jeśli o mnie chodzi to sens mojego życia wygląda mniejwięcej tak :
góry > komp > spanie = jedzenie > kobity ;o
w górach byłem więcej razy niż usiadłem do kompa ( moze dlatego ze od niego nie odchodze
za to jeśli chodzi o zagraniczne (tatry > all) to w dolomitach (najwyższe góry włoch, czyli włoskie alpy) zdobyłem marmolade (omg ale nazwa ;V) czyli najwyższy szczyt
ale to w przyszłym roku zobaczymy =)
dobra kończe nudzić, kto to przeczyta ? ;o
BTW czytal ktos Kena Folleta - Igła ?? właśnie zacząłem i pochłonołem 1/3 książki na raz (okres II wojny, pokazane z oczu szpiegów brytyjskich vs szpiedzy niemieccy, na razie książka jest obiektywna, ale follet to chyba anglik ;x rok 1940, zajefajny book)