To ja już ostatni raz się tu wypowiem, gdyż właśnie wróciłam z wyborów, zagłosowałam i teraz będę czekać jak to wszystko potoczy się dalej. Wiadomo, że ktokolwiek wygra, to opozycja będzie się starała ośmieszyć wybrany rząd i torpedować jego posunięcia, bo tak w Polsce wygląda uprawianie polityki. Niezależnie od tego kto jest u władzy, a kto w opozycjii. Jezeli wygra PO i PiS lewicowo - samoobronowa część będzie tak próbowała utrudnić i skompromitować ich rządy, że w następnych wyborach to oni wygrają a wtedy to samo im zrobi centro-prawicowa opozycja, i tak w kółko. Mam tylko nadzieję, że w końcu pojawią się ludzie, którzy pomijając to która partia rozpoczęła dana reformę doprowadzi ją sumiennie do końca i w końcu gospodarka będzie się toczyć sama niezależnie od tego, kto w danej chwili będzie u "żłoba"
A co do afer - cobyście panowie nie mówili, to przynajmniej do tej pory to jednak przodowała w nich lewica. Z prostej przyczyny - to oni po 89r byli lepiej ustawieni i mieli więcej powiązań. To się zmienia, więc i afer z prawicą przybywa. Złodzieje i oszuści są wszędzie.
A co do dziury budżetowej - niestety pomijając nieudolność każdych kolejnych rządów tak prawicowych jak i lewicowych, to owa dziura i tak by się powiekszała i tak. Gdy Mazowiecki i jego ekipa przejmowali rządy to nie wiadomo było nawet na czym stoi ów rząd, jakimi pieniędzmi dysponuje. Nie ogłaszali dziury budżetowej, bo nie wiadomo było ile ona wynosi, a zresztą tyle było do naprawienia, że musiała się ona z kolejnymi rzadami powiększać. Nie prawda jest, że za czasów AWSu powiększyli ją jakoś ogromnie - po prostu ogłosili ile tak naprawdę ona wynosi, poza tym rozpoczeli wiele kosztownych reform, których rozpoczęćie było koniecznością. Kolejne lewicowe rządy po części je realizowały, ale w głównej mierze powymyślały kolejne wersje i koszty owych reform narastają a same reformy ciągle nie są dokończone. A dziura będzie rosła. No chyba, że znów obetnie się jakieś grupie społecznej albo wprowadzi nowy podatek, albo vat albo kolejny idiotyzm hamujący gospodarkę, co z kolei spowoduje zmniejszenie się wpływów do budżetu. I tak to u nas w kółko leci.