IPBIPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Final cGc oczami Kibica, cGc
RobertG
post 15:45, 5 07 2004
Post #1


Gefreiter
Ikona Grupy

Grupa: Half ProPlay0r
Postów: 25
Dołączył: 11-05-2004
Nr użytkownika: 1907



Z powodu minimalnej ilosci informacji o finale cGc postanowilem opisac jak turniej wygladal oczami nie do konca bezstronnego kibica. Za bledy w faktach, nickach, ortograficzne itp. przepraszam, nie chce mi sie tego drugi raz czytac ;-). Jezeli sa troche mylne lub podaje niedokladne informacje rowniez przepraszam. Generalnie cale zawody cos pilem smile.gif. Prosze sie w razie czego nie wkurzac tylko prostowac.


Dzien pierwszy. Piatek - Przygotowania
Dla mnie finaly zaczely sie w piatkowy wieczor. Zaproszony przez aktualnego czlonka naszego klanu, jakby to nie brzmialo, [AplA] Menegela oraz znajome mi osoby z IC, wraz z kilkoma innymi AplA "czlonkami" ruszylismy, grupami, do mieszkania gospodarza imprezy na wieczorek integracyjny. smile.gif Na spotkanie dotarlem jako przedostatni i zastalem biesiadujace towarzystwo. A byli tam AplA-Qrczak, Henio i ja, Hunter - Alu, Poison - Rollo Tomassi, no i oczywiscie caly tlum Iron Cross-owcow - Trissi, Graszew, Daniel, Pio, Ant, Ancik, Krizz, Mr X, Spayki. Na koniec dotarl rowniez aktualny AoD FarSight. Nie mozna zapomniec oczywiscie o gospodarzu imprezy. Jezeli kogos pominelem to przepraszam smile.gif w koncu spozywanie trunkow troche zachwialo moja kondycja psychofizyczna pod koniec wieczoru. Jako ze na drugi dzien mialy sie odbyc zawody to czesc zawodnikow zachowywala sie profesjonalnie i odpuszczala wiele kolejek zadawalajac sie jedynie niebywale sympatycznym towarzystwem oraz pasjonujacym filmem o cebulkach i ziemniaczkach smile.gif (uprzedze wszelkie domysly - nie to nie bylo o warzywach z ET smile.gif
Tuz przed polnaca opuscila nas czesc zawodnikow i pozostala tylko grupa pijakow oraz ci ktorzy mieli przy nich wypoczac. Dzieki wesolym piosenkom, odsluchaniu reprezentacyjnego choru armii czerwonej, i ogolnie glosnej atmosferze probujacy zasnac w sasiednim pokoju Krizz i Mr X nie mieli na to zadnych szans. Na szczescie w polowie nocy sily nas opuscily i
udalismy sie w kierunku wlasnych kwater. Ja jeszcze, tuz przed ewakuacja, sprawdzilem czy w lazience Menegela sa sprawne odplywy ;-)


Dzien drugi. Sobota - FINALY cGc
Jak mnie bolala glowa ... sad.gif Wstalem ok 12 i doczlapalem sie do komputera. Po polgodzinneju walce z wlasna slaboscia ruszylem przegladac witryny w poszukiwaniu informacji o tym co sie aktualnie dzieje w eLoco (poczatek mial sie zaczac o 10). Jednak zamiast na witryne cGc trafilem na enemyteritory.pl i przezylem szok. W newsach wyczytalem ze [AplA] juz nie istnieje. mad.gif Zostala przez kogos przejeta. Kurcze! Nie bede wiecej pil pomyslalem. Czlowiek nawet nie pamieta kiedy sie sprzeda. Na szczescie pozniej wyjasnilo sie ze news jest tyle warty ile ...... i wrocila mi wiara w moje samokontrolujace sie zachowanie po spozyciu. W domu odkrylem specyfiki poprawiajace samopoczucie, po ciezkim wieczorze, i juz po pol godzinie bylem jak nowonarodzony. Udalo mi sie wbic na shoutcasta i okazalo sie ze jeszcze duzo nie stracilem. Trwal dopiero pierwszy mecz. Ale znowu szok. Czyzby dalej kac gigant? FF remisuje z IC na Oazie. Rozpoczyna sie Fueldump i jeszcze wiekszy szok IC przegrywa.... No ladnie, pomyslalem, ale urzadzilismy chlopakow. Niektorzy przepici, niewyspani przegrywaja w pierwszym meczu. Niemozliwe sad.gif Wbijam sie w firmowa koszulke i jade na Krucza rog Wspolnej by spojrzec na wszystko z bliska. Na miejscu jest juz czesc Apla-towarzyszy. W trakcie dnia docierali pozostali. Takze nasz klan na finalach cGc, w spozywaniu piwa reprezentowana byla przez: Qrczaka, RobertG, Henia, Aqq, Lobuzzera, Yasiego, Menegela no i oczywiscie Gburka. Stawilismy sie liczna ekipa, niektorzy nawet z tej okazji przejechali kilka tys. kilometrow - pozdrowienia Yashi smile.gif Inni, zdajac tego dnia egzamin w miescie poloznym daleko od Warszwy, nie zawiedli i rowniez, po stresujacym poranku, sie stawili - pozdrowienia Lob.
Jak juz pisalem wczesniej, dotarlem ze sporym opoznieniem akurat na mecz Hunter - Poison. Kafejka nabita mlodzieza. Szykuje sie kolejna sensacja. Huntersi tocza wyrownana walke z Poison. Czyzby przewidywany przez wszystkich final mial sie odbyc juz w grupie przegranych? Przy bezposredniej walce o pozostanie w turnieju? Na szczescie (choc szkoda Hunters a
zwlaszcza Alu - pozdro) Out of Reach potwierdzaja swoja klase i przechylaja zwyciestwo na swoja korzysc. Dlej mamy szanse ujrzec, oczekiwany przez wiekszosc mecz, dopiero jako ukoronowanie wieczoru.
Miedzy kolejnymi grami sa bardzo dlugie przerwy. Przygotowywanie komputerow i rozne, drobne problemy techniczne powoduja ze kolejne spotkania odbywaja sie co ok. 1,5h. W miedzyczasie jest okazja na korzystanie ze wszystkich atrakcji przygotowanych przez eLoco. Jest poldarmowa pizza (darmowa dla graczy), sa soki dla niepijacych smile.gif No i jest makabrycznie
tanie piwo, jedyne 3 zl (w wiekszosci warszawskich pubow kosztuje ok 10zl). IMHO organizacja wzorowa. GRATULACJE! Na przeciwko lokalu w ktorym odbywaly sie zawody oprocz pizzeri jest jeszcze kebab, pozdrowienia dla kebabozercow, oraz sklep monopolowy w ktorym milosnicy innych gatonkow trunkow, niz piwo, mogli w czasie calych zawodow uzupelniac braki. Takze jedzenia i picia wszelkiej masci, a do tego w bardzo przystepnych cenach, nikomu nie brakowalo.
W czasie przerw rozmowy na rozne tematy. W trakcie jednej z nich zostaje oskarzony przez Lemura o naganne zachowanie mojego klanu w trakcie umawiania naszego wspolnego meczu. Probuje wyjasnic ze sytuacja taka nie mogla miec miejsca. Sprawa w toku ... czekam na dowody ;-) Jednoznesnie okazuje sie ze NF, ktorych wczesniej nie znalismy osobiscie, to za!@#iscie fajni i sympatyczni ludzie smile.gif Pozdrowienia! A Lemura z racji wieku bierzemy do siebie ;-) Zreszta wszelkiwe watpliwosci rozwiazemy niedlugo z bronia u nogi na mapach ET ;-)
Mija kolejne 1,5h. Zaczyna sie pierwszy wazny mecz. O pozostanie w turnieju. IC gra z Hunter. Pierwszej mapa to Goldrush. Firmowa mapa IC. Fulhold a potem emocjonujaca walka o zloto. Po wspanialej akcji swoich zawodnikow, ktorzy w dwojke, prawie minute wyczekali w pomieszczeniu ze zlotem IC wygrywa ta mape na 3 min przed koncem. Publika mogla zobaczyc w akcji "pierwszy mortar Europy" - Krizza oraz popisowe akcje "mistrza miotly" - Graszewa. Prawdziwe emocje zaczely sie dopiero przy RailGunie. Nielubianej przez wiekszosc mapie. IC po ciezkich zmaganiach ustawia czas na ok 9 min. Zmiana stron i Hunters jako Axis. Ida jak burza. Zajmuja flage i wydaje sie ze za pierwszym podejsciem doprowadza do niej kolejke. Jednak zacieta walka w ktorej wagonikowi brakuje do stacji przeladunkowej paru metrow trwa dluga chwile. Po 4 min IC odbija flage i stabilizuje sytuacje. Hunters jako pierwsi odpadaja z turnieju po bardzo wyrownanej grze i z Poison, i z IC. Szkoda ze zwyciezcow nie moze byc wielu ;-(.
W kuluarowych rozmowach dowiaduje sie od IC|Daniela ze jest dobrze. Czapeczki juz maja smile.gif Nastepuje kolejna dluga przerwa. Wzrok wiekszosci ET sympatykow zawieszony na gwiezdzie tego wieczoru Anfisi smile.gif ktora nie wytrzymuje presji i zmienia spodnice na spodnie ;-) Pozdrowienia! Druga wazna osoba, odmiennej niz wiekszosc uczestnikow turnieju plci, jest muza IC Trissi. To nie tylko muza to rowniez bardzo pragmatyczna osobka ;-) znajac swoich wspolklanowiczow starannie przyklejala kazdemu do monitora karteczke z napisem - DOBIJAC!!! smile.gif
Nastepny mecz to mecz o final. Poison vs FF. Mapy Radar, Battery. I jak zwykle, tego dnia, bardzo zaciety mecz. Na Battery co chwile podkladane i rozbrajane dynamity. Naprawde polecam demka. W kazdym meczu bylo cos wspanialego do obejrzenia. Na Radarze ma sytuacje akcja wywolujaca salwe smiechu na widowni. Eng Poison podklada dynamit pod
command posta. Chwile pozniej podbiega covert i niszczy szafe. Eng, by zarobic na czasie, probuje odrazu postawic comandposta. Jednak zanim konczy "podkrecanie" ginie od wlasnego dynamitu. Niecodzienna sytuacja. Jednak Poison wygrywa mecz. Najkrotsza droga, bez porazki jest juz w finale.
Kolejna dluga przerwa. Wsrod pijacych prym wioda, w kolejnosci kryzysow ktore zauwazylem: Menegele, FarSight i Rydzyk. Menegele juz na samym poczatku zmeczony poprzednim wieczorem, wczesnym pojawieniem sie na turnieju oraz latwa dostepnoscia taniego piwa zapada w drzemke, podczas jednej z popoludniowych walk. Wykorzystawana zreszta skrzentnie
przez fotografow do uwiecznienia tej zaciekawionej meczami pozy naszego druha. Kolejnym przezywajacym kryzys kilka godzin pozniej jest FarSight. Ten ma troche trudniej. O ile Menegele zasnal na fotelu to Far na niewygodnej laweczce w pierwszym rzedzie. To nie pozwolilo mu na dlugi odpoczynek. Walczyl dzielnie i po kilkudziesieciu minutach kontunulowal
zabawe. Jednak prawdziwa gwiazda wieczoru zostal Rydzyk. Zbeltany mieszanka piwa i taniego wina nie wytrzymal napiecia podczas polfinalu. Zwrocil poldarmowa pizze, kebab i co tam jeszcze mial na sam srodek sali. Na shoucie info: "leci jak z kranu". Jednak Rydzyk wychodzi na powietrze, lapie drugi oddech i juz za chwile z mopem doprowadza sale do przadku. Malo
tego! Podobnie, jak pozostali przezywajacy kryzys, dalej kontunuuje wieczor z piwem u reki. Mocna glowe ma brac Wolfowa ;-)
Kolejny mecz o wejscie do finalu to IC vs FF. Rewanz za poranna porazke. Jako mapy zostaja wylosowane Battery i Goldrush. Zaczyna sie Battery. I odrazu widac ze IC z wieczora to nie to samo IC co rano. Pierwszy ich atak i rampa zbudowana. Do kompleksu dostaje sie eng i medyk. Mr X (medyk) ginie zabity przez poscig. FF utrzymuje flage. Jednak jestesmy swiadkami
doskonalej gry Graschewa i pasjonujacej zabawy w chowanego. Ukrywa sie przd scigajacymi go przeciwnikami. FF, chyba przekonane ze Mr X byl jedynym ktory sie przebil, wraca do obrony plazy. W tym czasie IC, wiedzac o "zbunkrowanym" engu, markuje ataki probujac zauwazyc czas spawnu Axis. W koncu podaja ta informacje. Dynamit podlozony w czasie
uniemozliwiajacym zmiane klasy. I znowu jestesmy swiadkami doskonalej akcji Graschewa. Przygotowany by ew. wyeliminowac enga przeciwnika niezauwazony, w nieprawdopodobny
sposob, wymija nadbiegajacego meda Axis. Tego sie nie da opowiedziec. To trzeba zobaczyc na demach. Czas ustawiony na ok 3 min. Praktycznie nie do wygrania juz przez FF.
Druga mapa jest Goldrush. FF zaczyna imponujaco. Dosc szybko zabieraja czolg, bez zatrzymania mijaja pierwsza bariere. Walka o przejazd i druga trwa chwile ale po ok 8 min Alianci sa juz pod bankiem. I zaczyna sie dramat. Jakis debil chcacy bezimmiennie zaistniec tego dnia wlamuje sie na konsole i zmiena najpierw grawitacje a potem gamespeed. Gratulacje IMBECYLU! Zaistniales (drobnu update w czasie pisania tekstu - znani juz IMBECYLE!). Niestety by zmienic haslo rcona potrzebny byl restart mapy. Niezla gra FF zostla zmarnowana. Trzeba przypomniec ze IC do wygrania polfinalu wystarczyl w tym momencie fullhold na tej mapie. Po chwili Goldrush rozpoczyna sie ponownie. I ponownie FF idzie jak burza. Praktycznie w podobnym, jednak troche dluzszym, czasie docieraja pod bank. Ale ci ktorzy znaja taktyke IC smile.gif wiedza ze tu dopiero zaczynaja sie schody. FF nie laduje nawet jednej skrzyni. Fear Factory odpada udawadniajac swoja gra ze ich miejsce w finale nie bylo przypadkowe. Do tego z satysfakcja moga powiedziec ze rano wygrali z przyszlym Mistrzem Polski ;-)
Mamy final IC - Poison. Taki jakiego wszyscy wczesniej oczekiwali i na jaki ostrzyli sobie zeby milosnicy ET w Polsce.

Dzien 3 - niedziela FINAL cGc
Final zaczal sie grubo po polnocy. Dla graczy turniej trwal ok 14 h. Na shoutcasta dzielnie obslugiwal Mitos i Khain. 14 godzin gadania i czuwania nad turniejem. Tytaniczna praca. Na szczescie w podtrzymywaniu energii ten caly dlugi czas pomogly im soki DrWitta. Znacie juz tajemnice sukcesu ;-) Lemur i zaloga eLoco doskonale przez ten caly czas radzili sobie z
rozwiazywaniem wszystkich problemow oraz wzorowym przebiegiem turnieju. W sedziowaniu pomagala gwiazda CB NoOne ;-)
Wielki final. Na sali juz mniej osob niz rano ale pozna pora wyeliminowala dzieciaki ;-). Zostali najtwardsi. Dochodzi do losowania map. Radar i Battery. Chwila konsternacji. Zadna z druzyn nie zadowlona. Nie ma ani Oasis, dajacej przewage Poison, ani Goldrusha na ktorym IC czuje sie nie do ugryzienia. Zdecyduje wiec znajomosc i ogranie na wszystkich mapach, zwlaszcza, ze finalowe sa rzadko w oficjalnych meczach wybierane. No i indywidualny skill. Do tego drobny niepokoj wsrod IC wzbudza fakt ze przeciwnik tego dnia juz gral Radar i Battery. Sympatycy IC, w tym ja, przewidywali, ze na Radarze Poison zostanie zjedzone a Battery to loteria. Niestety tak dlugiego finalu, picia dzien wczesniej i papierosa za papierosem nie wytrzymuje Ant. Zle sie czuje i opuszcza chlopakow tuz przed finalem. Bardzo rozsadnie. Zamiast sie meczyc zostawia gre bardziej wypoczetemu. Wchodzi Spayki.
Rozpoczal sie mecz. Na sali w pierwszym rzedzie Far i Mengele intonujacy antypoisonowe piosenki ;-) Moze niezbyt ladne, ale w koncu kibice maja swoje prawa ;-P. Atakuje &. Meczy sie troche ze zdobywaniem comand posta ale mimo wszystko go zdobywa i szybko wynosi west radar. Z przedmeczowych informacji domyslalem sie ze ic jest bardziej nastawione na obrone
east wiec w spokoju przygladalismy sie dalszemu przebiegowi sytuacji az do czasu ..... kiedy wszyscy ujrzeli "kozaczacego" z MG na stojaka Graszewa ohmy.gif. Szok. Na sali smiech. Mengele z piana na ustach wychodzi z sali i probuje sie dostac do kafejki by "zgnoic" Graszke smile.gif Z dupy taktyka - z dupy wynik. Poison bez problemu wynosi drugi radar. Niezly czas. Zmiana stron. IC
wynosi jedna skrzynie, niestety druga mimo ze podniesiona zostaje odbita. 1-0 Dla Poison
Krotkie oczekiwanie i mamy druga mapke. Role w meczu sie odwracaja. Na battery juz rzadzi IC. Ustawia bardzo dobry czas (chyba cos ok 4,5 min) i swobodnie go broni. Decydujacy wplyw miala chyba akcja gdy na poczatku cala druzyna Poison, atakujac od tylu, zostala powstrzymana przez dwoch zawodnikow przeciwnika.
Przerwa, dolosowanie mapy. Na twarzach ludzi z IC widac rozluznienie. Az dziwne ze przed ostatnia, decydujaca mapa sa tak spokojni. Ale coz maja myslec. Wygrywaja wiekszosc pojedynkow 1 vs 1. O skila sa spokojni. Tylko straszny niefart moglby ich pozbawic zwyciestwa. Losowanie i Fueldmp. I znowu oba zespoly niezbyt zadowolone. IC bo nie cierpi tej mapy,
zreszta raz juz tego dnia ja przegralo, Poison bo ... z nimi nie rozmawialem ;-)
Zaczyna sie ostatnia w tych finalach walka. Z przyjemnoscia patrze na poczatek, gdy Daniel w ataku na okolo "zdejmuje" 3 Poisonowcow pod rzad. Jano, Ancik Mr X co chwile wykazuja sie podobnymi umiejetnosciami strzeleckimi. Widac ze chlopaki pra po zwyciestwo. W zasadzie nie bylo zadnego etapu w ktorym byliby na dluzej powstrzymani. Buduja most, rozwalaja brame, zdobywaja commandpost. Dopiero przy samych zbiornikach, samotnie szarzujacy Spayki mimo trzykrotnego przebicia sie i podlozenia dynamitu, dwukrotnie zostaje zatrzymany. Obrona Poison raczej rozpaczliwa.
Czas ustawiony ponizej 10 min. Wszyscy ktorzy obserwowali ostatnie mapy sa juz przekonani ze na IC w tym momencie sa nie do pokonania. I spokojnei bronia wyniku.

MISTRZEM POLSKI JEST IC. IC NAJLEPSZE JEST!!!

Po pol godzinie ok. 3 w nocy nastepuje degoracja. Zawodnikiem turnieju zostaje wybrany, w niedemokratycznym postanowieniu Lemura - choc slusznym, FF FragStaler. Podczas dekoracji, jak zwykle piekna Anfisia, rozdaje buziaki ... zaczelem zazdroscic ze ja nie dostalem sie do pierwszej czworki.

Dalej nie chce mi sie pisac niech opowiadaja inni co sie poznij i gdzie dzialo ;-)

Pozdrawiam wszystkich uczestnkow, organizatorow i kibicow cGc i mam nadzieje ze podobny turniej zostanie dosc szybko powtorzony - w rownie milej i profesjonalnej atmosferze.
Pozdrawiam cala [AplA], IC i innych wspolpijacych w tych dniach.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
RobertG
post 10:44, 6 07 2004
Post #2


Gefreiter
Ikona Grupy

Grupa: Half ProPlay0r
Postów: 25
Dołączył: 11-05-2004
Nr użytkownika: 1907



Oj Swiety jak zwykle scena ET ssie. Wiemy slyszelismy, czytalismy juz nie raz. Jak na nadadmina boardu o ET to mogles ruszyc d*.* i przyjechac, zobaczyc osobiscie zwlaszcza ze tak daleko nie miales.

Organizacja:
- drabinka raczej normalana na zasadach kontunuacji calego turnieju. Taka postac drabinki eliminuje calkowity przypadek z zawodow. Dziwi mnie, ze innych dziwi. Ale jak sie nie ma do czego przy!@#ac to sie !@#ie cokolwiek. Faktycznie jedynym zgrzytem bylo nie rozegranie dwoch meczy finalowych (tak jak powinno byc w/g tych zasad) ale IMHO pora na to nie pozwolila. Do tego utrzymuje opinie ze 2 mecz tego dnia nic by nie zmienil. IC by wygralo. Zauwaze rowniez ze w dwumeczu IC bylo lepsze od FF na male punkty. Natomiast powtorze jeszcze raz chwala Poison ze zgodzili sie na jeden final!
- wtf? Fueldump, battery i radar to oficjalne mapy CB i rtcw.no ;P Czyz nie? Kazdy szanujacy sie klan powinien umiec na nich grac. Rozumiem, ze w turnieju wszyscy powinni grac tylko Golda i Oasis? No i te uroki losowania map z prosperowego kapelusza wink.gif
- final faktycznie trwal bardzo dlugo, mysle ze w nastepnych turniejach to jest element do dopracowania dla organizatorow, choc tu mogliby sie wypowiedziec raczje ci co grali, czemu to az tak sie przeciagalo. Co do niedysponowanych wsrod zawodnikow to jest mi znany jeden przypadek. IC zostalo oslabione tuz przed finalem. Tyle, ze maja zmiennikow na rownym poziomie.
- grawitacja to byl obciach sad.gif, w koncu kazdy chce udowodnic ze scena ssie :/ Swiety czy nie widziales na ME faceta biegajacego podczas finalu po murawie? :/

A teraz z innej beczki:
- Oczywiscie ze LAN rzadzi sie swoimi prawami. Ale wszystkie najpowazniejsze imprezy sa organizowane na LAN-ie. Zreszta IMHO trafnie stwierdzil, chyba, Lemur ze byl to dla wielu czolowych zawodnikow nie pierwszy juz final LAN wiec z tego powodu nie bylo stresu. Nie wiem czy we wlasnym domu w kapcioszkach z cherbatka od mamy, lepszym lub gorszym pingiem, wyniki nie moglyby byc inne ale byl to LAN i tyle. Do tego wlasnie taka drabinka, jakiej sie czepiasz, eliminowala jednorazowe przypadki.
- Mysle ze sporo osob w Polsce nie bylo w bledzie smile.gif i spodziewalo sie takiego wyniku. Moze tylko nie chce im sie klocic z dzieciakami na boardach. A taki stan rzeczy caly czas nadymal balon proznosci Poison. Porazka, mam nadzieje, da Poisonom impuls do dazenia do doskonalenia. Osobiscie z mila checia obejrze kiedys rewanz, bo fajnie jak sie cos dzieje, zwlaszcza w tak milym towarzystwie wink.gif
- Jest pewna niescislosc ktora niestety swoim tekstem upowszechnilem. To nie byl najlepszy gracz turnieju. To byla nagroda specjalna od organizatorow dla "gracza turnieju" (nie mylic z najlepszym bo to spora roznica jednak). Chlopak byl najmlodszy, popisywal sie swietnymi akcjami, zwlaszcza w pierwszym meczu z IC i wygladal na skromnego. Wiec Lemur mogl sobie nagrodzic kogo chcial bo to byla jego nagroda a nie nagroda kibicow. Szkoda rowniez, ze jednak nie bylo glosowania publicznosci na gracza turnieju bo moglby to byc jeszcze jeden fajny element tego wieczoru. A co do tego ze byl to gracz FF, to znowu wracamy do debilnego sporu, ze caly turniej byl ustwaiony pod FF. IMHO ich postawa w finale udowodnila, ze sa pierwsza czworka polskich klanow w _obecnej_ chwili.
- i znowyu jakies glupoty. Cala sala byla schlana i co z tego? Widzisz oprocz dzieciakow na tych finalach byli mezczyzni. A mezczyzna nawet wroga/przeciwnika darzy szacunkiem (o ile to nie skur*,*) Wiec mimo znanej wszystkim piosenki "j* & j*" jej autorzy i wykonawcy pili piwo, zartowali i robili sobie zdjecia z atakowanymi przez siebie "wrogami". Ale mysle ze takie niuanse mozna zrozumiec dopiero w pewnym wieku wink.gif (ja np. loilem wodke dzien wczesniej z Rollo i uwazam ze jest to cholernie sympatyczny chlopak a mimo tego w czasie finalu padl moj pomysl by go oklepac profilaktycznie wink.gif pozdro Rollo). Wiec radze odroznic zabawe od nienawisci.


Do Acida. Dwie sprawy:
1. Mozesz przetlumaczyc mi na polski pierwsza czesc wypowiedzi? Brak polskich znakow diametralnie moze zmienic jej sens. A niechcialbym !@#ac kogos kto mogl miec cos innego na mysli.
2. Co do dramatycznej roznicy skila to faktycznie moze przesadzilem. Niestety nie ogladalem jeszcze demek, ktore moga zmienic diametralnie moje zdanie, a mecz ogladalem w kafejce gdzie widzialem jak na 2 i 3 mapie IC przetoczylo sie po Poison. Do tego jeszcze "pech" chcial ze spectator czesto przelaczal widok na Daniela ktory w tym czasie akurat "karal plebs jak chcial" . Wiec faktycznie moja opinia nie do konca musi byc miarodajna.

Pozdrawiam wszystkich.
A zwlaszcza Rollo by sie nie bal na moj widok wink.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Posty w temacie
RobertG   Final cGc oczami Kibica   15:45, 5 07 2004
kober   QUOTE (RobertG @ 15:45, 5 07 2004) w wiekszosci wa...   16:07, 5 07 2004
RobertG   AFIK wstepnie mialy obyc sie dwa mecze finalowe ( ...   16:16, 5 07 2004
nkr   lol :u a karałem plebs jak chcialem \o/ ...   19:54, 5 07 2004
AciD   Twoja stara dramatyczna roznica skilla :U Skill gr...   19:58, 5 07 2004
Daniel   Do Nikramo: czlowieku Twoj brak kultury i te tekst...   20:49, 5 07 2004
Pio   omg znowu bedzie dym i skonczy sie na wyzwiskach i...   21:37, 5 07 2004
nkr   QUOTE (Daniel @ 18:49, 5 07 2004) Do Nikramo: czlo...   22:00, 5 07 2004
Berti   QUOTE ;]] raczej to prowakacja do dyskusji Prowo...   22:40, 5 07 2004
Soulless   Heh, bede oszczedny w slowach: Ciekawie i emocjonu...   23:24, 5 07 2004
Mengele   GG Szczegolne pozdro dla MariBa, Prospera , Lem...   23:53, 5 07 2004
Kjs   Pio danke za pzdrv :X BTW Krizz go home :X   23:54, 5 07 2004
Swiety   Jak słychać z opowieści to cGc było jak do tej...   4:08, 6 07 2004
nkr   dla fanow poison :   10:33, 6 07 2004
RobertG   Oj Swiety jak zwykle scena ET ssie. Wiemy slyszeli...   10:44, 6 07 2004
MaRIB^   Finaly byly bomba bo piwo po 3zl :} far jak zwyk...   13:18, 6 07 2004
Swiety   RobertG - gdzie ja tu powiedziałem że scena ssie...   2:15, 7 07 2004
rover   reasumujac dyskusje. bylo swietnie. et ssie. ...   13:27, 7 07 2004
Pio   QUOTE (rover @ 11:27, 7 07 2004) reasumujac dyskus...   19:24, 7 07 2004
Bobin   Wlasnie przegladam fotki i tu jest maly problem (t...   11:28, 8 07 2004
nkr   QUOTE (Bobin @ 9:28, 8 07 2004)Wlasnie przegladam ...   12:36, 8 07 2004
MRozu   bardzo fajna imprezka :x kibicowałem hunter :x p...   17:12, 8 07 2004
/17/Aluu   Czy ktos zupelnym totalnym przypadkiem nie ma moze...   13:36, 14 09 2004


Reply to this topicStart new topic
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 



Wersja Lo-Fi