Chciałbym abyśmy w tym temacie zapisywali różne rzeczy które zapadły nam w pamięć podczas grania w Wolfa. Mogą to być rzeczy śmieszne

dziwne

albo jakieś duże killsy

. Ja naprzkład miałem taką sytuację w której ktoś mnie uratował. A było to tak: Grałem na serwerze na którym nie było FF. Akurat było Seawal Bettelery (czy jakoś tam). I tak. Szedłem sobie medem przy tym pontonie co jest na plaży. Skacze sobie gdy nagle widze gościu z moździerzem. Niestety nie zdąrzyłem przychamować (niektórzy mogą mie uznać za nooba) i gościu wysadził sam siebie. Dobra ja też po krótkim czasie zginąłem. I tak sobie potem siadam za karabin który jest na plaży po stronie allies oczywiście (chyba MGD czy jakoś tam). Nagle patrze a tam pocisk z bazooki do mnie leci. Nie miałem szans na ucieczke. W tem nagle Tatarata pojawia się Supermen (czyli ten gościu którego wysadziłem) i jak w niego ta bazooka nie przy... wali to tak się z kumplem kładliśmy ze śmiechu że nie mogę. Tylko flaki po gościu zostały. Ale na zawsze Superman pozostanie w mojej pamięci :'-( (

). Ale co jak co ten gościu mnie uratował.