Ech śmiesznych akcji które działy się w szkole podczas mojego uczęszczania było od h... !! Mianowicie jedna z nich wydażyła sie na przerwie. Otórz dwóch typów zaczęło się podcinać nogami tak żeby jeden drogiego wywrócił (oczywiście wszystko działo się w ramach żartów), jednym słowem zaczeli trenować karate na przerwie

. Jak to bywa w takich duelach

ktoś musi wygrać a ktoś przegrać. Chłopaczyna który więcej razy został powalony na podłoge postanowił się w bardzo orginalny sposób odwdzięczyć gościowi który pokazał mu jak należy przewracać sie na podłoge.
Stoje sobie na korytarzu, rozmawiam z 2 koleżkami, w pewnym momęcie jeden z nich mówi że w naszą strone "jedzie" jakis chłopaczyna. Odwracam się i w tym momęcie widze jak ten typ z którym trenowałem te karate

sunie namnie wślizgiem w celu zrobienia super-podcinki

, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu nagle z za roga wypada niezbyt lubiana baba od chemii

. I w tym momęcie nastąpiła wielka katastrofffaa, chłopaczyna wpadł z impetem na tą nauczycielke, podciął ją, kobiecina wyleciała w powietrze i pochwili spadła jak bomba

na posadzke (jednak pożniej jak sie okazało nic sie jej nie stało

). Hehe korytarz podczas tej akcji był zapełniony uczniami, więc nastąpił wybóch śmiechu.
PS. ehh ale sie dostało koleżce za to podcięcie

, rzecz działą sie w podstawówce czyli juz bardzo dawno temu !!!!