komputer robi pppip I nagle do domu przychodzi Jasiu wchodzi do swojego pokoju ! Inagle przychdzi tata i pyta się Jasia
-Jasiu a co dostałeś dziśaj w szkole?
odp Jasiu 5!(a komputer pip)
tato- Jasiu nie kłam!
Jasiu- nodobra dostałem 4 (komputer pip)tato- Jasiu ja jak byłem w twoim wieku to nie kłamałem (a komputer pip) hee
-------------------------------------
Z pamiętnika informatyka:
-Wracam do domu patrze a tam żona leży naga w łóżku z obcym facetem a oczy ich jakieś chytre...
Rzucam się do komputera sprawdzam faktycznie zmienili hasło
-------------------------------------
blondynka pracuje w biurze.co chwila staje od komputera i robi pompki.historia sie powtarza.nagle wpada szef i tak patrzy na blondynke wielce zdumiony i pyta:
-co pani robi?
na to blondynka:
-bo tu pisze kliknac myszka piec razy razy!!!!!
-------------------------------------
-Kiedy komputer pobiera najmniej energii?
-Kiedy jast wylaczony.
:-)
-------------------------------------
Rozmawiaja dwa komputery o istnieniu Boga:
-Czy Bog w ogole istnieje?
-A kto nas wlaczyl cymbale?
-------------------------------------
Ile jest rodzajów ludzi?
.
.
.
.
.
10
.
.
.
.
Po prostu są ludzie, którzy rozumieją system binarny oraz tacy, którzy nie mają o nim zielonego pojęcia.
-------------------------------------
Poczatek
1. Na poczatku bylo slowo i w slowie byly dwa bajty,
i wiecej nic nie bylo.
2. I oddzielil Bog jedynke od zera, i zobaczyl,
ze to bylo dobre.
3. I Bog powiedzial: "Niech beda dane."
I stalo sie.
4. I Bog powiedzial: "Niech uloza sie dane na swoje wlasciwe miejsca.
I stworzyl dyskietki i twarde dyski,
i kompaktowe dyski.
5. I Bog powiedzial: "Niech beda komputery,
zeby bylo gdzie wlozyc dyskietki, i twarde dyski,
i kompakty." I stworzyl komputery i nazwal je hardwarem,
i oddzielil software od hardware"u.
6. Software"u jeszcze nie bylo, lecz Bog szybko stworzyl programy
- duze i male i powiedzial im: "idzcie i rozradzajcie sie,
i wypelniajcie cala pamiec."
7. Ale sprzykrzylo sie Bogu tworzyc programy samemu i rzekl:
"Stworze Programiste wedlug swego podobienstwa i niech on
panuje nad komputerami, programami i danymi."
I stworzyl Bog Programiste, i umiescil go w Centrum Obliczeniowym,
zeby w nim pracowal.
I przyprowadzil on Programiste do drzewa katalogowego i powiedzial:
"W kazdym katalogu mozesz uruchamiac programy, tylko
z >>Windows<< nie korzystaj bo na pewno umrzesz.
8. I Bog rzekl: "Nie dobrze Programiscie byc samotnym, stworzymy mu tego,
ktory bedzie sie zachwycal dzielem Programisty."
I wzial On od Programisty kosc, w ktorej nie bylo mozgu i stworzyl To,
co bedzie zachwycalo sie dzielem Progamisty, i przywiodl To do niego.
I nazwal To Uzytkownikiem. I siedzieli oni razem pod nagim DOS-em
i nie wstydzili sie tego.
9. A Bill byl chytrzejszy niz wszystkie dzikie zwierzeta,
ktore uczynil Pan Bog. I rzekl Bill do Uzytkownika:
"Czy na prawde Bog powiedzial, zebyscie nie uruchamiali
zadnych programow ?" I rzekl Uzytkownik:
"W kazdym katalogu mozemy uruchamiac programy, tylko z drzewa
>>Windows<< nie mozemy abysmy nie umarli"
I rzekl Bill Uzytkownikowi: "Jak mozesz mowic o czyms,
czego nie sprobowales !" Tego dnia, kiedy uruchomicie program
z drzewa katalogowego >>Windows<< bedziecie rowni Bogu,
bo jednym przyciskiem myszki stworzycie to, czego zapragniecie.
" I zobaczyl Uzytkownik, ze owoce Windows byly mile dla oczu
i godne pozadania, bo jakakolwiek wiedza stala sie od tej chwili
juz niepotrzebna, i zainstalowl Windows na swoim komputerze.
I powiedzial programiscie, ze to jest dobre, i on tez go zainstalowal.
10.I zaraz wyruszyl programista szukac nowych drajwerow. A Bog rzekl:
"Gdzie idziesz?" A on odpowiedzial: "Ide szukac nowych drajwerow,
bo nie ma ich w DOS-ie." I wtedy rzekl Bog: "Kto ci powiedzial,
ze potrzebujesz drajwerow?. Czy czasem nie uruchomiles programow
z drzewa katalogowego >>Windows<<?" Na to rzekl programista:
"Uzytkownik, ktorego mi dales aby byl ze mna, zamowil programy
pod Windows i dlatego zainstalowalem Windows."
I rzekl Bog do Uzytkownika: "Dlaczego to uczyniles?"
I odpowiedzial Uzytkownik: "Bill mnie zwiodl."
11.Wtedy rzekl Pan Bog do Billa:
"Poniewaz to uczyniles, bedziesz przeklety wsrod wszelkiego bydla
i wszelkiego dzikiego zwierza. I ustanowie nieprzyjazn miedzy toba
a Uzytkownikiem, on bedzie cie zawsze przeklinal a ty bedziesz
mu sprzedawal Windows."
12.Do Uzytkownika zas Bog rzekl: "Windows" bardzo rozczaruje cie
i spustoszy twoje zasoby, i bedziesz musial uzywac marnych programow,
i nie bedziesz mogl sie obejsc stale bez serwisu programisty."
13.Programiscie zas rzekl:
"Poniewaz usluchales glosu Uzytkownika, przeklete niech beda
twoje komputery, gdyz powstanie w nich mnostwo bledow i wirusow,
w pocie oblicza twego bedziesz stale poprawial swoja prace."
14.I odprawil ich Pan Bog ze swego Centrum Obliczeniowego,
i zabezpieczyl haslem wejscie do niego.
15.General protection fault.
-------------------------------------
- Jaki jest najgroźniejszy wirus-koń trojański?
- Windows - ponieważ zajmuje od 150 do 250 MB, co chwilę się zawiesza, spowalnia system, błyskawicznie się rozprzestrzenia i jeszcze musisz za niego płacić.
-------------------------------------
- Jak powiększyć o 200 procent pojemność dysku twardego?
- Wystarczy skasować Windows.
-------------------------------------
- Jaki jest najlepszy element w Windows?
- Deinstalator.
-------------------------------------
Windows - wirus obsługiwany myszką?
-------------------------------------
Zaniedługo coś dorzuce dry.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ow!cZ
post 11:05, 31 08 2004
Post #24


Oberschutze
Ikona Grupy

Grupa: Użytkownicy pbm
Postów: 18
Dołączył: 30-08-2004
Skąd: Bytom
Nr użytkownika: 2696



CYTAT (VISTORANTE @ 9:53, 31 08 2004)
Panie =|EoD|= AdiO czy jak ci tam w ogole jest, ten log mial bys smieszny? On jest zalosny. Dochodze do wniosku ze po kilkunastu minutach rozmowy znudziło Ci sie bluzganie i dales bloka oO.

Masz racje to był post z dupy dodane przez Adi-O | LoL oO . Po Co nam jakaś żałosna rozmowa przez gg, przecież miało być coś śmiesznego nie żąłosnego. ph34r.gif
Aha dołączam jeszcze kilka dobrych kawałków !
----------------------------------
Idzie chłopak przez las i słyszy głos żaby dobiegający z trawy:
- Jestem zaklętą księżniczką. Odczarujesz mnie, jeżeli mnie pocałujesz.
Chłopak uśmiechnął się, schował żabę do kieszeni i poszedł dalej. Żabka zrozpaczona straciła nadzieję na zdjęcie klątwy i pyta go:
- Słuchaj, czemu ty jesteś taki dziwny? Mógłbyś ze mną przez rok robić ze mną, co zechcesz, a ty nic...
Chłopak wyjął żabkę i mówi:
- Jestem informatykiem, na dziewczyny nie mam czasu, ale gadająca żaba to fajna rzecz.
----------------------------------
Młody informatyk został skazany na karę więzienia za handel pirackim oprogramowaniem. Zaraz po wejściu do celi starszy współwięzień pyta:
- Grypsujesz?
Informatyk oburzony odpowiada:
- W życiu żadnej nie zepsułem!
----------------------------------
Żona wysłała męża informatyka do sklepu po zapałki:
- Tylko kup dobre, żeby się dobrze paliły - dodaje.
Po kwadransie mąż informatyk wraca, kładzie pudełko na stole i mówi zadowolony:
- Bardzo dobre zapałki. Wypróbowałem w sklepie, czy nie dali wersji demo. Wszystkie działają...
----------------------------------
Informatyk namówiony przez żonę poszedł w niedzielę do zoo na spacer z dzieckiem.
- Tato patrz jaka dziwna gęś! - Mówi dziecko przy wolierze z egzotycznymi ptakami.
----------------------------------
- Dziecko, to nie gęś, tylko pelikan - z tego robi się wkłady do drukarek atramentowych.
Firma Intel wpadła na pomysł, żeby procesory zamiast nóżek miały rączki. Dzięki temu lepiej trzymają się płyty głównej!
----------------------------------
Przychodzi facet do kawiarenki internetowej. Chce wysłać maila. Pyta:
- Czy są jakieś wolne komputery?
- Nie, u nas wszystkie są szybkie!
----------------------------------
Dzieci piszą wypracowanie na temat: Jak wyobrażam sobie bycie informatykiem? Nie pisze tylko Jaś.
- Dlaczego nie piszesz? - pyta polonistka.
- Czekam, aż mi się otworzy edytor tekstu.
----------------------------------
Pozdro !
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ow!cZ
post 14:41, 31 08 2004
Post #25


Oberschutze
Ikona Grupy

Grupa: Użytkownicy pbm
Postów: 18
Dołączył: 30-08-2004
Skąd: Bytom
Nr użytkownika: 2696



Druga częśc humoru ...
---------------------
Stoi na płycie pewna drużyna
Silna,ogromna niczym maszyna

Stoi i sapie,pot już z nich spływa
Real z Madrytu do nas przybywa!
Uch - jak gorąco!
Puff - jak gorąco!

Rozgrzana Wisła do czerwoności
Lekki niepokój na twarzach gości
Ronaldo troszkę jak te grubasy
Co jadły ciągle tłuste kiełbasy
Jeden przesadnie włosy szanuje
A na dodatek karne pudłuje
Lewy obrońca w innym wagonie
Co moc ma w nodze jak cztery słonie
Nagle - gwizd!
Nagle - świst!
Para - buch!
Piłka - w ruch!

Real -- powoli -- jak żółw -- ociężale
Ruszyła -- maszyna -- z Madrytu -- ospale
Ruszają wiślacy,wspaniale już grają
I szybciej i szybciej za piłką biegają
Szarpnęła Wisełka wagony z mozołem
I kręci się,kręci się koło za kołem
I biegu przyspiesza i gna już po płycie
A dokąd ? A dokąd ? By zagrać w elicie!
---------------------
Przychodzi baba do ginekologa i lekarz mówi jej, że nigdy w życiu nie widział takiej dużej "dziury". Baba przestraszyła się i po powrocie do domu postanowiła to sprawdzić. Połozyła sobie lustro na podłodze i ogląda tą dziurę. Na tę chwilę wchodzi mąż i pyta ją:
- A co ty robisz?
-Aaa... to taka niewinna gimnastyka...
-Acha, właściwie to masz rację, przyda ci się. Tylko uważaj żebyś w tą dziurę w podłodze nie wpadła.
---------------------
Na konferencji w Jałcie Roosevelt, Churchill i Stalin częstują się papierosami. Roosevelt wyciąga drogocenną papierośnicę, wysadzaną brylantami, i pokazuje im dedykację: "Prezydentowi- Naród". Churchill wyciąga równie piękną i chwali się dedykacją: "Drogiemu Premierowi- Król". Tylko Stalin nie kwapi się z pokazaniem swojej papierośnicy. Churchill wyciąga mu delikatnie z ręki piękną złotą papierośnicę i czyta dedykację: "Lubomirskiemu- Radziwiłł".
---------------------
przychodza dziennikarze do polityka, zeby przeprowadzic wywiad pukają, a drzwi otwiera im 3-letni synek polityka. dziennikarze pytają : -Gdzie jest teraz twój tatuś? W SLD, PSL czy w AWS? - Mój tata jest teraz w WC!
---------------------
Oleksy wrócił z zagranicznej delegacji, na której niesamowicie zasmakowała mu zupa żółwiowa. Wchodzi do restauracji w Warszawie i postanawia ją zamówić. Kelner z lekkim dziwieniem przyjmuje zamówienie, biegnie do kucharza je pokazać. Ten przejrzał wielką księgę z przepisami i znalazł, jest zupa żółwiowa. Wysłał kelnera szybciutko po żółwia do zoologicznego, a sam przygotowuje składniki. Chwile później mając żółwia przed sobą, przymierza się, by jednym płynnym ruchem obciąć biedakowi łeb. Pada cios, lecz żółw zwinnie schował łepek w skorupę. Kucharz zamierza się jeszcze raz, ale i tym razem żółw był szybszy. Po 30 minutach ciągłych prób dekapitacji żówia, do kuchni wpada ochroniarz Oleksego:
- Panie Kucharz, co z tą zupą?
- Przepraszam za zwłokę, ale ni jak sobie z tym skubanym żółwiem poradzić nie mogę.
- Proszę wsiąć zamach, tym razem się uda.
W tym momencie ochroniarz wkłada żółwiowi palec w odbyt. Zdziwiony zwierz wystawia szyję jak najdalej może. W tym momencie pada cios, a żółw wreszcie leży bez głowy.
- Dziękuję za pomoc. Bez pana bym sobie nie poradził! Skąd zna pan taką sztuczkę? Jest pan jakimś specjalistą od żółwi?
- Nie... Ale od 10 lat wiążę Oleksemu krawat...
---------------------
Do Chin przyjezdza polska delegacja no i poszli no restauracji. Podchodzi kelner do naszej delegacji i pyta:
- co podać ?
- dla każdego zupe z zolwia
Czekaja 15 min, 30 min, 1 godz. Na to Miller sie zdenerwowal, poszedl do kuchni i patrzy, a tam kucharz z tasakiem nad zolwiem siedzi. Gdy zolw wystawi leb, to kucharz ciach i zolw schowa leb. Na to Miller:
- Patrz pan, jak to sie robi.
Wziął 2 palce, wlozyl do dupy zolwiowi. Żółw wyciągnął łeb i ciach
- Skąd pan zna takie sztuczki - pyta kucharz
- A jak pan myśli, jak my zakładamy krawat Oleksemu?
---------------------
Jasio pyta się ojca:
- Tato, co to jest POLITYKA???
- Ja przynoszę do domu pieniądze, więc jestem KAPITALISTĄ, mama zarządza pieniędzmi, więc jest RZĄDEM, dziadek pilnuje, żeby wszystko było dobrze, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasza pokojówka jest KLASĄ ROBOCZĄ. My wszyscy chcemy, żeby było tobie jak najlepiej, tak, ty jesteś LUDEM, a twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁOŚCIĄ. Rozumiesz synku???
Jasio powiedział, że musi się z tym przespać.
Nagle Jasia w nocy budzi płacz młodszego brata, który zrobił w pieluchy. Idzie do pokoju rodziców, gdzie mocno śpi matka. Nie mógł jej obudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, która właśnie zabawiała się z ojcem, a temu wszystkiemu zza okna przyglądał się dziadek. Chłopiec ignorowany przez wszystkich postanowił, że pójdzie spać i o tym zapomni.
Rano ojciec pyta się Jasia:
- Możesz powiedzieć mi własnymi słowami co to POLITYKA???
-TAK!!! KAPITALIŚCI wykorzystują KLASĘ ROBOCZĄ, gdy RZĄD śpi, a ZWIĄZEK ZAWODOWY się temu przygląda. LUD jest ignorowany a PRZYSZŁOŚĆ leży w gównie!!! To jest POLITYKA!!!
---------------------
USA. Pierwszy dzień nauki. Nauczycielka przedstawia nowego ucznia.
-To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mówi:
-Dobrze zobaczymy, jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć"?
W klasie cisza. Suzuki podnsi rękę:
-Patrich Henery, 1775, Filadelfia.
-Bardzo dobrze, Suzuki. A kto powiedział:"Państwo to ludzie. ludzie nie powinni więc ginąć"?
Znowu Suzuki
-Abraham Lilcoln, 1863, Waszyngton.
Nauczycielka do uczniów z wyrzutem:
-Wstydźcie się. Suzuki to Japończyk, a zna amerykańską historię lepiej niz wy!
W klasie zapada cisza i nagle słychać głośny szept.
-Pocałuj mnie w dupę, pieprzony Japończyku...
-Kto to powiedział? - krzyczy nauczycielka, na to Suzuki podnosi rękę i mówi:
- Generał McArthur w 1942 na Grandalcanal i Lee lacocca w 1982 roku na walnym zgromadzeniu Chryslera.
W klasie jeszcze ciszej...Ktoś szepcze:
-Rzygać mi sie chce.
-Kto to ? - Wrzeszczy nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiada:
-George Bush senior do premiera Tasaki w 1991 podczas obiadu.
Jeden z naprawdę już wkurzonych ucvzniów wstaje i mówi głośno:
-Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
-To juz koniec. Kto tym razem?
-Bill Clinton do Moniki Lewinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odpowiada Suzuki.
Na to inny uczeń:
-Suzuki to kupa gówna!
A Suzuki:
-Valentino Rossi w Rio na Grand Prix Brazylii w 2002 roku!
Klasa popada w histerię, nauczycielka mdleje, do klasy wchodzi dyrektor:
-Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Suzuki:
-Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku.
---------------------
-Idzie Kwasniewski,Lepper i Miler chca przejsc przez most ale spotykaja diabla
-bedziecie mogli przejsc przez most jezeli wasze penisy lacznie beda wynosily co najmniej 50cm
-no dobra
-Kwasniewski 25cm
-Lepper 24cm
-Miler 1cm
-dobra mozecie przejsc
-juz przeszli przez most i Kwasniewski sie chwali ze jego czlonek ma 25cm, Lepper tez sie cieszy bo 24cm, a Miller mowi: dobrze,ze mi stanal!!!!
---------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
czlowiek
post 2:28, 1 09 2004
Post #26


Leutnant
Ikona Grupy

Grupa: Half ProPlay0r
Postów: 127
Dołączył: 23-08-2003
Nr użytkownika: 130



Wchodzi student na egzamin do profesora. Otwiera walizkę, wyciąga trzy flaszki wódki, stawia na stole. Wyciąga indeks i mówi:
- Proszę TRZY pokwitować.
A profesor na to:
- Dwie biorę



W knajpie rozmawiają studenci:
- A byłeś na liście Schindlera?
- To Schindler puścił listę? Kiedy??!



- Co powinien wiedzieć student?
- Wszystko!
- Co powinien wiedzieć asystent?
- Prawie to wszystko, co student.
- A adiunkt?
- W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.
- Docent?
- Gdzie jest ta książka.
- A co powinien wiedzieć profesor?
- Gdzie jest docent...



Przychodzi baba do lekarza ze studentem w d**ie.
Lekarz: Co pani jest?
Baba: Dziekanat!




Idzie dwóch studentów ulicą i widzą kawałek kartki leżącej na chodniku. Jeden się pyta drugiego:
- Co to jest?
A drugi odpowiada:
- Nie wiem, ale kserujemy!






Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dropsiak19
post 14:29, 10 09 2004
Post #27


Schutze


Grupa: Użytkownicy
Postów: 4
Dołączył: 10-09-2004
Nr użytkownika: 2766



Polecam tą mp3 uśmiejecie się do łeż smile.gif http://ico.neostrada.pl/taxi.mp3

Dropsiak
Go to the top of the page
 
+Quote Post
mailo
post 18:37, 13 09 2004
Post #28


Schutze


Grupa: Użytkownicy pbm
Postów: 7
Dołączył: 15-08-2004
Nr użytkownika: 2585



http://crass.on.ru/flash/pingpong.html
czego to w japoni nie wymysla biggrin.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V  < 1 2
Reply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 



Wersja Lo-Fi