Jestem zupelnym nowicjuszem i do niedawna preferowalem ciezkie bronie ale po calkiem znosnej grze w innych profesjach juz mi przeszlo. Na tematy 1-3 mam takie opinie:
1) Superancka rzecz jak sie ma upatrzone pozycje. Latwo zostac zdjetym bo nie sposob sie samotnie i bezpiecznie przemieszczac z CKM ale generalnie to czesciej zabijalem niz ginalem. No i ten widok jak z "Rayana"...IMO gdyby CKMiarzowi towarzyszyla obstawa to bylaby niezla grupka bojowa.
2) Mam wrazenie, ze autorzy gry cos tu poknocili. Oparzenia powinny byc gorsze a amunicji mniej. Chyba. Generalnie g... a nie bron ale w labiryncie korytarzy ze wspolpracujacymi partnerami to bylo cos pieknego. Wrog potraktowany jezorami ognia i trzymany dodatkowo RKMami nie mogl sie przebic. Trwalo to dostatecznie dlugo by czesc ekipy widzac jak fajnie miotacz moze dzialac przezbroila sie. No i wtedy popalilismy sie nawzajem
3) Moze sie myle ale...Stawianie mostu jak dymia 2 granaty jest chyba ciut latwiejsze. Tak samo przejscie przez dziure w murze. Rozumiem, ze to jednoczesnie znak, ze wlanie cos sie dzieje ale imo jest OK.
Pytanie do doswiadczonych/klanowych:
Uzywa sie 1), 2) na powaznie? Czy jak jestem coveropsem i rzucam dym (nie w kazdych okolicznosciach ofc.) to nie wkur..m swego teamu?
PS. Z dymem wiaze sie akcja zycia: zesnjapilem 2 kolesi, jednego zalatwilem po drodze (ten KM z lunetka), rzucilem dym, wzialem noz i jescze jednego goscia podzgalem. Moze i to byly cieniasy ale ja tez cienias jestem