Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Spawn killing
Forum Serwisu: Polskie Centrum Enemy Territory > Wolfenstein: Enemy Territory > W:ET Dla początkujących
ronin
widze ze wiekszosc forumowiczow nie lubi prostych tematow (typu moj poprzedni o zmiane sposobu trzymania broni...)

dlatego funduje wam cos eXtra:

jak to jest z tym spawn killing'iem??
czesto na FFA spotykam sie z tekstami typu **** ty spwanillerze ...*** itp.

czym jest spawn killing? czy w CB jest jakis przepis jego zabraniajacy? a moze to tylko taka bujda? ludzie nie lubia spawn killerow podobnie jak PF'ow (szczerze to ja tez ich nie lubie wink.gif ) dlatego ze jest to skuteczna metoda zatrzymania przeciwnika?

prosze o dluuuugie odpowiedzi i mam nadzieje ze ten temat spotka sie z wiekszym zainteresowaniem niz moj poprzedni rolleyes.gif
Fistach
czlowieku! ten temat byl poruszany ze 100 razy ale jak chcesz wypowiem sie jeszce raz

ja jestem ZA spawn killingiem - sam go nie stosuje bo gram medem (;p)

jednakze z drugiej strony nie lubie jak co spawn dostaje z artylerii bo wtedy gra jest do d... sklady nie owne i trzeba dac szufle:)
KaeL
Spawn killing psuje zabawe imo obu drozynom. To jest po prostu nudne.
TheAbyss
Eee.. kiedyś byłem innego zdania ale ostatnio zmieniłem, więc napiszę:
1) Spawn killing z broni "nie-masowego rażenia", czyli krótko mówiąc z maszynówki, to nie jest żaden spawn killing. Kropka.
2) Spawn killing na FFA śmierdzi. Tzn. jest na pewno łatwą metodą nabijania pktów i wkurzania ludzi (sam jak mam zły humor to ganiam z PFem po fueldumpie i wkurzam ludzi odreagowywując railgun gdzie 20 min. nie mogłem z respa wyjść tongue.gif), ale na dłuższą metę jest bez sensu, bo ani jedna strona sobie nie pogra (co to za przyjemność tylko rzucać efekt i patrzeć jak kolejni giną... potem kolejny efekt... i kolejny...) ani druga (co wychodzą z respa to efekt, efekt przejdzie, to następny, następny przejdzie, to pf i tak w kółko Macieju).
3) Nie uznaję narzekania na spawn killing na klanówkach. To jakiś chory wymysł niektórych zachodnich klanów... nie rozumiem, mecz to mecz, robi się wszystko żeby wygrać (ofc. w ramach reguł). Spawn killing nie jest zabroniony, więc narzekać sobie można, ale mnie to osobiście nie interesuje :
eXtreme
QUOTE (Fistach @ 17:20, 21 11 2003)
ja jestem ZA spawn killingiem - sam go nie stosuje bo gram medem (;p)

jednakze z drugiej strony nie lubie jak co spawn dostaje z artylerii bo wtedy gra jest do d... sklady nie owne i trzeba dac szufle:)

Cała twoja wypowiedz nadaje sie do spuszczenia w kiblu.
(Zaprzeczasz sam sobie)
Taki drugi Wałęsa z Ciebie: jestem za a nawet przeciw laugh.gif

Osobiście jestem przeciwny, grałem niedawno na FFA i byłem allies na mapce Railgun
zepchneliśmy ich do respa i tak trzymaliśmy.
Axis piszczą i rzucają bluzgi, że tak nie można. I z tym się zgadzam, bo jak można wyjść z szopy gdy
w przeciwnej drużynie jest 5-6 fieldów z czego 3 ma 4 level i są zgrani tak , że cały wybieg do muru jest pod ciągłym nalotem???
[=||=]HanZz
Hmmmm.... tylko czlowiek ograniczony umyslowo daje sie nabierac po raz drugi (a juz po raz trzeci to wogole...hyhy) na spawn killingi. Na kazdej mapce imo mozna sie wymknac. Od tego sa rozne wyjscia z respa, zmiany miejsca respa itp.
Osobiscie nie zgodze sie ze respkilling jest tylko metoda nabijania punktow, lecz jest pewnego rodzaju forma zatrzymania przeciwnika.
LOKI 65t
QUOTE ([=||=]HanZz @ 20:10, 21 11 2003)
Hmmmm.... tylko czlowiek ograniczony umyslowo daje sie nabierac po raz drugi (a juz po raz trzeci to wogole...hyhy) na spawn killingi. Na kazdej mapce imo mozna sie wymknac. Od tego sa rozne wyjscia z respa, zmiany miejsca respa itp.
Osobiscie nie zgodze sie ze respkilling jest tylko metoda nabijania punktow, lecz jest pewnego rodzaju forma zatrzymania przeciwnika.


Koles bzdury wygadujesz. Bo to nie jest kwestia debilizmu "nadziewac sie wciaz na arty". Do ciaglego obstrzalu np respa axisu na railu wystarczy 2 kumatych fieldow. Walac bez przerwy , zmieniajac ciut miejsca ostrzalu nie wiadomo gdzie tym razem bedzie glowny barrage. A jezeli uda ci sie obejsc/uniknac ostrzalu i jesli juz uda ci sie skosic 2 obroncow za murem , i jesli jeszcze uda ci sie rozwalic tego pfowca zanim wystrzeli to i tak reszta oddzialu pewnie miala mniej szczescia. I zanim da sie jakos zmobilizowac to i tak juz przybiegnie swieze miecho.
Wiec nie chrzan mi tu o ograniczeniu umyslowym bo gdyby jedynie arty na respa byly problemem to nie byloby problemu wogole. Chodzi jedynie o to ze przy takiej taktyce caly oddzial musi miec super ale to super zgranie i skill zeby sie przebic (a przyda sie jeszcze jakas prosta wpadka wroga np. pfowiec ktoremu zachcialo sie msgowac).

A i tak nie mowie to dlatego ze grajac w axis na railu nigdy nie udalo mi sie wydrzec spod ostrzalu respa bo nieraz jedna dobra akcja przyniosla piorunujacy efekt a alianci w szoku. To nie zmienia faktu ze w 8 na 10 przypadkow jest to niemozliwe (zgranie teamsow) i jak gram w allies i widze co robia nasi fieldzi to mnie mierzi. Chociaz praktycznie przysluguje nam "prawo" odwetu za battery , gdzie tez sie fieldzi wroga nie szczypali.

Nie zmienia to faktu ze gardze wszystkimi fieldami ktorzy oblizuja wargi patrzac jak nabija sie xp w tak prostacki sposob. I a juz wogole zalosne jest jak field wbiega praktycznie pod respa , binokluje pod siebie a potem szuka smierci w objeciach swiezego respa.

Co do spawnkilling z smg - faktycznie nie podlega to tej samej kategorii. Jezeli gosc jest pod wrogim respem i chce cos utluc to z reguly jakis kretyn , statsiarz ktory bedac medem zostawia gdzies druzyne i chce se pofragowac. A juz najlepiej gdy ginie od ognia 3 gosci nie utlukujac ani jednego (z reszta na co skoro med pewnie w poblizu).
dNkN!
spawnkilling? co to? nie znam takiego określenia... to się nazywa ownowaniem i można to zaobserwować zawsze wtedy kiedy jeden team ma problemy z oceną sytuacji i logicznym rozumowaniem. każdą kampe na respa da się odbić, (tak jak mówi Hanzz) od tego są spawnpointy, pfy, arty, dobrze myśląca bania. śmieszą mnie gadki niedo...ków, którzy rzucają obelgami za ...."sprawnkill" - a tak na boku: megalol
DaBi
Spawnkilling a niech będzie ... na klanówkach to najprostrzą metodą na udany atak jest odciecie objectivu od dopływu posiłkow z respa a najłatwiej to zrobić np pancerfaustem.

Pozatym spawnkilling jest w ET dość trudny do wykonania .. kazdy kto grał w RTYCW wie chyba o czym mówię.
To że gracie na railu z samymi 4 levelowymi fieldami to już wina systemu gry. A mianowicie takie są skutki grania kampanii na 6 mapach. Bo jesli taki Fo nabije 4 level signals na radarze to jego chwala i niech sobie gra fragujac w nagrode na rail.

Dziś grając stopwatcha na oasis po cieżkiej grze udaje się wybronić czas wtedy ktos daje shuffla i restart mapki. Co zrobiłem ? Wykrzyczałem parę epitetów zrobiłem smutną minę wziałem rurę potocznie zwaną pefem i polazłem zabijać tych paskudnych aliantów.
Przegraliśmy bo teamy wiadomo dopiero teraz były nierówne ale zabicie 70 ludzi dało pewną satysfakcję.
Spawnkilling to element gry z którego znany jest RTCW i ET tak samo jak taki CS czy MoH znany jest z kamperstwa. Z tych 2 rzeczy wolę zdecydowanie spawnkilling
BadIDea
Taa.. prawda o railgunie jest taka: kto ma flage ten ownuje.
Axis, kiedy graja bezmyslnie - kisza sie w respie i tyle.


FLAGA!
FLAGA i jeszcze raz Flaga.

http://ingame.ingame.de/demobase/index.php...&cid=82&fid=621

Demo Niemcy VS Austria Railgun.
Moze nie na najwyzszym poziomie...lecz widac idee flagi.


Spawnkille - wqrwiajace - lecz sa czescia tej gry.
Usagi
mho... spawnkilling moze byc wszedzie, ale na railgunie w kampanii 6mapowej go nie trawie. to jest totalny bezsens. nawet kiedy teamy sa wyrownane *da sie* spokojnie i utrzymac flage i zablokowac axisow w respie. dlatego czesto przy railu wychodze z serwera. :/
Swiety
QUOTE (LOKI 65t @ 21:56, 21 11 2003)
QUOTE ([=||=]HanZz @ 20:10, 21 11 2003)
Hmmmm.... tylko czlowiek ograniczony umyslowo daje sie nabierac po raz drugi (a juz po raz trzeci to wogole...hyhy) na spawn killingi. Na kazdej mapce imo mozna sie wymknac. Od tego sa rozne wyjscia z respa, zmiany miejsca respa itp.
Osobiscie nie zgodze sie ze respkilling jest tylko metoda nabijania punktow, lecz jest pewnego rodzaju forma zatrzymania przeciwnika.


Koles bzdury wygadujesz. Bo to nie jest kwestia debilizmu "nadziewac sie wciaz na arty".

Widać że Looki jest właśnie tym jednym z ograniczonych umysłowo smile.gif

W ET do masowego spawn kampingu dochodzi zawsze kiedy teamy są bardzo niewyrównane skillowo.
Ale kiedy teamy są w miarę wyrównane ....
To naprawdę trzeba być idiotą, jak ktoś nadziewa się kilka razy pod rząd na tego samego pfa albo artylerie wychodząc zawsze tak samo tym samym wyjściem np na takim goldrush - gdzie do dyspozycji ma zawsze 3 wyjścia.

Ale nie - zawsze jest tak samo - Zamiast pomyśleć, poczekać trochę albo zmienić drogę to scenariusz zawsze jest taki sam - koleś z klapkami na oczach wybiega ze spawna i ładuje się prosto w arta zawsze w tym samym miejscu.

QUOTE (LOKI 65t @ 21:56, 21 11 2003)

Do ciaglego obstrzalu np respa axisu na railu wystarczy 2 kumatych fieldow. Walac bez przerwy , zmieniajac ciut miejsca ostrzalu nie wiadomo gdzie tym razem bedzie glowny barrage.

Do odrzucenia kampiących respa wystarczy też kilku kumatcyh filedów i kilku kumatych medów, w przypadku
większej ilości graczy kumaty mortar.

QUOTE (LOKI 65t @ 21:56, 21 11 2003)

A jezeli uda ci sie obejsc/uniknac ostrzalu i jesli juz uda ci sie skosic 2 obroncow za murem , i jesli jeszcze uda ci sie rozwalic tego pfowca zanim wystrzeli to i tak reszta oddzialu pewnie miala mniej szczescia.

miała mniej szczęscia ? chyba raczej nie myślała.


A tak wogóle - narzekacie na kampienie respa. Fajnie grajcie więcej 10 mapowe kampanie. Jak ktoś woli grac kampanie to niech później nie wyjeżdza z postami z d.upy że po mapie biegają 4 lvlowe pfy i fopsy kampiące wciąż respa.

W normalnych warunkach (czytaj stop watch, etpro) sprawa jest dla mnie jasna. Jeśli ktoś zakampował mi repsa to nie jest lamerem. To mój team i ja nim jestem bo gram tak beznadziejnie że pozwoliłem sobie zakampować respa. Natomiast przeciwnik gra tak dobrze, że zakampował respa.

Jeszcze można dyskutować czy kampienie respa jest lamerstwem na FFA. Ale na klanówkach to już trzeba być lamerem do kwadratu żeby komuś zarzucać kampienie respa.
everyman
trzeba przyznac, ze spawn killing jest denerwujacy i irytujacy momentami... ale co poradzic jak bylo naprawde (NIE TO ZE BYLO PO KILKA ZYC DLA RZECZYWISTEGO ZOLNIERZA tongue.gif ) - w takim "szeregowcu ryanie" jak tylko wyszli na plaze (ba jeszcze siedzieli w wodzie) juz obrywali niezle serie... takie sa prawa wojny i spawn kiling byl, jest i bedzie (and powinien byc)
LOKI 65t
QUOTE (WOLFszLAGIER @ 20:50, 22 11 2003)
[/QUOTE]
Koles bzdury wygadujesz. Bo to nie jest kwestia debilizmu "nadziewac sie wciaz na arty".
[/QUOTE]
Widać że Looki jest właśnie tym jednym z ograniczonych umysłowo smile.gif


To bylo dojrzale Wolfszlagier wiesz ? Takie na poziomie. Gratuluje erduycji , wittu i wogole jestes wporzo koles.

Kretyn.

Podzieliles mojego posta na kawalki nie podajac zadnego wartosciowego komentarza , pomijajac kluczowe czesci wypowiedzi. Nie bede sie powtarzal wiec jesli laska przeczytaj jeszcze raz calosc. A jesli dalej nie dociera to wybacz - jedyna nadzieja w medycynie.

Dla twojej informacji jezeli gram axisie na railu to zawsze dajemy rade (ostatnio padl rekordowy czas - w 4 minuty bylismy spowrotem z ammo).

Ponownie odsylam do mojego poprzedniego posta zanim napiszesz reply.
blinkkin
jak zwykle inteligencja gora. nikt nie dyskutuje, zamiast tego wyrzuca swoje zadania jak lepper (tylko ja mam racje, a ty sie mylisz). nie zgadzam sie ani z loki ani z wolfszlagierem. spawnkilling podczas klanowek? oczywiscie, jest to jedna z najstarszych taktyk, podczas stopwatcha liczy sie wygrana. natomiast na ffa sytuacja wyglada zupelnie inaczej. tam gra sie dla przyjemnosci (z kumatymi ludzmi oczywiscie), a spawnkilling zabija gre (kazdy o tym wie). sprawa nastepna, na railu przedstawiona wyzej sytacja to normalka. o ile nierowne sklady mozna wyrownac, pojedynczych osobnikow czyhajacych przy spawnie nalezy eliminowac (et to gra zespolowa, wiec szkoda slotow na serwerze). jestem mocno zmeczony, dlatego odpuszcze sobie dalsze komentarze, moze jutro? kto wie....
Ghost
Owning/Spawn killing to taktyka stara jak świat... Nawet na wojnie z niej korzystali (tj. nie nazywało sięto spawn killing, ale nowocześnie to jak nazwać walnięcie z rakietnicy w bunkier?) - odpalali flamethrowera przy wejściu do bunkra wroga i sruuu - gostek zmienia się w Szalonego Kucharza robiącego grill party w promieniu 20 metrów od siebie.

Ale mnie śmieszą sytuacje kiedy jakiś team bluzga "Wy fakyn spałn kilerzy! Kik dla ciebie!", a potem na kolejnej mapce sami spawn killują a team przeciwny woła "Wy fakyn spałn kilerzy! Kik dla ciebie!". Głupota. "Jak ty ownujesz, jest dobrze. Ktoś przeciwny ownuje - jest źle.".

Niech sobie spawn killing będzie.
Angel
Dla mnie nie istnieje takie pojecie jak spawn killing ani na FFa ani w klanowkach.

1. Klanowki: Jezeli jest duza roznica skilla miedzy grajacymi klanami to jest calkowicie normalne ze silniejszy klan zamyka w respie slabszy i juz, jest to czesc meczu, czesc "taktyki". EOT.

2. FFA bron masowa: Jeszcze nigdy nikt nie zamknął mnie w respie. Nie wazne czy w respa wali mozdzierz, pf czy sa arty/naloty. Zawsze jest mozliwosc wyjscia ( tak jak napisał Hanzz ), czasmi trzeba poczekac chwile na odpowiedni moment ale zawsze jest taka mozliwosc.

3. FFA mp40/thompson: Np. na fullelu siadamy sobie z roverem w okolicach spawna allies i zabijamy 8 z 10 wybiegajacych i w tym momencie jestesmy nazywani pier..... spawnkillerzy.... Nie rozumiem tego pojecia, co za różnica czy zgina wychodza z respa czy jak dobiegna do mostu ? Jezeli w 8 nie moga sobie dac rade z nami 2 to juz nie nasza wina. (gramy klasami Lt/Med albo na 2 medow)

NIE MA CZEGOS TAKIEGO JAK SPAWN KILLING ! Spawn to takie samo miejsce jak kazde inne na mapie gdzie mozna zabijac przeciwników.
Patrol
QUOTE (LOKI 65t @ 21:56, 21 11 2003)
Co do spawnkilling z smg - faktycznie nie podlega to tej samej kategorii. Jezeli gosc jest pod wrogim respem i chce cos utluc to z reguly jakis kretyn , statsiarz ktory bedac medem zostawia gdzies druzyne i chce se pofragowac. A juz najlepiej gdy ginie od ognia 3 gosci nie utlukujac ani jednego (z reszta na co skoro med pewnie w poblizu).

Naprawdę nie widzę powodu nazywania kretynem kogoś kto na FFA poszedł sobie pofragować zamiast biegać z teamem - jak taktyka mi rozkaże pomagać swoim to będę pomagał, a że na FFA taktyki ogólno-teamowej nie ma to..... (sens zacytowanej wypowiedzi ratuje określenie "z reguły" tongue.gif). Wiem że moje podejście wywoła zaraz lawinę wypowiedzi pod tytułem "i przez takich właśnie graczy co to nie pomagają teamowi dajemy się zamknąć w respie", ale nic mnie to szczerze mówiąc nie obchodzi - jak mam okazję to zamykam wroga w respie i nie płaczę jeżeli później on odpłaca się tym samym bo to naturalna kolej rzeczy. Zgadzam się z ostatnim akapitem posta Angela, ale w ok. 75%. Wiadomo bowiem że resp jest kampiony dlatego że mamy pewność że pojawią się tam (zakładając że wszyscy zostali zabici) wszyscy żołnierze wroga i wszystkich ich widzimy i możemy znowu zabić biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif. Na niektórych mapach jest to oczywiście nieprawda bo wyjść jest kilka i są dosyć od siebie oddalone, ale na railgunie to chyba nie podlega dyskusji...

A co do klanówek to prosta rozmowa: czy regulamin CB zabrania spawnkillingu? Nie? NO TO STFU! biggrin.gif biggrin.gif biggrin.gif
Majcok(12)
Kto komu zabroni walic w respa i czatowac na przeciwnikow wybiegujacych z niego, NIKT!!! Na railgunie jest zawsze mozliwosc wydostania sie z respa podczas ostarzlu, tak jak napisal Angel tylko trzeba czekac na odpowiedni moment a nie bezmyslnie wybiegac pod ogien. Tylko ze jesli na FFA sie juz wydostanie z niego i zabije atakujacych przeciwnikow to czesto jest tak ze, zanim reszta teamu sie odrodzi juz dawno znow leca przeciwnicy. Tak jest czesto na Railu, ale na innych np. Godzie ZAWSZE mozna sie wymknac spod ostrzalu i nie zauwazonym obejsc atakujacych (nie zawsze sie chce : p). Dla mnie ten spawnkilling jest oczywiscie nieraz wnerwiajacy, ale kto komu zabroni tego robic, przeciez przeciwnik chce wygrac!!!


Pzdr
Vermin
QUOTE (Angel @ 10:38, 23 11 2003)
NIE MA CZEGOS TAKIEGO JAK SPAWN KILLING ! Spawn to takie samo miejsce jak kazde inne na mapie gdzie mozna zabijac przeciwników.

Zgadzam sie z Angel'em. Te 2 slowa maja znaczenie tylko np w avp2. Tam w skutek slabego lacza nie wiedziales ze ju sie "respawnowales". I przeciwnik mial Cie wtedy jak na tacy (nie wiesz, ze sie odrodziels przez kilka sekund - lag smile.gif. Tam spawnkilling jest tepiony, poniewaz nie mozesz nic na niego poradzic. A w Et, jak juz bylo powiedziane jest taka mozliwosc.
Prosper
Dla mnei nie ma czegos takiego jak spawnkill. Czemu?
Bo masz 3s w ktorych jestes niesmiertelny. A to ze ktos wybiega z klapkami na oczach na arta xx raz z rzedu to trzeba nazwac glupota.
Latwe nabiajnie expa... blah.
Kazdy spob na nabijanie expa jest dobry- szczegolnie gdy przeciwnik Ci to ulatwia.

Ci ktorzy dra sie SPAWNKILERZY po prostu zaliczaja sie z regoly do kategorii... sami wiecie jakiej tongue.gif
Bardzo fajnei napisal to Angel. Co to za roznica czy zabijesz kogos zaraz przed respem czy 5 s pozniej...
Na tym w koncu polega ta gra. Wybic spawn przeciwnika po to by zrealizowac cel mapy.
A jak sie zrobi to wczesniej a nie pozniej to gut :> Mniej problemu z objectives.
LOKI 65t
Coz mi szczerze mowiac chodzi generalnie o czerpanie przyjemnosci z gry. A jak mamy fieldow co to uwazaja ze spawn killing to extra taktyka to po 6 minutach na railu ja bedac engiem nie tylko nie mam co robic - ba - nie mam nawet do czego walic ( chodzi o sytuacje ze widoczne jest ze teamy sa zle zbalansowane , a nasi rzecz jasna szufli nie dadza). I co wowczas ? Nuda.
Fieldzi kosza 60% spawnu , reszta jest na tyle ranna ze kosiarka nieopodal i pfiarz zgarniaja reszte. I tak ponad 20 minut. Nawet medem nie bardzo bylo co robic (juz 2 inne biegaly dookola).

Jasne - "taktyka jak kazda inna" , "sa losie bo sie dali zamknac " - naturalnie. Ale dalej po skonczeniu planszy slychac jeki axisowcow , rechot allies , a ja odczuwam niedosyt po takiej potyczce. Moze jestem za bardzo zielony jeszcze ale wydaje mi sie ze lepiej dostac w uczciwej walce (gdy cos sie dzieje) niz 20 minut patrzec jak fieldzi sie bawia.
eXtreme
I z tobą się zgadzam Loki. Ale niektórzy twierdzą, że wykaszanie jest extra zabawą
"bo przecież w Szeregowcu Rayanie było tak samo" tongue.gif
Jak już pisałem wcześniej osobiście nigdy nie zostałem wciśnięty w resp tak żebym piszczał.
Wiele razy zdarzało sie mojemu teamowi zepchnąć przeciwnika i dusić do ostaniej minuty.
Durna zabawa. Jeszcze doszło do tego, że na railu z jednej strony arty i pf
a z drugiej przez okno flamer i granaty.
To tak jak w Oświęcimiu w komorach gazowych : siedzisz- zginiesz, wyjdziesz- zginiesz.
Tylko tam ich zamykali na klucz.
Zaraz jakiś wspaniały klanowicz puści bąka, przepraszam propozycje by następny
patch miał możliwość zbudowania drzwi przez enga. biggrin.gif
blinkkin
mnie osobiscie najbardziej dobija pojedynczy pf, kiedy gram na gold rushu. caly czas stoi w jednym miejscu i bardzo rzadko udaje mu sie cos upolowac, wytarczy podbiec i dobic jegomoscie. jednak po 20 killu na kolesiu, staje sie to cholernie denerwujace i zamiast grac, uganiam sie za zasranym pf, ktory wybija mniej kumata czesc mojego teamu. co do railguna tak jak zwykle podczas jednej z partyjek aliancia zamknieli nas w spawnie. udalo mi sie jednak przebiec pod ciezkim ostrtzalem fieldow oraz soldata i wskoczyc do pociagu. alianci byli tak zajecie wybijaniem ludzikow wybiegajacych ze spawna, ze tego nie zauwazyli. zorientowali sie dopiero, kiedy pociag wracal (nie zdobywalem depota) i bylo za pozno, we win. na ffa powinno sie grac dla przyjemnosci i/lub wyrobienia sobie skilla, jednak spawnkilling za pomoca artow, min, nalotow, pf, miotacza ognia (najlepiej stanac na schodkach na fuelu, wtedy mozna sobie nabic xpekow duzo) nie daje ani przyjemnosci, ani nie pocwiczymy nad skillem.
whatever
1. Nie istnieje cos takiego jak spawnkilling. Miejsce jak kazde inne, a do tego masz olbrzymia przewage posiadania 3 sekund niewrazliwosci. Jesli zostane zepchniety do spawna, znaczy ze gram do dupy, a nie ze gra jest nie fair. Zgadzam sie, ze jest to nie fair jesli jest duza roznica skilla na ffa, ale tylko w tym przypadku.

2. Loki, dotknales problemu pod tytulem fun vs pwnage. Sam sie z nim zmagam od wielu lat (!). Ty nie lubisz spawnkillingu, twierdzac ze rujnuje to zabawe dla polowy graczy na serwerze, ja nie lubie PF-ow, twierdzac to samo. FFA gra sie DLA ZABAWY. Nie jest zabawnym biec gdzies, i oberwac w morde od przykampionego PFa, i tak raz za razem, poniewaz przeciwna druzyna PF-ow ma 5. Nie jest to chyba takze zabawne dla owych pfiarzy, bo co to za fun "wybiec ze spawnu, p...nac sobie pod nogi, zabic jednego i zginac samemu". I tak przez 30 minut. Arty na spawn takze dzialaja wedlug tego samego mechanizmu.

3. Loki, again. Jest taki fajny mod, o nazwie et-pro. Ograniczenie PF, ograniczenie ilosci artow, itp. , itd. Ja gram juz tylko i wylacznie na serwerach z tym modem, co i Tobie polecam. Co prawda, kazdy i jego mamusia tez (z tych nie do konca kumatych) bierze enga i "ownuje" z rifle granade, ale to juz inna historia smile.gif.
TheAbyss
Hm... a ja się wyłamię z ogólnego głosu i powiem, że wg. mnie jest jednak coś takiego jak spawnkilling na FFA. Dlaczego? Bo grając FFA nie jesteś zależny tylko od siebie, ale też w dużym stopniu od graczy ze swojego teamu, którzy często są nie bardzo kumaci. Przykład? Fakt, większość artów/nalotów na spawn można przy startowej nieśmiertelności ominąć. Ale nie w sytuacji, gdy twój genialny team blokuje ci akurat wyjście z respa bo LT postanowił sobie stanąć w drzwiach i rzucać tam apteczki... Podobnie z pfem - wybiega sobie twój team z respa, nagle koleś który go zauważa STAJE i zaczyna strzelać... próbujesz strzelać do PF'a - dupa, bo blokuje ten przed tobą. Próbujesz ominąć tego przed tobą - nie ma jak bo blokuje przejście. Próbujesz się cofnąć - dupa, bo za tobą stoi inny koleś który próbuje się przepchnąć do przodu. *BUM* i resp leży, a ty możesz się tylko wściekać na team... Zgadzam się, są mapy gdzie nie da się niczego wytłumaczyć spawnkillingiem, bo wyjść z respa jest tyle, że hoho (fueldump/oasis/goldrush/radar), ale są mapy, gdzie spawnkilling jest bardzo ułatwiony z powodu tylko jednego respa z jednym wyjściem (railgun) albo tylko jednego sensownego respa dla poszczególnych klas (battery). Nie przez przypadek np. na serwerze BiO railgun jest _wyłączony_ z kampanii na FFA. A to, że granie 6maps campaign to z...*.* pomysł to się zgadzam.
TheAbyss
Aha, no właśnie, granie na serwerze bez team_maxpanzers 1 i g_heavyweaponrestriction 20 to masochizm na własną prośbę, jak to słusznie Sff zauważył :>
eXtreme
Tak jak TheAbyss zauważył, spawnkilling istnieje tylko i wyłącznie na railgun.
Na innych jest nieskuteczny.
LOKI 65t
Ja rowniez mam na mysli tylko Raila. Nie lapie jak axisowcy moga sie pluc o naloty + mortar na wyjscie przy goldrushu skoro maja jeszcze 3 alternatywne wyjscia. Na fuelu to jak sa problemy gdy fieldzi wala w ciaz w miejsce naprawy mostu to wystarczy kumata ekspedycja medow od tylca i juz mozna budowac. Na radarze, oasis - bah tu cos takiego nie istnieje. A na nowych planszach typu Church czy Rhine 2 to specjalnie zostalo to utrudnione i to dla obu stron.

Whatever - owszem gralem na et pro - tylko juz dawno i wkurzalo mnie ze se z browninga nie ma jak postrzelac. dry.gif A ze obecnie gram wylacznie na jednym servie ze wzgledu na ping (hehe serv w tym samym miescie co mieszkam laugh.gif ) a tam jest shrub (ale 1 pf max na druzyne - dzieki bogu za to) wiec jest tylko kwestia tych napalonych fieldow.

Co ciekawe na 3 ostatnie gry na railu tylko raz zamknelismy szkopow w respie. 2 nastepne gry byly z gora 1 fieldem , za to wiecej bylo minowania , walki. Nie wiem czy to przypadek czy tez wszystkim po glowach chodzil pomysl ze ta taktyka 3 fieldy srednia jest. W kazdym razie ubaw byl przedni , rzecz jasna allies win , a ja granatnikiem i minami (ba nawet dynamitami na schodach po drodze do aptek 3 utluklem) zebralem nie lada zniwo. I raczej do tego trza dazyc. Bo po walce nawet szkopy twierdzily ze gg (w 15 minucie udalo im sie przepchnac ciufe przez szlaban). smile.gif
Hannibal
Widze ze dyskusja rozgorzala na dobre. Dlatego i ja chce dodac swoje 5 groszy.
Po pierwsze na FFA powinno sie grac dla zabawy. Jednakze dla roznych ludzi ZABAWA jest roznie interpretowana.
IMO sa to pojedynki 1vs1 lub lepiej 1vs3 z ktorych wychodzi sie calo, hest to ladne zgranie druzyny i osiagniecie celu misji.
Dla kogos innego jednoczesnie jest ZABAWA to cos zupelnie innego np:
1. Rozlozenie jak najwiekszej ilosci min (by czasem 2 eng nie zdazyl tego zrobic za ciebie) byle gdzie blink.gif
2. Przebienie sie jak najczesciej w ciuchy i zabijanie nozykiem (jesli oczywiscie sie przeciwnik nie rusza jest odwrocony i wogole ma kurza slepote) blink.gif
3. Rozkladanie sie z kosiara i najbardziej przedziwnych miejscach i czekanie po 5 minut na jakiego zgubionego na mapce przeciwnika, ktory oczywiscie po zabiciu przybiegnie za 20 sec by sie rozliczyc ze swoim morderca blink.gif
4. Bieganie z PFem (bez zmnieniania na cos lzejszego) bo przeciez to polepsza kondycje. blink.gif
Sa to przyklady ktore sam zauwazylem z ET i ludzie ktorzy to robili zarzekali sie ze to najlepsza zabawa pod slonce.
Dlatego tez napewno dla pewnej czesci graczy ownowanie spawna przynosi tyle satysfakcji ze juz nie potrzebuja innych doznan. Ja uwazam ze to glupota i ze nie pozwala to na zabawe innyym graczom.
Takie jest moje zdanie i moje odczucia po tym co przeczytalem.
blinkkin
mamy demokracje, ktora pozwala korzystac z wolnosci, jesli nie naruszamy praw innych. dlatego dziwi mnie jesli jakis kozak z pf wyleci z serveru za spawnkilling, a pozniej afera. innym sie to nie podoba i juz. skoro wszyscy chca korzystac z pelni szczesci, a tylko jeden osobnik stoi na przeszkodzie to czemu sie go nie pozbyc. wracajac na railguna to jesli zaczyna sie rzez niewiniatek to przechodze do allies, aby jakos pomoc albo sobie spektuje jedna mapke. zreszta taka sytuacja nie ma miejsca kiedy gra sie po 2-4 osoby w druzynie, kampienie daje zero rezultaty. dltego jesli gram na ffa do wlaze na servery z mala iloscia slotow. co do hannibala to zgadzam sie z jego wypowiedzia, ale ma to tylko odniesienie do ffa. w klanach liczy sie teamwork, dlatego radosc jednostki jest niewazna. zreszta te przyklady (wiekszosc) zostaly juz podane w starym topicu (chyba go usunieto) 'jak umilic zycie ludziom na ffa' czy jakos tak.
dadu
spawnkilling .. od poczatku mojej gry w ET obserwowalem te odzywki o spawnkillingu .. od poczatku tez obserwowalem tarcze niebieskie nad glowami pojawiajacych sie .. sa wystarczajaco duza ilosc czasu zeby sie obrocic i zobaczyc co sie dzieje dookola ... skoro tak sie ludziom spieszy ... kara ... uwazam ze spryt i myslenie to podstawa tej gry ... jesli ktoras z tych dwoch rzeczy ma u ludzi lagi .. pech ... moga wyjsc i polaczyc sie z innym serwerem .. moze lagi do rozumu znikna :)

pozdrawiam ...
spawnkilling nie istnieje
Killeros
Czym jest spawnkilling? Waleniem w respa przeciwników za pomocć PF'a, rzucaniem artów, czy też może czajeniem się z mp40 na wychodzącego przeciwnika? Otóż gra się tak na ile przeciwnik pozwala- krótka piłka. Anyway- niektórzy admini chcąc pokazać swoją władzę (mam tu na myśli konkretną osobę z iGS) zabraniają spawnkillingu. Ale czego tu zabraniać? Otóż grałem dzisiaj na serwerze aministrowanym przez iGS na fuelu po stronie Axis. Jako że nasz lojt nie kwapil się do tego żeby rzucić choć trochę ammo (wielkie dzięki za to ammo ;/ ), to udałem się do domku koło respa Allies. Nachapałem ammo, a że byłem medem to postanowiłem pozbyć sie sporej ilości śrutu. Więc dałem sobie w żyłę ( adrenalinka ownz biggrin.gif ) i mykam nadbiegających przeciwników, po czym słyszę txt od admina, że jak jeszcze raz zrobię SPAWNKILLING to mnie wykopie z serwera. Czy to jest uczciwe podejście do graczy? A co niby miałem zrobić tak konkretnie wypasiony? Wrócic za most i czekać aż go zbudują ohmy.gif? Anyway, jak już ich team przeprawił się z czołgiem, to nikomu nie przeszkadzały arty rzucane na naszego respa ( 2 razy się zdarzyło, ale zawsze...). Więc panowie admini- nie róbcie z siebie idiotów, bo jak boicie się jednego medyka, który nie siedział wam w respie, lecz był kawałek od niego, to no comments. Moim zdaniem rzekomy spawnkilling to żadna zbrodnia, więc nie wiem co w tym złego. To jeden z elementów gry, którego nie da się uniknąć- jak juz powiedziałem: gra się tak, na ile przeciwnik pozwala. Dajecie sobie włazić na respa- wasza wina. Ale straszenie kickiem to według mnie oznaka słabości, gdyż to by doprowadziło do usunięcia problemu (spawnkillera), a problemy należy rozwiązywać.
Thoro
Ja nie lubie jak ktos mnie killa w spawnie:P i musze czekac kolejne 20 czy 30s na odrodzenie, ale jak ktos mnie zalatwi w spawnie, to nie rzucam w niego miesem tylko nastpnym razem staram sie wyrasc innym wyjsciem (jesli to mozliwe), albo kombinuje w inny sposob, zeby sie wydostac i pozniej czaje sie na ukrytego spawn killera, zeby go zabic. biggrin.gif Ja osobiscie nie robie spawnkilla (no dobra od czasu do czasu rzuce granacik, ale rzadko tongue.gif), ale nie mam pretensji do ludzi, ktorzy to robia. Trzeba rozroznic jednak gre na FFA, gdzie czasami jest 3 FO rzucajacych naloty i 2 PF-y, a gre w klanowkach, gdzie rzedko kto sie bawi w spawnkilling, bo to jest malo przydatne (czasami sie przydaje, ale nie na dluzsza mete).
Evingolis
Thoro mylisz się. Właśnie w meczach między klanami zakłócenie lini komunikacyjnej między spawnem a celem jest podstawą. Dlatego dobry pf to skarb. Nic tak nie przybliża zwycięstwa jak dobrze zakampiony spawn przeciwnika.
Thoro
QUOTE (Thoro @ 18:27, 24 11 2003)
gre w klanowkach, gdzie rzedko kto sie bawi w spawnkilling, bo to jest malo przydatne (czasami sie przydaje, ale nie na dluzsza mete).

Dalem swoj cytat, ale teraz widze, ze nie dokonca sie jasno wyrazilem tongue.gif. Chodzi mi o to, ze na klanowce nikt nie da sie 2 razy z rzedu zrobic na ten sam numer (chociaz ja zrobiem raz na klanowce 2 razy i sie udalo tongue.gif ). Ale w klanowce miedzy lepszymi klanami nie da sie za kazdym razem robic spawnkilla, bo za drugim, a na pewno za 3 razem sprzatna tego PF-ofca:). Takie jest moje zdanie
Swiety
Troche postaw z taktyki w Wolfie smile.gif

- Żeby zakampować spawna to trzeba kogoś zabić, dobić nie pozwolić medykom podnieść
(bo po co kampować spawna jak nikt z niego nie wychodzi ?)
- Skoro do dobrej kampy na respa potrzeba zabitych i dobitych przeciwników to znaczy że nasz team jest na tyle dobry że ich zabija i dobija
- Skoro team jest na tyle dobry że zabija wszystkich to znaczy że może zakampować respa.
- Kampa na respa nie jest sztuką dla sztuki tylko ma określone zadanie - nie dopuścić przeciwnika do objective, utrudnić mu to lub powstrzymać go przez jakiś czas (w końcu w Wolfie gra sie na czas)

Czyli kampowanie respa kiedy reszta teamu nie daje sobie rady nie potrafi nikogo zabić i dobić mija sie z celem.

Najlepiej kampować w miejscach gdzie przeciwnik musi wychodzić wąskim wyjściem w zbitej grupie a nasze pozycje są dobrze osłonięte gdzie możemy dawać krzyżowy ogień z różnych stron. Akurat nieszczęsliwie się składa że spawny są często takimi miejscami (i tak jest dużo lepiej pod tym względem w ET niż w RTCW).

Nie ważne gdzie zabijesz przeciwnika. Ważne żeby go zabić w takim momencie aby musiał jak najdłużej czekać na następnego spawna. To jest logiczne że przeciwnik będzie najdłużej czekał na swój następny spawn jak go zabijemy wychodzącego ze spawnu.

Podstawowa zasada na skuteczną wygraną - Zabij przeciwnika wtedy kiedy będzie miał długo do spawna, a samemu nie daj sie zabić zaraz po spawnie.
Wynika z tego kilka logicznych rzeczy:
Nie ma sensu atakować przeciwnika jeśli zaraz ma spawn bo nawet jeśli go zabijemy to on zaraz wróci.
Nie ma sensu atakować wtedy kiedy mamy spawna bo jak nas zabiją to będziemy długo czekać na następny.
Dlatego tak ważne jest obserwowanie czasu własnych spawnów i użtwanie spawn-timerów do określenia kiedy przeciwnik ma spawn - na tej podstawie planujemy najdogodniejszy moment ataku.


Wychodzenie z zakampionego respa to też jest sztuka np:
- Po pierwsze wcyhodząc ze spawna ma się 3 sek tarcze co można wykorzystać.
- Wypuszczanie 1 zawodnika na wabia aby przyjął ewentualne uderzenie pfa.
- Duże odstępy pomiędzy wychodzącymi z respa co utrudnia zadanie wrogiemu pfowi.
- Artyleria i naloty na pozycje kampiących
Wychodzimy w momencie kiedy rzucona artyleria lub nalot na pozycje kampiących zaczyna działać (5-10 sekund)
- Czekanie, cofnięcie się na kilkanaście sekund po respie, wychodzenie z respa kilkanaście sekund po spawnie - dzięki czemu jak nas zabiją to mamy za kilka sekund następnego spawna - nie tracimy w ten sposób czasu (który jak wiadomo jest bardzo ważny w Wolfie).

Skill i myślenie pojedyńczych jednostek, teamwork i dobra taktyka - dlatego dobre teamy nie tylko potrafią wychodzić (w całości) z zakampionego respa ale samemu potrafią zakampić respa.
W przypadku meczu dwóch dobrych klanów rzadko ktokolwiek kampuje spawna innemu. Natomiast kampowanie spawna jest normalne w meczach słaby klan vs słaby klan, meczach słaby klan vs dobry klan czy na FFA.
blinkkin
czytam wasze posty i widze, ze wiekszosc osob nie zrozumiala moich intencji. nie przeszkadza mi spawnkilling w wykonaniu calego team, jest to bardzo stara taktyka, znana z wielu gier. dobija mnie natomiast panc-lama ktory strzela do wyjscia i nie moze niczego upolowac. niczego sensownego nie robi procz stania przy spawnie przeciwnika z pf. cholernie denerwuja mnie tacy ludzie, ktorych zabija sie kilka, moze -nascie lub nawet -dziesiat razy, po prostu szkoda ammo. jednak on uparcie stoi, zamiast pomoc swojemu teamowi. przeciez et to nie quake czy inny 'kill all'. jest to gra zespolowa, a samotnicy czy jak ktos woli outsiderzy zapychaja tylko sloty (sa wyjatki - kolesie o niesamowitym skillu). szkoda, ze wczesniej nie sprecyzowalem, ze chodzi mi tylko i wylacznie o outsidersow.
Patrol
Zabawne jest to jak wszyscy jadą na tzw. "warzywa", ale jedno mnie ciekawi - gdy scena już w końcu zacznie podupadać to czy znowu zacznie się płacz i lament jak w rtcw jak to mało osób gra w tę grę z jakże tolerancyjną sceną. Z drugiej strony po co mi postać na scenie co nic nie wnosi, a nawet zabiera (fun z gry na FFA tongue.gif). I tak źle i tak nie dobrze... Niemniej ja do "outsiderów" nic nie mam o ile grają na poziomie. Szczerze mówiąc to wolę takiego outsidera niż kogoś głupiego kto gra w klanie. Dlatego to czy "outsider" wali głupio z pf'a czy klanowicz nie ma żadnego znaczenia - obaj są w tym momencie równie żałośni :/
blinkkin
i znow nieporozumienie. chodzi mi tylko i wylacznie o najnizszy szczebel rozwoju. nie chodzi mi o slabych graczy, ale osoby ktorym setki razy mowi sie zeby zaczeli inaczej grac, poniewaz jesli nie przynosza zadnego pozytku to nawet utrudniaja swojemu teamowi normalna gre. druga sprawa nie chodzi mi o popularnych 'tylowlazow', do ktoych tez w sumie sie zaliczam jesli gram engiem. do kolesia, ktory niepostrzezenie przebiegnie cala mape i wykona w pojedynke zadanie lub sie do tego przyczyni czuje ogromny respekt przez duze R. zreszta o tym napisalem, tylko bardzo ogolnikowo (nie bede sam siebie cytowal bo to snobizm jak cholera).

kurczak tak to jest jak sie pisze posty na szybkiego przed wyjsciem z domu (akurat sie spieszylem na autobus, ale jeszcze udalo sie cos napisac) lub kiedy sen morzy.
ss|KuBeK
oto w tej grze chodzi zatrzymac przeciwnika nie wiem czemu sie czepiacie mnie to wqrza ale rozumiem to ehhh cool.gif
[=||=]HanZz
Looki mam dla Ciebie pomysl...
podczas gry rob "ustawki" z druzyna przeciwna, gdzie sie mozecie zabijac...
Tylko wtedy nie zostaniesz zabity przy respie. Na railgunie proponuje przy NIEODBITEJ FLADZE, kazdy z respa ma kawalek, bedzie fair! No nie??

A tak na marginesie, to w takiej b.starej grze jak szachy, tez chodzi o to aby zablokowac przeciwnika, aby on nie mial ruchu (w footballu i wielu innych grach tak samo). Nie ma tego natomiast w pasjansach... ale moze ciezko sie przestawic???
LOKI 65t
Eh Hannz ty i te twoje narkotyki...

Czy aby na pewno czytasz te moje posty ? Moze tylko co 4 slowo ? Czy ja miaucze ze mi ze spawna AXISU wyjsc nie daja na railgunie ? Czy ja twierdze "to jest nie fair bo my przegrywamy" ?

A tak wlasciwie stwierdzenie ze zabicie goscia przy spawnie to jest super sprawa bo musi czekac 18 s na respa. Cos nie bardzo - to tylko 18 s. Jak dla mnie optymalne rozwiazanie to np. rozwalic np enga ktory wlasnie podbiegl rzucic ten dynamit (np fueldump) a zmiast tego dostal w czache. Bo przez to stracil czas na dojscie , czeka pare sekund na respa , a potem znowu bedzie musial pokonac dosc dluga trase. To rzecz jasna zalezy od planszy itd.
Do tego dochodzi kwestia "nieudana kampa na respa". Bo poszedl taki cwaniak z pfem , kosiarka i stara sie cos upolowac. Jeden gracz pomyslal , poszedl bokiem albo wypalil zapobiegawczego rifle grenade , pfiarz sie skonsternowal , dostal heada od nastepnego goscia i koniec bajki. Druzyna biegnie a pfiarz lezy i kwiczy.
Ile razy gosc z kosiara ustawial sie pod respem allies na goldrushu. Paru upolowal - na poczatku. A potem wystarczylo ze zobaczylo sie pare lecacych i kul i juz garand skierowany w gore a po sekundzie latwy frag. Nasz medyk zaexpil rozdajac pare aptek a my do przodu.

Nie wiem - opinie sa i zawsze beda rozne. A goraczkowac tez sie nie ma o co.
R.I.P.***
...tak a kilka minut później aliantom udało się przełamać kampe niemców i załatwić ich na cacy więc, potwierdza to że nawet tak tragiczną sytuacje da sie prędzej czy później przełamac. Zresztą to jest wojna a na tej wszelkie chwyty są dozwolone, wiadomo kampa na respa jest chamska, ale punkbuster za to nie wywla wink.gif a jak nie wywala to można to robić. Tak czy siak takie beztroskie kampienie najczęsciej kończy sie szuflą na kilka minut przed końcem, co napewno wkurza wszystkich expiarzy wink.gif , więc w większości przypadków z kampy na respa nie ma tak naprawdę korzyści. Tymbardziej, że często wszyscy zapomianają,
o objectiwach (na FFA ja mysle bo chyba nie na meczach? smile.gif ) i pomimo lepszego teamu oraz expa przegrywają, bo eng już nie dobiegnie rozbroic dynamitu wink.gif . Jeszcze średni gracze mogą sobie poradzic z spawn killingiem ale żeby stosować to wobec początkujących to już przesada.

A ci co wyzywają i bluzgają niech sie schowają bo pewno sami są siebie warci. Dziś narzekają ze ich kampią a jutro sami kampią na respie. Jak dla mnie kampa na respa jest i będzie stosowana zawsze bo tak jak często życie jest niefair, to również ta gra jest niesprawiedliwa i brutalna wink.gif Zasad nie ma, wiec możemy tylko liczyc na dobre serce WROGA lol . Chyba sami w to nie wierzycie. Jedyny sposób żeby mieć coś z gry to przestrzegać rad wyłożonych przez WOLFszLAGIERa. pozdro spoczywajcie w pokoju ph34r.gif
Maczo
Spawn killing jest be! Wsystkie małe dzieci wiedzom, ze to jest nie fer i ze kazdy kto kampuje powinien byc wyrzucony z serwera (bo wykopany zabroniła mi mamusia mówic)! smile.gif

Spawn killingowi mówimy nie!
Thoro
QUOTE (Maczo @ 12:10, 13 12 2003)
Spawn killing jest be! Wsystkie małe dzieci wiedzom, ze to jest nie fer i ze kazdy kto kampuje powinien byc wyrzucony z serwera (bo wykopany zabroniła mi mamusia mówic)! smile.gif

Spawn killingowi mówimy nie!

Nie zgodze sie z toba, tak jak wielu graczy. Mozna nie ubic spawn killingu, ale nie mozna mowic ,ze jest nie fair. Trzeba od poczatku zmartwychwastania orientowac sie w sytuacji. smile.gif Poza tym po odrodzeniu jestes przez chwile niesmiertelny, wiec masz przewage nad delikwentem siedzacym w twoim spawnie. Twoja sprawa, ze nie chce ci sie odwrocic. Raz na klanowce na oasis. Zaatakowala nas cala druzyna przeciwnika. Wszyscy zginelismy,a u nich zostalo 2 (nie inzynierowie). Czeamy pol minuty na 4 sec. przed odrodzeniem syszymy dynamite planted. No to od razu lecimy, wyaltujemy ze spawna, 2 nam strzela w plecy (jeden w sumie nam przypalal te plecy). Wykosili po spawna. Przegralismy. I co mielismy powiedziec nie umiecie grac i gracie nie fair?? Ja tylko pogratulowalem akcji, bo byla naprawde przemyslana.
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2026 Invision Power Services, Inc.