to też nie za dobrze. ja miałem taki tik, że po dwóch wystrzelonych pociskach dawałem reload. czasami kończyło się to tym, że byłem zaskoczony i niebardzo mogłem coś zrobić bo przeładowywałem w momencie kiedy koleś do mnie walił - bardzo szybko to z siebie wypleniłem. trzeba wyczuć kiedy najlepiej i jak często najlepiej dawać reload.
autoreload radziłbym z miejsca wyłączyć tym, którzy go obecnie używają. popatrzcie, grając smg (mp40/thomek) z włączonym autoreloadem nie tylko tracisz 7 pocisków (luger/colt) ale także stajesz się bezbronny na czas przeładowywania broni.
kiedyś zbindowałem sobie lugera pod 'q' żeby łatwiej i szybciej wyciągać colta/lugera, później zrobiłem sobie skrypt pod którym miałem thomsona -> colta -> thomsona / przeładowanie -> colt / przeładowanie -> thomson ... na początku grało mi się z nim dobrze, ale później stwierdziłem, że to ogranicza i wróciłem do "defualta" cfg broni - tak jest imo najlepiej. musicie wyrobić sobie przyzwyczajenie, kończy się papu w smg to zmieniacie na colta, dopiero później reload i to też w pierwszej kolejności smg.
jednak najgorszym moim przyzwyczajeniem było swego czasu nierozsądne katowanie w dziki okolicznościach jumpów i trick jumpów, unikałem w ten sposób wielu akcji, które i tak potencjalnie był wygrał. tzn, na pewno miało to swoje dobre strony - trochę lepiej teraz biegam

... ale co złe to złe, a co złe to niedobre.