Było bardzo ciekawie, zwłaszcza za, że byliśmy wtedy w jednym klanie (18net)
Nie było objaśniania menu, jak wejść do gry, ani jak się wybiera klasę - od razu gra,
ponieważ było to trochę przed rozpoczęciem sparingu większość klanu była na TS i już w grze
Jej gra wyglądała tak - było kilka etapów (byliśmy Allies):
1. Strzelanie w niebo i ziemię
2. Strzelanie po swoich
3. Zabicie swojego (18net|LinuxUsera)
4. Pierwszy Headshot po 20 minutach (swojemu oczywiście)
5. Chodzenie po planszy
6. ZABICIE SZWABA po około 30 minutach
No, taka drabinka to nie lada wyczyn
Co prawda trochę potrwało zanim zabiła pierwszy raz "nie swojego", ale to i tak już sukces