dziękuję - bardzo wymowna wypowiedź, wyrafinowany popis elokwencji
niemniej jednak jestem zmuszony nie zmieniać zdania pomimo tego, że z pewnego punktu widzenia masz do pewnego stopnia rację. jestem w stanie zaakceptować takie podejście, ba - akceptuje je i nie mam nic przeciwko takiej grze, ale na to, że powoduje to u mnie spazmatyczny śmiech nic nie poradzę. mówi się, że głupote trzeba tępić już w zaródku - czym innym jak nie przejawem głupoty i nie umiejętności korzystania z mózgu jest gra tych kolesi? wiadomo, oni grają dla przyjemności, drudzy dla przyjemnośći i na poważnie, jeszcze inni zaś tylko na poważnie. bez względu na to, jakie podejście preferują objekty naszej dyskusji jedno nie wyklucza drugiego - gra się po to żeby wygrać, a właśnie zwycięstwo starali się osiągnąć. chociaż pewnie wtrącisz, że np. ac milan nie gra po to żeby wygrywać a po prostu kopać piłkę. szczerze mówiąc, nie wiem co chciałeś osiągnąć tą wypowiedzią - sugerujesz, że źle jest śmiać mi się z takich ludzi? sry, popełniam błąd? to moje zdanie i ch wbijam, co na to obrońcy uciśnionych. mało tego - widzę, że moja opinia poruszyła cię na tyle, że przesadnym wyolbrzymieniem starałeś się zaakcentować moją "łomność" postrzegania pewnych rzeczy - no cóż, co napawa cię pewnością, że to twoje podejście jest bardziej zdrowe od mojego?
tak jak powiedziałem, widzę czarne, widzę białe i odcienie pośrednie. nie sprawia mi to trudności. ten przypadek jest wyjątkowy - raczej wyjątkowo kulawy i właśnie z takich przypadków będę się śmiał ile tylko zapragnę.
pozdrawiam
btw. artykuł, o którym wspomniałeś przeczytam z wielką chęcia :C
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
bardzo mądry artykuł, naprawdę - brawo dla autora. zgodzę się z tym, co jest tam napisane w 100% i raczej z żalem stwierdzam, że art ten jest imho ponadczasowy - jeśli wiesz co mam na myśli. dzięki, za naprowadzenie mnie na ten temat... jednak nijak ma się do mnie, dlaczego? a to dlatego, że wystarczy znać dosłownie skrawek historii np klanu winters, żeby stwierdzić, że ci ludzie to nie początkujący (nieuprzejmie nuby) a warzywa (mówiąc uprzejmie). klan ten swoje niepowodzenia wynikające z tępego podejścia, nieumiejętności wyciągania wniosków i ich wdrażania w życie ukrywaj pod różnymi od siebie nazwami samego klanu, co z kolei imho nie wynikało z braku doświadczenia, a braku predyspozycji do jego nabywania. to nie kompromitujące i piekliwe komentarze/opinie (w szczególności moje- lol?), a słomiany zapał i charakter samego klanu zadecydował o tym, że chłopaki sobie odpuścili (albo po raz kolejny zmienili nazwę

). na milionie przykładów na tym forum i poza jego granicami znajdziesz argumenty na to, że raczej staram się prowadzić ludzi (zaczynających swoją przygodę z et) za rękę niż im szkodzić. zresztą - haha - nigdy nie miałem zamiaru nikomu normalnemu szkodzić... wydaje mi się, że nie mam się już nad czym tu spuszczać w tym kontekście. co do twojego wjazdu na mnie - był w sumie prawidłową reakcją... szkoda tylko, że chybioną :S