O ludzieeee... Fascynujące...
Aż mnie ROZRYWA żeby rzucić jakiś idiotyczny komentarz, ale powiem sensownie:
raczej krwi w grach nie lubię. Nie lubię też, moim zdaniem, głupich (to jest złagodzona wersja, tak naprawdę nazwałbym to inaczej. A, i fani owych gier - proszę na mnie z teog powodu NIE bluzgać, to moja opinia) gier w stylu GTA, Postal czy Manhunt. W ET, krwi jest IMO w sam raz. Na tyle dużo, żeby było realistycznie, i wiadomo że to ma w jakimś, mniejszym czy większym, stopniu symulować wojnę, ale na tyle mało, żeby nie prowadzić do obrzydzenia... Jaka jest wojna, każdy wie. Ale ET to GRA.
Co do mnie, mam krew włączoną jako, że tak powiem, wizualne wsparcie hitsounds (dziwne określenie, wiem

) i tylko lekki blood flash, żebym bez problemu mógł określić, czy obrywam czy nie, bez gapienia się na pasek HP... Mi to wystarczy.