IPBIPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Góry ;x
blacktyger
post 21:43, 30 07 2004
Post #1


Generalmajor
Ikona Grupy

Grupa: Half ProPlay0r
Postów: 2750
Dołączył: 27-09-2003
Skąd: tychy
Nr użytkownika: 318



Otóż mam kolejne pytanie zapoznawcze ;> a mianowicie czy ktoś z polskiej sceny et udzielający się na tym 4um, jezdzi w góry ? ;B od razu sprostuje że nie chodzi mi o pieniny i beskidy ;C (to też góry ...) ale raczej tatry i wzwyż ... np. alpy himalaje andy ;X

jeśli o mnie chodzi to sens mojego życia wygląda mniejwięcej tak :

góry > komp > spanie = jedzenie > kobity ;o

w górach byłem więcej razy niż usiadłem do kompa ( moze dlatego ze od niego nie odchodze biggrin.gif) :u (a mieszkam 150km od zakopanego). nie będe się chwalił zdobytymi szczytami z Tatr, bo zdobyłem większość a powyżej 2000 m. n. p. m. chyba all ;o

za to jeśli chodzi o zagraniczne (tatry > all) to w dolomitach (najwyższe góry włoch, czyli włoskie alpy) zdobyłem marmolade (omg ale nazwa ;V) czyli najwyższy szczyt smile.gif poza tym jeszcze Triglav (najwyższy szczyt sloveni) a wybieram nie na Mont Blanc (najwyższy szczyt europy ;V, btw moi starzy już go zdobyli)
ale to w przyszłym roku zobaczymy =)

dobra kończe nudzić, kto to przeczyta ? ;o

BTW czytal ktos Kena Folleta - Igła ?? właśnie zacząłem i pochłonołem 1/3 książki na raz (okres II wojny, pokazane z oczu szpiegów brytyjskich vs szpiedzy niemieccy, na razie książka jest obiektywna, ale follet to chyba anglik ;x rok 1940, zajefajny book)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
ymma
post 15:41, 8 08 2004
Post #2


Hauptmann
Ikona Grupy

Grupa: ProPlay0r
Postów: 385
Dołączył: 8-07-2004
Skąd: Toruń - tak, jestem Krzyżakiem!
Nr użytkownika: 2258



Blacktyger żałuj, że nie możesz pamiętać Tatr, tak sprzed 15 lat. W górach było na tyle mało ludzisków, zwłaszcza na trudniejszych, lub dłuższych trasach, że był zwyczaj witania się ze wszystkimi. To było bardzo miłe i miało swój urok. W schroniskach wogóle nie było piwa (wtedy nigdzie nie było) a wieczorami wszyscy zbierali sie w głównej sali (część tam spała na podłodze) i opowiadali góralskie historie no i się śpiewało. Czasem miał ktoś bimberek i się dzielił, ale trudno to nazwać pijaństwem (zazwyczaj). I jakoś nikomu nie wydawało się to śmieszne czy lamerskie. W Zakopcu zawsze było pełno luda, ale znacznie mniej takich co to przyjeżdżali tylko po Krupówkach połazić i się w nowym dresie pokazać. Niestety komercja z jednej strony a z drugiej coraz mniej "normalnych" ludzi. sad.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Posty w temacie


Reply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 



Wersja Lo-Fi