![]() ![]() |
15:45, 5 07 2004
Post
#1
|
|
|
Gefreiter Grupa: Half ProPlay0r Postów: 25 Dołączył: 11-05-2004 Nr użytkownika: 1907 |
Z powodu minimalnej ilosci informacji o finale cGc postanowilem opisac jak turniej wygladal oczami nie do konca bezstronnego kibica. Za bledy w faktach, nickach, ortograficzne itp. przepraszam, nie chce mi sie tego drugi raz czytac ;-). Jezeli sa troche mylne lub podaje niedokladne informacje rowniez przepraszam. Generalnie cale zawody cos pilem
Dzien pierwszy. Piatek - Przygotowania Dla mnie finaly zaczely sie w piatkowy wieczor. Zaproszony przez aktualnego czlonka naszego klanu, jakby to nie brzmialo, [AplA] Menegela oraz znajome mi osoby z IC, wraz z kilkoma innymi AplA "czlonkami" ruszylismy, grupami, do mieszkania gospodarza imprezy na wieczorek integracyjny. Tuz przed polnaca opuscila nas czesc zawodnikow i pozostala tylko grupa pijakow oraz ci ktorzy mieli przy nich wypoczac. Dzieki wesolym piosenkom, odsluchaniu reprezentacyjnego choru armii czerwonej, i ogolnie glosnej atmosferze probujacy zasnac w sasiednim pokoju Krizz i Mr X nie mieli na to zadnych szans. Na szczescie w polowie nocy sily nas opuscily i udalismy sie w kierunku wlasnych kwater. Ja jeszcze, tuz przed ewakuacja, sprawdzilem czy w lazience Menegela sa sprawne odplywy ;-) Dzien drugi. Sobota - FINALY cGc Jak mnie bolala glowa ... Jak juz pisalem wczesniej, dotarlem ze sporym opoznieniem akurat na mecz Hunter - Poison. Kafejka nabita mlodzieza. Szykuje sie kolejna sensacja. Huntersi tocza wyrownana walke z Poison. Czyzby przewidywany przez wszystkich final mial sie odbyc juz w grupie przegranych? Przy bezposredniej walce o pozostanie w turnieju? Na szczescie (choc szkoda Hunters a zwlaszcza Alu - pozdro) Out of Reach potwierdzaja swoja klase i przechylaja zwyciestwo na swoja korzysc. Dlej mamy szanse ujrzec, oczekiwany przez wiekszosc mecz, dopiero jako ukoronowanie wieczoru. Miedzy kolejnymi grami sa bardzo dlugie przerwy. Przygotowywanie komputerow i rozne, drobne problemy techniczne powoduja ze kolejne spotkania odbywaja sie co ok. 1,5h. W miedzyczasie jest okazja na korzystanie ze wszystkich atrakcji przygotowanych przez eLoco. Jest poldarmowa pizza (darmowa dla graczy), sa soki dla niepijacych tanie piwo, jedyne 3 zl (w wiekszosci warszawskich pubow kosztuje ok 10zl). IMHO organizacja wzorowa. GRATULACJE! Na przeciwko lokalu w ktorym odbywaly sie zawody oprocz pizzeri jest jeszcze kebab, pozdrowienia dla kebabozercow, oraz sklep monopolowy w ktorym milosnicy innych gatonkow trunkow, niz piwo, mogli w czasie calych zawodow uzupelniac braki. Takze jedzenia i picia wszelkiej masci, a do tego w bardzo przystepnych cenach, nikomu nie brakowalo. W czasie przerw rozmowy na rozne tematy. W trakcie jednej z nich zostaje oskarzony przez Lemura o naganne zachowanie mojego klanu w trakcie umawiania naszego wspolnego meczu. Probuje wyjasnic ze sytuacja taka nie mogla miec miejsca. Sprawa w toku ... czekam na dowody ;-) Jednoznesnie okazuje sie ze NF, ktorych wczesniej nie znalismy osobiscie, to za!@#iscie fajni i sympatyczni ludzie Mija kolejne 1,5h. Zaczyna sie pierwszy wazny mecz. O pozostanie w turnieju. IC gra z Hunter. Pierwszej mapa to Goldrush. Firmowa mapa IC. Fulhold a potem emocjonujaca walka o zloto. Po wspanialej akcji swoich zawodnikow, ktorzy w dwojke, prawie minute wyczekali w pomieszczeniu ze zlotem IC wygrywa ta mape na 3 min przed koncem. Publika mogla zobaczyc w akcji "pierwszy mortar Europy" - Krizza oraz popisowe akcje "mistrza miotly" - Graszewa. Prawdziwe emocje zaczely sie dopiero przy RailGunie. Nielubianej przez wiekszosc mapie. IC po ciezkich zmaganiach ustawia czas na ok 9 min. Zmiana stron i Hunters jako Axis. Ida jak burza. Zajmuja flage i wydaje sie ze za pierwszym podejsciem doprowadza do niej kolejke. Jednak zacieta walka w ktorej wagonikowi brakuje do stacji przeladunkowej paru metrow trwa dluga chwile. Po 4 min IC odbija flage i stabilizuje sytuacje. Hunters jako pierwsi odpadaja z turnieju po bardzo wyrownanej grze i z Poison, i z IC. Szkoda ze zwyciezcow nie moze byc wielu ;-(. W kuluarowych rozmowach dowiaduje sie od IC|Daniela ze jest dobrze. Czapeczki juz maja Nastepny mecz to mecz o final. Poison vs FF. Mapy Radar, Battery. I jak zwykle, tego dnia, bardzo zaciety mecz. Na Battery co chwile podkladane i rozbrajane dynamity. Naprawde polecam demka. W kazdym meczu bylo cos wspanialego do obejrzenia. Na Radarze ma sytuacje akcja wywolujaca salwe smiechu na widowni. Eng Poison podklada dynamit pod command posta. Chwile pozniej podbiega covert i niszczy szafe. Eng, by zarobic na czasie, probuje odrazu postawic comandposta. Jednak zanim konczy "podkrecanie" ginie od wlasnego dynamitu. Niecodzienna sytuacja. Jednak Poison wygrywa mecz. Najkrotsza droga, bez porazki jest juz w finale. Kolejna dluga przerwa. Wsrod pijacych prym wioda, w kolejnosci kryzysow ktore zauwazylem: Menegele, FarSight i Rydzyk. Menegele juz na samym poczatku zmeczony poprzednim wieczorem, wczesnym pojawieniem sie na turnieju oraz latwa dostepnoscia taniego piwa zapada w drzemke, podczas jednej z popoludniowych walk. Wykorzystawana zreszta skrzentnie przez fotografow do uwiecznienia tej zaciekawionej meczami pozy naszego druha. Kolejnym przezywajacym kryzys kilka godzin pozniej jest FarSight. Ten ma troche trudniej. O ile Menegele zasnal na fotelu to Far na niewygodnej laweczce w pierwszym rzedzie. To nie pozwolilo mu na dlugi odpoczynek. Walczyl dzielnie i po kilkudziesieciu minutach kontunulowal zabawe. Jednak prawdziwa gwiazda wieczoru zostal Rydzyk. Zbeltany mieszanka piwa i taniego wina nie wytrzymal napiecia podczas polfinalu. Zwrocil poldarmowa pizze, kebab i co tam jeszcze mial na sam srodek sali. Na shoucie info: "leci jak z kranu". Jednak Rydzyk wychodzi na powietrze, lapie drugi oddech i juz za chwile z mopem doprowadza sale do przadku. Malo tego! Podobnie, jak pozostali przezywajacy kryzys, dalej kontunuuje wieczor z piwem u reki. Mocna glowe ma brac Wolfowa ;-) Kolejny mecz o wejscie do finalu to IC vs FF. Rewanz za poranna porazke. Jako mapy zostaja wylosowane Battery i Goldrush. Zaczyna sie Battery. I odrazu widac ze IC z wieczora to nie to samo IC co rano. Pierwszy ich atak i rampa zbudowana. Do kompleksu dostaje sie eng i medyk. Mr X (medyk) ginie zabity przez poscig. FF utrzymuje flage. Jednak jestesmy swiadkami doskonalej gry Graschewa i pasjonujacej zabawy w chowanego. Ukrywa sie przd scigajacymi go przeciwnikami. FF, chyba przekonane ze Mr X byl jedynym ktory sie przebil, wraca do obrony plazy. W tym czasie IC, wiedzac o "zbunkrowanym" engu, markuje ataki probujac zauwazyc czas spawnu Axis. W koncu podaja ta informacje. Dynamit podlozony w czasie uniemozliwiajacym zmiane klasy. I znowu jestesmy swiadkami doskonalej akcji Graschewa. Przygotowany by ew. wyeliminowac enga przeciwnika niezauwazony, w nieprawdopodobny sposob, wymija nadbiegajacego meda Axis. Tego sie nie da opowiedziec. To trzeba zobaczyc na demach. Czas ustawiony na ok 3 min. Praktycznie nie do wygrania juz przez FF. Druga mapa jest Goldrush. FF zaczyna imponujaco. Dosc szybko zabieraja czolg, bez zatrzymania mijaja pierwsza bariere. Walka o przejazd i druga trwa chwile ale po ok 8 min Alianci sa juz pod bankiem. I zaczyna sie dramat. Jakis debil chcacy bezimmiennie zaistniec tego dnia wlamuje sie na konsole i zmiena najpierw grawitacje a potem gamespeed. Gratulacje IMBECYLU! Zaistniales (drobnu update w czasie pisania tekstu - znani juz IMBECYLE!). Niestety by zmienic haslo rcona potrzebny byl restart mapy. Niezla gra FF zostla zmarnowana. Trzeba przypomniec ze IC do wygrania polfinalu wystarczyl w tym momencie fullhold na tej mapie. Po chwili Goldrush rozpoczyna sie ponownie. I ponownie FF idzie jak burza. Praktycznie w podobnym, jednak troche dluzszym, czasie docieraja pod bank. Ale ci ktorzy znaja taktyke IC Mamy final IC - Poison. Taki jakiego wszyscy wczesniej oczekiwali i na jaki ostrzyli sobie zeby milosnicy ET w Polsce. Dzien 3 - niedziela FINAL cGc Final zaczal sie grubo po polnocy. Dla graczy turniej trwal ok 14 h. Na shoutcasta dzielnie obslugiwal Mitos i Khain. 14 godzin gadania i czuwania nad turniejem. Tytaniczna praca. Na szczescie w podtrzymywaniu energii ten caly dlugi czas pomogly im soki DrWitta. Znacie juz tajemnice sukcesu ;-) Lemur i zaloga eLoco doskonale przez ten caly czas radzili sobie z rozwiazywaniem wszystkich problemow oraz wzorowym przebiegiem turnieju. W sedziowaniu pomagala gwiazda CB NoOne ;-) Wielki final. Na sali juz mniej osob niz rano ale pozna pora wyeliminowala dzieciaki ;-). Zostali najtwardsi. Dochodzi do losowania map. Radar i Battery. Chwila konsternacji. Zadna z druzyn nie zadowlona. Nie ma ani Oasis, dajacej przewage Poison, ani Goldrusha na ktorym IC czuje sie nie do ugryzienia. Zdecyduje wiec znajomosc i ogranie na wszystkich mapach, zwlaszcza, ze finalowe sa rzadko w oficjalnych meczach wybierane. No i indywidualny skill. Do tego drobny niepokoj wsrod IC wzbudza fakt ze przeciwnik tego dnia juz gral Radar i Battery. Sympatycy IC, w tym ja, przewidywali, ze na Radarze Poison zostanie zjedzone a Battery to loteria. Niestety tak dlugiego finalu, picia dzien wczesniej i papierosa za papierosem nie wytrzymuje Ant. Zle sie czuje i opuszcza chlopakow tuz przed finalem. Bardzo rozsadnie. Zamiast sie meczyc zostawia gre bardziej wypoczetemu. Wchodzi Spayki. Rozpoczal sie mecz. Na sali w pierwszym rzedzie Far i Mengele intonujacy antypoisonowe piosenki ;-) Moze niezbyt ladne, ale w koncu kibice maja swoje prawa ;-P. Atakuje &. Meczy sie troche ze zdobywaniem comand posta ale mimo wszystko go zdobywa i szybko wynosi west radar. Z przedmeczowych informacji domyslalem sie ze ic jest bardziej nastawione na obrone east wiec w spokoju przygladalismy sie dalszemu przebiegowi sytuacji az do czasu ..... kiedy wszyscy ujrzeli "kozaczacego" z MG na stojaka Graszewa wynosi jedna skrzynie, niestety druga mimo ze podniesiona zostaje odbita. 1-0 Dla Poison Krotkie oczekiwanie i mamy druga mapke. Role w meczu sie odwracaja. Na battery juz rzadzi IC. Ustawia bardzo dobry czas (chyba cos ok 4,5 min) i swobodnie go broni. Decydujacy wplyw miala chyba akcja gdy na poczatku cala druzyna Poison, atakujac od tylu, zostala powstrzymana przez dwoch zawodnikow przeciwnika. Przerwa, dolosowanie mapy. Na twarzach ludzi z IC widac rozluznienie. Az dziwne ze przed ostatnia, decydujaca mapa sa tak spokojni. Ale coz maja myslec. Wygrywaja wiekszosc pojedynkow 1 vs 1. O skila sa spokojni. Tylko straszny niefart moglby ich pozbawic zwyciestwa. Losowanie i Fueldmp. I znowu oba zespoly niezbyt zadowolone. IC bo nie cierpi tej mapy, zreszta raz juz tego dnia ja przegralo, Poison bo ... z nimi nie rozmawialem ;-) Zaczyna sie ostatnia w tych finalach walka. Z przyjemnoscia patrze na poczatek, gdy Daniel w ataku na okolo "zdejmuje" 3 Poisonowcow pod rzad. Jano, Ancik Mr X co chwile wykazuja sie podobnymi umiejetnosciami strzeleckimi. Widac ze chlopaki pra po zwyciestwo. W zasadzie nie bylo zadnego etapu w ktorym byliby na dluzej powstrzymani. Buduja most, rozwalaja brame, zdobywaja commandpost. Dopiero przy samych zbiornikach, samotnie szarzujacy Spayki mimo trzykrotnego przebicia sie i podlozenia dynamitu, dwukrotnie zostaje zatrzymany. Obrona Poison raczej rozpaczliwa. Czas ustawiony ponizej 10 min. Wszyscy ktorzy obserwowali ostatnie mapy sa juz przekonani ze na IC w tym momencie sa nie do pokonania. I spokojnei bronia wyniku. MISTRZEM POLSKI JEST IC. IC NAJLEPSZE JEST!!! Po pol godzinie ok. 3 w nocy nastepuje degoracja. Zawodnikiem turnieju zostaje wybrany, w niedemokratycznym postanowieniu Lemura - choc slusznym, FF FragStaler. Podczas dekoracji, jak zwykle piekna Anfisia, rozdaje buziaki ... zaczelem zazdroscic ze ja nie dostalem sie do pierwszej czworki. Dalej nie chce mi sie pisac niech opowiadaja inni co sie poznij i gdzie dzialo ;-) Pozdrawiam wszystkich uczestnkow, organizatorow i kibicow cGc i mam nadzieje ze podobny turniej zostanie dosc szybko powtorzony - w rownie milej i profesjonalnej atmosferze. Pozdrawiam cala [AplA], IC i innych wspolpijacych w tych dniach. |
|
|
|
16:07, 5 07 2004
Post
#2
|
|||
|
Hauptmann Grupa: Validating Postów: 221 Dołączył: 3-07-2003 Skąd: Kraków Nr użytkownika: 20 |
lol ? a tak btw: skoro turniej byl rozgrywany w stylu "double-elimination" to dlaczego poison odpadli juz po pierwszej porazce ? czyz nie powinien byc rozegrany kolejny mecz, po tym jak ic i p mieli po jednej przegranej ? ja tez tam bylem, miod i piwo pilem... tyle ze wytrzymalem zaledwie do 17.00 |
||
|
|
|||
16:16, 5 07 2004
Post
#3
|
|
|
Gefreiter Grupa: Half ProPlay0r Postów: 25 Dołączył: 11-05-2004 Nr użytkownika: 1907 |
AFIK wstepnie mialy obyc sie dwa mecze finalowe ( w wypadku przegranej Poison) jednak bardzo pozna pora spowodowala ze nie bylo sensu grac do 4 w nocy. Poison (znowu AFIK) zgodzilo sie na jeden mecz. I chwala im za to. Z drugiej strony widzac IMHO dramatyczna roznice skila w finale Poison oszczedzilo sobie tylko goryczy 2 porazek.
|
|
|
|
19:54, 5 07 2004
Post
#4
|
|
|
Feldwebel Grupa: ProPlay0r Postów: 70 Dołączył: 4-09-2003 Nr użytkownika: 184 |
lol :u a karałem plebs jak chcialem \o/ !
|
|
|
|
19:58, 5 07 2004
Post
#5
|
|
|
Leutnant Grupa: ProPlay0r Postów: 152 Dołączył: 15-10-2003 Nr użytkownika: 488 |
Twoja stara dramatyczna roznica skilla :U Skill graczy IC i skill graczy Poison na cgc byl bardzo zblizony, obu klanom zdarzaly sie wpadki, jeden okazal sie lepiej przygotowany wygrywajac o wlos a nie miazdzaca przewaga.
|
|
|
|
20:49, 5 07 2004
Post
#6
|
|
|
Oberschutze Grupa: ProPlay0r Postów: 12 Dołączył: 12-10-2003 Skąd: Warszawa Nr użytkownika: 440 |
Do Nikramo: czlowieku Twoj brak kultury i te teksty sa oznaka Twojej glupoty i chyba braku wychowania (podziekuj rodzicom). jak widac ten plebs byl lepszy od "arystokracji" i jakos musisz z tym zyc. napisz sobie jeszcze kilka razy binda "Jude raus" lub cos w tym stylu to moze Twoje morale sie troche podniesie.
Do Acida: zgodze sie z Toba, faktycznie mecz byl bardzo emocjonujacy i wyrownany, co widac nawet po statach. Przygniatajacej roznicy skilla nie bylo z zadnej strony. Wygralismy, choc wynik moglby byc inny. To widac byl nasz dzien |
|
|
|
21:37, 5 07 2004
Post
#7
|
|
|
Gefreiter Grupa: ProPlay0r Postów: 42 Dołączył: 11-08-2003 Skąd: Poznań Nr użytkownika: 87 |
omg znowu bedzie dym i skonczy sie na wyzwiskach i obrazaniu (oby nie) - wiec troche wyluzujcie
A co do osob wyrozniajacych sie to jeszcze bym uwzglednil Mariba^ ktory poznym wieczorem z powodu nadmiernej ilosci piwa zlapal na chwile 999 i stracil pion ps. pozdro dla Hunterow a w szczegolnosci dla Kjs - fana mortara |
|
|
|
22:00, 5 07 2004
Post
#8
|
|||
|
Feldwebel Grupa: ProPlay0r Postów: 70 Dołączył: 4-09-2003 Nr użytkownika: 184 |
;]] raczej to prowakacja do dyskusji O_O za duzo rovera jude raus to raczej od tekstow pytona sie wzielo wiec niestety nie smieszy to tego kto go nie zna ( a nigdy nie mialem zamiaru nikogo urazic ) :/ burdy nie mam zamiaru wstrzynac bo nie ma o co |
||
|
|
|||
22:40, 5 07 2004
Post
#9
|
|||
|
Gefreiter Grupa: ProPlay0r Postów: 28 Dołączył: 1-12-2003 Nr użytkownika: 839 |
Prowokacja do dyskusji? Pozniej sie dziwią skad sie biorą teksty Je.ba.ć Poison? pozdro Berti ps. ja sie fajnie bawilem, pozdro dla All z ktorymi sie spotkalem no i gratulacje dla MItosa i ekipy za pro organizacje |
||
|
|
|||
23:24, 5 07 2004
Post
#10
|
|
|
Gefreiter Grupa: Użytkownicy Postów: 42 Dołączył: 29-12-2003 Skąd: Mińsk Mazowiecki Nr użytkownika: 996 |
Heh, bede oszczedny w slowach:
Ciekawie i emocjonujaco [do konca:]] Imo uosobieniem emocji byla postac Menegela Pozdrowienia dla Apli |
|
|
|
23:53, 5 07 2004
Post
#11
|
|
|
Gefreiter Grupa: ProPlay0r Postów: 46 Dołączył: 30-11-2003 Nr użytkownika: 834 |
GG
Szczegolne pozdro dla MariBa, Prospera , Lemura , Mietka , Fryty , DarkXeno i Zeniruma :> bylo w porzo i mesko D: P.S. Omg w koncu cos na tym forum napisalem oO |
|
|
|
23:54, 5 07 2004
Post
#12
|
|
|
Schutze Grupa: ProPlay0r Postów: 5 Dołączył: 12-02-2004 Nr użytkownika: 1270 |
Pio danke za pzdrv :X BTW Krizz go home :X
|
|
|
|
4:08, 6 07 2004
Post
#13
|
|
|
General Grupa: Użytkownicy Postów: 6661367 Dołączył: 26-09-2003 Skąd: z dupy Nr użytkownika: 306 |
Jak słychać z opowieści to cGc było jak do tej pory najlepiej przeprowadzoną imprezą w Wolfa w całej historii tysiąclecia państwa polskiego. Jednak na tej nieskazitelnej opinii są pewne rysy:
Ponieważ nie byłem na finałach to mam troche innej spojrzenie (jak tysiące innych podobnych mi warzyw, które nie brału udziału w cGc) i pewne rzeczy mnie dziwią: Organizacja: - Zagmatwane rulesy dotyczące finałów. Jakieś drabinki z dupy imo, które prowadzą to takiej sytuacji że jak ktoś trafnie napisał w commentsach na et.pl: "nie rozumiem !! FF lepsze od IC, Poison lepsze od FF, IC lepsze od poison ? co to za lan byl - Finały na fuledump, battery ? wtf ? - Finały zaczynają się o 10 w sobote a kończą się w nocy następnego dnia ? Imo przez ten czas można zrobić kilka finałów - Niektórzy po takim czasie mogli być niedysponowani (nie wiem w jaki sposób odbiło się to na wynikach) - Jakieś lamuchy podczas meczu zmieniają grawitacje ? A teraz z innej beczki: - Nie wiem na ile w przypadku tych finałów prawdziwa jest teza z różnych gier że "LAN rządzi się swoimi prawami" - jakoby powód gorszej czy lepszej gry któregoś z klanów. - W sumie dobrze, że Poison przegrało - wyprowadzi to wiele osób z błędu, że w Polsce to liczy się tylko Poison, że jest bardzo za!@#iste i nikt im nie podskoczy. - Wybór za najlepszego gracza, gracza klanu organizatorów - chociaż nie wiem jak bardzo byłby za!@#isty - brzydko pachnie - Chodzą słuchy o jakiś dziwnych tekstach ALL vs Poison. Czy powodem tego było poprostu to że cała sala schlała się jak świnie i zaczęła śpiewać dziwne teksty, czy może jakaś wojna na górze pomiędzy Poison a innym "czołowym" klanem, czy poprostu może Poison swoim zachowaniem daje powód do takich tekstów i powinno coś przemyśleć ? |
|
|
|
10:33, 6 07 2004
Post
#14
|
|
|
Feldwebel Grupa: ProPlay0r Postów: 70 Dołączył: 4-09-2003 Nr użytkownika: 184 |
dla fanow poison :
![]() ![]()
|
|
|
|
10:44, 6 07 2004
Post
#15
|
|
|
Gefreiter Grupa: Half ProPlay0r Postów: 25 Dołączył: 11-05-2004 Nr użytkownika: 1907 |
Oj Swiety jak zwykle scena ET ssie. Wiemy slyszelismy, czytalismy juz nie raz. Jak na nadadmina boardu o ET to mogles ruszyc d*.* i przyjechac, zobaczyc osobiscie zwlaszcza ze tak daleko nie miales.
Organizacja: - drabinka raczej normalana na zasadach kontunuacji calego turnieju. Taka postac drabinki eliminuje calkowity przypadek z zawodow. Dziwi mnie, ze innych dziwi. Ale jak sie nie ma do czego przy!@#ac to sie !@#ie cokolwiek. Faktycznie jedynym zgrzytem bylo nie rozegranie dwoch meczy finalowych (tak jak powinno byc w/g tych zasad) ale IMHO pora na to nie pozwolila. Do tego utrzymuje opinie ze 2 mecz tego dnia nic by nie zmienil. IC by wygralo. Zauwaze rowniez ze w dwumeczu IC bylo lepsze od FF na male punkty. Natomiast powtorze jeszcze raz chwala Poison ze zgodzili sie na jeden final! - wtf? Fueldump, battery i radar to oficjalne mapy CB i rtcw.no ;P Czyz nie? Kazdy szanujacy sie klan powinien umiec na nich grac. Rozumiem, ze w turnieju wszyscy powinni grac tylko Golda i Oasis? No i te uroki losowania map z prosperowego kapelusza - final faktycznie trwal bardzo dlugo, mysle ze w nastepnych turniejach to jest element do dopracowania dla organizatorow, choc tu mogliby sie wypowiedziec raczje ci co grali, czemu to az tak sie przeciagalo. Co do niedysponowanych wsrod zawodnikow to jest mi znany jeden przypadek. IC zostalo oslabione tuz przed finalem. Tyle, ze maja zmiennikow na rownym poziomie. - grawitacja to byl obciach A teraz z innej beczki: - Oczywiscie ze LAN rzadzi sie swoimi prawami. Ale wszystkie najpowazniejsze imprezy sa organizowane na LAN-ie. Zreszta IMHO trafnie stwierdzil, chyba, Lemur ze byl to dla wielu czolowych zawodnikow nie pierwszy juz final LAN wiec z tego powodu nie bylo stresu. Nie wiem czy we wlasnym domu w kapcioszkach z cherbatka od mamy, lepszym lub gorszym pingiem, wyniki nie moglyby byc inne ale byl to LAN i tyle. Do tego wlasnie taka drabinka, jakiej sie czepiasz, eliminowala jednorazowe przypadki. - Mysle ze sporo osob w Polsce nie bylo w bledzie - Jest pewna niescislosc ktora niestety swoim tekstem upowszechnilem. To nie byl najlepszy gracz turnieju. To byla nagroda specjalna od organizatorow dla "gracza turnieju" (nie mylic z najlepszym bo to spora roznica jednak). Chlopak byl najmlodszy, popisywal sie swietnymi akcjami, zwlaszcza w pierwszym meczu z IC i wygladal na skromnego. Wiec Lemur mogl sobie nagrodzic kogo chcial bo to byla jego nagroda a nie nagroda kibicow. Szkoda rowniez, ze jednak nie bylo glosowania publicznosci na gracza turnieju bo moglby to byc jeszcze jeden fajny element tego wieczoru. A co do tego ze byl to gracz FF, to znowu wracamy do debilnego sporu, ze caly turniej byl ustwaiony pod FF. IMHO ich postawa w finale udowodnila, ze sa pierwsza czworka polskich klanow w _obecnej_ chwili. - i znowyu jakies glupoty. Cala sala byla schlana i co z tego? Widzisz oprocz dzieciakow na tych finalach byli mezczyzni. A mezczyzna nawet wroga/przeciwnika darzy szacunkiem (o ile to nie skur*,*) Wiec mimo znanej wszystkim piosenki "j* & j*" jej autorzy i wykonawcy pili piwo, zartowali i robili sobie zdjecia z atakowanymi przez siebie "wrogami". Ale mysle ze takie niuanse mozna zrozumiec dopiero w pewnym wieku Do Acida. Dwie sprawy: 1. Mozesz przetlumaczyc mi na polski pierwsza czesc wypowiedzi? Brak polskich znakow diametralnie moze zmienic jej sens. A niechcialbym !@#ac kogos kto mogl miec cos innego na mysli. 2. Co do dramatycznej roznicy skila to faktycznie moze przesadzilem. Niestety nie ogladalem jeszcze demek, ktore moga zmienic diametralnie moje zdanie, a mecz ogladalem w kafejce gdzie widzialem jak na 2 i 3 mapie IC przetoczylo sie po Poison. Do tego jeszcze "pech" chcial ze spectator czesto przelaczal widok na Daniela ktory w tym czasie akurat "karal plebs jak chcial" . Wiec faktycznie moja opinia nie do konca musi byc miarodajna. Pozdrawiam wszystkich. A zwlaszcza Rollo by sie nie bal na moj widok |
|
|
|
13:18, 6 07 2004
Post
#16
|
|
|
Feldwebel Grupa: Użytkownicy Postów: 63 Dołączył: 6-09-2003 Skąd: Warszawa Nr użytkownika: 192 |
Finaly byly bomba bo piwo po 3zl :}
far jak zwykle po 10 piwach szuka nowych graczy ;] mengel jak zwykle smieje sie z fara jak szuka graczy =] to co zawsze :} no i IC mialo zawaliste koszulki :} a ja jak zwykle nie wyrabiam by pojechac do mengela na popijawe pozdrowienia dla kibicow ktorych wywalil far z 1 lawki ;} i wszystkich ktorzy byli ! ps. MENGEL wiesz co mowil farsight jak wyskoczyl z sali zaczal cos gadac do mnie "huuhas huahs ausha ushchauhsudh udhasdu ok ?" pozniej znowu to samo az mnie wytarmosil za ucho :}}}}}}} |
|
|
|
2:15, 7 07 2004
Post
#17
|
|
|
General Grupa: Użytkownicy Postów: 6661367 Dołączył: 26-09-2003 Skąd: z dupy Nr użytkownika: 306 |
RobertG - gdzie ja tu powiedziałem że scena ssie ?
Niektórzy mają mało czasu ze względu na sprawy w real-life i poprostu nie mogli przyjechać. Dlatego zadałem parę pytań. |
|
|
|
13:27, 7 07 2004
Post
#18
|
|
|
Leutnant Grupa: ProPlay0r Postów: 141 Dołączył: 24-09-2003 Nr użytkownika: 293 |
reasumujac dyskusje.
bylo swietnie. et ssie. !@#ac poison. me rox. |
|
|
|
19:24, 7 07 2004
Post
#19
|
|||
|
Gefreiter Grupa: ProPlay0r Postów: 42 Dołączył: 11-08-2003 Skąd: Poznań Nr użytkownika: 87 |
zapoimniales jeszcze dodac od siebie: nie pij za duzo bo sie zgubisz we wlasnym miescie |
||
|
|
|||
11:28, 8 07 2004
Post
#20
|
|
|
Hauptmann Grupa: Użytkownicy Postów: 210 Dołączył: 16-10-2003 Nr użytkownika: 496 |
Wlasnie przegladam fotki i tu jest maly problem (te z teampoison.net, foty 2 ) bo nie wiadomo kto, to kto
100_9137, 9138 przedstawiaja caly team poison, a wiec (od lewewj) : dOkt0r, nie wiem, nikramo, AciD, revon, Meskal, NoOne, nie wiem, Na tych zdjeciach nie ma tez prospera, ale jego to kazdy chyba pozna a i jeszcze fotka nr 100_9139 - dOkt0r, nikramo, a ten trzeci (z malym plecakiem) i ten duzy |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi |