![]() ![]() |
22:46, 10 09 2003
Post
#1
|
|
|
Hauptmann Grupa: Użytkownicy Postów: 405 Dołączył: 15-07-2003 Skąd: Poznan Nr użytkownika: 26 |
Proponuje w tym topicu wpisywac najbardziej kretynskie i nonsensowne zagrania jakie wam sie kiedykolwiek udalo wykrecic na servie - typu wy...anie sie w kosmos wlasnym fragiem wraz z polowa teamu lub wyjatkowo udana kampa na respa (swojego) z pf
Kiedys w ferworze walki zaraz po respie chcialem dac medowi ammo a dalem z nerwow nalot - 4 TK. A zaraz potem po krotkim glosowaniu - server disconnect from unknow reason Pozdrawiam Lama|KiD |
|
|
|
2:24, 11 09 2003
Post
#2
|
|
|
Feldwebel Grupa: Użytkownicy Postów: 69 Dołączył: 6-08-2003 Nr użytkownika: 72 |
albo raz biegne coverem i wyskakuje mi z krzakow obcy med ! to ja mu chce w leb , a on mi pod nogi apteczki rzuca , wiec ja mu tez rzucilem mojego surprajsa . on popatrzyl na to , potem na mnie , sprobowal to podniesc .... tak sie zwijalem ze smiechu ze nie zdazylem zdetonowac
|
|
|
|
15:56, 12 09 2003
Post
#3
|
|
|
Gefreiter Grupa: ProPlay0r Postów: 44 Dołączył: 10-09-2003 Nr użytkownika: 206 |
Ja dzisiaj w teamie miałem taką wtopę:
Mapa goldrush, bank otwarty, trzeba wynieść drugą sztabę. Idziemy od strony półek z ammo i po ostrej wymianie zostaje nas dwóch covertów, a axis chyba wszyscy czekają na respa. Bierzemy mundurki i wchodzimy do banku, tam ani żywej duszy. Przy wejściu widzimy jak biegnie do banku horda axisów po respie. No to nie zastanawiając się długo zajmujemy pozycje w banku, bo i tak nie doniesiemy w dwójkę i trzeba czekać na pomoc naszych. Kilku axisów wpadło do banku, a że nie byli super kumaci to dali sie zaskoczyć, ale od razu potem nadchodzi pomoc w postaci pfa. No i tutaj wtopa Reszta teamu niestety była gdzieś indziej zajęta i do końca już bank przeciwnik trzymał. |
|
|
|
12:22, 14 09 2003
Post
#4
|
|
|
Schutze Grupa: Użytkownicy Postów: 9 Dołączył: 5-08-2003 Nr użytkownika: 70 |
Najzabawniejszą sytuacją jaką miałem było to jak grając alies przebrałem się cov opsem za szkopa . Po kilku chwilach trafiłem na cov opsa niemieckiego przebranego za Alies.
|
|
|
|
15:33, 14 09 2003
Post
#5
|
|
|
Gefreiter Grupa: Użytkownicy Postów: 33 Dołączył: 2-09-2003 Nr użytkownika: 174 |
Ostanio grając na Gold Rush, jakiś początkujący medyk tuż po ostrzale z wejścia banku (on stał w okoliach czołgu) wpadł na pomysł, że gdzieś się ukryje i da sobie samemu apteczki... Pech i nieznajomość mapy sprawiły, że dawał sobie apteczki w miejscu respawna Axis... Mało tego, jak isę axis zrespawnowali to nawetn nie wyjął broni tylko nadal sobie apteczki dawał... :]
|
|
|
|
11:08, 15 09 2003
Post
#6
|
|
|
Gefreiter Grupa: Użytkownicy Postów: 25 Dołączył: 2-09-2003 Nr użytkownika: 171 |
Najwieksza wtopa ?
Mapa : radar Gram : Nie pamietam Sytuacja : Axis. Przeciwnicy wrzucili granacik do respa wiec mam jakies 20 sekud zanim sie odrodze. Wiec przegladam co chlopaki robia. Aliesi ukradli czesci radaru i uciekaja wyjsciem glownym do samochodu. Ustrzelili ich tuz przed wejsciem. Zostal tylko 1 nasz. Stoi i sie gapi na lezaca na drodze paczke. Podszedl do niej. Zatrzymal sie. Cofnal, obiegl dookola. Znowu podszedl , odsunal sie, obiegl i pobiegl do samochodu. Efekt : dostal z pf, alianci zabrali czesc do radaru z ziemi. Koniec planszy. |
|
|
|
5:57, 16 09 2003
Post
#7
|
|
|
Schutze Grupa: Użytkownicy Postów: 1 Dołączył: 16-09-2003 Nr użytkownika: 223 |
oaza gram jako inżynier axis minuje teren pod mórem który alianci mają wysadzić,podbiega drugi inżynier i biega po nich by po chwili samemu je podłożyć,następne co odwalił było minowanie najkrótszej drogi z respa do dział,zaminowałem wejście przy soth antitank gun a ten człek wlazł na te miny i próbował sam podłożyć,wsómie zginął chyba z 15 razy on i 5 innych no i miałem disconect
|
|
|
|
7:04, 16 09 2003
Post
#8
|
|||
|
Feldwebel Grupa: Użytkownicy Postów: 65 Dołączył: 29-08-2003 Nr użytkownika: 153 |
raz na gold rushu jeden medyk rzucał apteczki pod ciężarówkę |
||
|
|
|||
8:37, 16 09 2003
Post
#9
|
|
|
Gefreiter Grupa: ProPlay0r Postów: 24 Dołączył: 11-08-2003 Nr użytkownika: 83 |
Zarzyło mi sie zobaczyc "gościa" , który tak sie utożsamił z mundurem ściagniętym z przeciwnika , że w tym zaciewtrzewieniu rzucil satchel-a we własnym respie i kampił na swoich.
Długo na serwerze nie zagoscił |
|
|
|
10:12, 16 09 2003
Post
#10
|
|
|
Leutnant Grupa: ProPlay0r Postów: 126 Dołączył: 26-08-2003 Skąd: Częstochowa Nr użytkownika: 144 |
Moze to nie wtopa ale jak to pierwszy raz zobaczylem to myslalem ze padne
|
|
|
|
23:59, 18 09 2003
Post
#11
|
|
|
Schutze Grupa: Użytkownicy Postów: 3 Dołączył: 18-09-2003 Nr użytkownika: 231 |
Moja największa wtopa? Heh, dużo tego było...
Największe wtopy różnymi klasami: 1. Medyk. Zdarzyło mi się kiedyś wyleczyć aż do full health prawie rozwalonego coverta w przebraniu 2. Field Ops. O wtopach field opsem, to możnaby całą książkę napisać Zdarza się też czasem, że podczas nacelowywania artylerii ktoś zaczyna strzelać, lornetka się porusza akurat w chwili gdy naciska się fire, no i potem artyleria ląduje w jakimś dziwnym miejscu... Inna wtopa: grałem alianckim fieldem na railgun i standardowo spuściłem artylerię zaraz za tym murkiem, co jest w pobliżu domku, w którym startują axis. Niestety okazało się, że w moim teamie byli sami spawnkillerzy i ruszyli do przodu, aby zabijac niemców bezpośrednio po ich pojawieniu się... Efekt - pięciu zabitych teammates. Ale należało im się - nienawidzę spawnkillerów 3. Inżynier. Oasis. Przekradłem się do północnego działa, kładę dynamit, biorę kombinerki i... i nic - okazało się, że dynamit rzucił się za daleko pod działo, akurat tak, że nie sposób było go sięgnąć Btw, korzystając z okazji chciałbym przeprosić wszystkich przebranych covertów, jakich udało mi się zabić z granatnika - o taki wypadek jest engiem niezwykle łatwo, gdyż na ogół nie najeżdża się celownikiem bezpośrednio na przeciwnika, więc nie widać dużego czerwonego przekreślonego kółka 4. Covert ops. Fuel dump. Niemcy oblegają naszego respawna, więc zdobywam w końcu mundur. Wchodzę do niemieckiej bazy. Wiem, że za drzwiami może być mina, biorę więc lornetkę, skanuję teren - nic nie widać. Biegnę więc do przodu, a tu nagle KLIK i BUM . Wciąż nie wiem, jak udało mi się przeoczyć tę minę 5. Soldier. Zawsze jak gram flamerem, to jest to jedna wielka wtopa Dobra, tyle o moich "zasługach", czas teraz wspomnieć o kilku podpatrzonych ciekawostkach: - Railgun. Końcówka misji, próbujemy nie dopuścić niemców do gun controls. Zabili mnie i miałem trochę czasu do respawn, więc postanowiłem popatrzeć co robią inni. I zobaczyłem taką oto scenkę: inżynier i covert ops kręcą się koło depot yarda (czyli są na przeciwnym końcu planszy, niż powinni być). Eng naprawia stojącego tam CKM-a. Po chwili do działka podchodzi covert i wysadza je (to nie był przebieraniec tylko prawdziwy covert - to jego oczami oglądałem całe zajście) - i to wszystko działo się w czasie, gdy reszta teamu wypruwała sobie flaki żeby axis nie naprawili gun controls - Battery. Gram niemieckim fieldem i regularnie spuszczam artylerię na przedpolu rampy. Alianci padają jak muchy i wszystko byłoby fajnie gdyby nie jeden covert. Podczas tej misji z 5 razy schodził na dół i właził prosto pod tą artylerię - i za każdym razem dawał complainta! - Oasis. Gram alianckim engiem. Niemiecka obrona jest dziurawa jak ser, szybko wysadzamy północne działo, ale z południowym jakoś nam nie idzie. Podkładałem dynamit kilka razy, ale zawsze rozbrajali. Jest już prawie koniec misji i praktycznie straciłem nadzieję na wygraną. Udało mi się jednak przebić do działa w ostatniej minucie i podłożyć dynamit. To co działo się dalej było jedną z najbardziej groteskowych sytuacji, jakie kiedykolwiek widziałem grając w ET. Zostałem przy dziale pilnować dynamitu (siedziałem na nim). Po jakichś 10-15 sekundach wchodzi 5 (słownie: PIĘCIU) niemców (może wszyscy przylecieli prosto z respawna). O dziwo mój granat (wystrzelony, gdy pojawił się pierwszy z nich) jakoś źle się odbił i prawie nie narobił szkód. W pomieszczeniu zrobiło się ciasno, pełno niemców, ale co się dzieje? Nikt nie strzela! Na pierwszej linii stoi 2 engów z kombinerkami, i szuka dynamitu - a nie widzą go, bo ja na nim siedzę. Natomiast kolesie z tyłu nie walą, bo engowie zasłaniają im widok |
|
|
|
22:15, 24 09 2003
Post
#12
|
|
|
Oberschutze Grupa: Half ProPlay0r Postów: 17 Dołączył: 23-09-2003 Nr użytkownika: 292 |
jeszcze podczas pierwszych gier jako medyk gdy chcialem kolesia uleczyc to w ferworze walki zamiast strzykawki wyciagnolem granat i rzucilem kolsiwi pod nogi, niebylo co zbierac
|
|
|
|
10:07, 25 09 2003
Post
#13
|
|
|
Feldwebel Grupa: Użytkownicy Postów: 95 Dołączył: 22-09-2003 Nr użytkownika: 282 |
TC_Base
gram jako axis stoje sobie kolo 1 radaru (tzn. nad glownym wyjsciem gdzie wychodza allies). Wiadomo rozwalona ciezarowka kupa skrzynek. Leci dwoch allies - jeden dostaje przecudownego pfa pod nogi - po czym wykonuje ewolucje na miare skoczka do wody (oceny sedziow 9 9 9 10 9), i laduje ryjem na glebie. Drugi chcial byc sprytniejszy od kolegi i sie schowal za skrzynka . Pech chcial ze stalem nad ta skrzynka. Patrzylem sie na kolesia dobre 5 sekund. Po czym zmienilem na noz i wskoczylem delikwentowi na glowe. Ciachalem az bestia upadla....... Oasis Ja inzynier po stronie allies. Przez dobre 10 min bawilismy sie z wrogim inzynierem - on podkladal dynamit pod pompe i chowal sie do szybu a ja go rozbrajalem. Efektem bylo to ze pod koniec mapy mialem 250 inzynierii i flack jacket Goldrush Ustawilem sie z MG42 w banku (wiadomo - allies wpadaj pod sciane ognia od razu). sprytny medic z mojego timu postanowil ze bedzie mi walil w glowe z MP40 i leczyl strzykawka. Nie wytrzymalem - zarznalem go :/ Po czym ustawilem sie pownownie - kolejne indywiduum z mg42 polozylo sie na mnie i tez rozstawilo karabin Seawall Jakas lama wziela mortara po stronie axis i walila po miejscu gdzie rampa allies sie laczy z zapora lacznie rabnal jakies 10tk...... ban polecial |
|
|
|
11:18, 25 09 2003
Post
#14
|
|
|
Hauptmann Grupa: Moderatorzy Postów: 304 Dołączył: 3-07-2003 Skąd: Lublin Nr użytkownika: 19 |
No to ja opowiem o innym takim mało chwalebnym zagraniu zrobionym przeze mnie.
Goldrush walczę sobie medykiem wypadło na mnie 2 aliantów wiec zaczeliśmy się strzelać. Obaj padli szybko z tymże ten pierwszy z niewielka pomoca tego co stał z tyłu. No ok .. medyk to medyk lecze się .. patrze ,że tamci jeszcze dychają podnoszac łapkę do góry i jecząc z bólu. Jako że nie miałem zbyt wiele amunicji w MP 40 a nie chciałem się babrać w amerykańskiej krwii nożem To jako humanitarny honorowy medyk położyłem im granat ( lezeli na sobie praktycznie) I odbiegłem parę metrów. Po czym jak tylko granat upadł... podbiegl covert ops z mojej drużyny i zaczął dobijać jednego aby ściagnać mundrur plus jeszcze jeden tylko ze tamten był Field opem. Obróciłem się tylko a Ci stoją nad trupami i ... 2 , 1 Buuum.... jak covertem chlapneło to nie mialem co leczyć już a fielda podniosłem naturalnie dostałem complainta. I to raczej od tego field opa bo nawet ammo mi nie dal jak go podniosłem tylko uciekł Inna sprawa to juz mnie nie dotyczy ale słyszałem... grał mój sąsiad ( fanatyk ET ) na jakimś serwerze radośnie sobie zabijając ,leczac ,ginąc... nagle jeden z graczy "Ej Fajtlapa jak zdobyć 2 pistolety ??" Odpowiedź była szybka ( gra była toczona na fuel dump ) " Szukaj po krzakach tam czasami leża" "Dzieki !" Naturalnie została udzielona poźniej poprawna odpowiedź |
|
|
|
19:10, 25 09 2003
Post
#15
|
|
|
Gefreiter Grupa: Użytkownicy Postów: 36 Dołączył: 20-08-2003 Nr użytkownika: 116 |
Grałem alianckim soldiers'em z moźdźieżem. Usadowiłem się wygodnie i postanowiłem strzelić...pocisk poleciał za daleko ,strzeliłem drugi raz pod większym kątem-nadal za daleko...odchyliłem celownik jeszcze dalej i znów sapróbowałem szczęścia. Szukam lecącego pocisku bądż wybuchu ,ale go nie widzę...po chwili spojżałem na podziałkę i okazało się ,że kąt wynosi 90 stopni! Już złożyłem broń i chciałem uciekać ,gdy dostałem moim własnym pociskiem....
|
|
|
|
20:15, 25 09 2003
Post
#16
|
|
|
Schutze Grupa: Użytkownicy Postów: 8 Dołączył: 24-09-2003 Nr użytkownika: 295 |
Ja kiedyś grałem na serwie bez ff i jakis field op rzucil dymny granacik to mnie wysadziło do startingu przecownika. Niestety, ale zginełem bo spadłem z zadużej wysokości
|
|
|
|
0:20, 26 09 2003
Post
#17
|
|
|
General Grupa: Użytkownicy Postów: 6661367 Dołączył: 26-09-2003 Skąd: z dupy Nr użytkownika: 306 |
Lame rulezz to jest na kazdym kroku na FFA w ET. Pomimo kilku miechów nadal liczba roślinek, warzyw, noobów i lamerów jest zastrzaszająco wielka.
To co mi najbardziej zapadło w pamięci to koleś na fueldump (nie pamiętam ksywki tego kretyna) Graliśmy w axis, allies podłożyli dyna pod fuel. Akurat gdzieś tak w czasie naszego respa i do tego depot deffense od strony respa był otwarty. Była wiec duża szansa na rozbrojenie. I jeden eng zamiast pobiec rozbroić ten dyna (mógł to spokojnie zrobić bo reszta allies była wybita) co robi ? Buduje ku..a depot defense. Akurat zaczałem do niego strzelać ale koleś był szybszy i już zbudował. (jeszcze debil mi dał complaint). Wynik - trzeba było biec na około co nie pozwoliło rozbroić dyna na czas. |
|
|
|
6:53, 26 09 2003
Post
#18
|
|
|
Grupa: Użytkownicy Postów: -999899 Dołączył: 9-09-2003 Skąd: z dupy Nr użytkownika: 200 |
hahahaha
stary spoko - dzisiaj u cioci na imieninach było to samo. ja i sabbs albo coś takiego byliśmy jedynymi mechanikami. któryś z waszych podłozył nam już któryś z kolei dajnamajt. byłem kawał drogi od działa ale przykukałem , że zbliża się respawn więc dałem kill. wybiegam z respa i biegne prosto do działa krzycząc DEFENT OUR OBJECTIV! DISARM DYJNAMAJT! wbiegam w drugą cześć frotecy, tuż koło schodów, patrze i oczom nie wierze - dynamit jest uzbrojony już dobre 6-8 sekund a koleś podkłada miny koło schodów. Już nawet nie biegłem dalej - to mnie zniszczyło........ ...........o fuck, przypomniało mi się coś jeszcze. ta sama kampania, ta sama plansza i qrde, ten sam koleś - sabbs ( czy jak mu tam było )... wasz team ( allies ) wbijał się do działa głownie po schodach zaraz koło naszego respa, potem korytarzem koło commandposta itd. wykukałem to, zresztą nie było trudno bo padaliście tam nielicznie ze względu na twój celny ( omg! |
|
|
|
16:06, 26 09 2003
Post
#19
|
|
|
Leutnant Grupa: Użytkownicy Postów: 167 Dołączył: 20-09-2003 Skąd: Chojnice (studia Koszalin) Nr użytkownika: 263 |
Oasis - bylo nas 2 engow, ja akurat na samym poczatku zbudowalem commandposta a ten drugi zaczal podkladac dynamity, po chwili aliesi zdobyli flage (w niecale 2 minuty), o dziwo nikt nie nabil sie na jego miny i 3/4 planszy gralismy bez zadnej wolnej miny. Wkoncu sie wnerwilem i poszlej je rozbrajac, po drodze zabilem z 3 aliantow, w drodze powrotnej zachaczylem o apteczki (na szczescie najpierw poszekalem az respawn aliantow sobie pojdzie
Ta sama mapa, znow gram engiem, znow inny eng podklada miny tym razem dobrze (tak mi sie wydawalo), poszlem pod mur i patrze ... a tam 6 min centralnie przy murze, nie wytrzymalem i go zabilem (potem pol mapy tlumaczylem mu jak sie podklada miny SeaWall - alianci przypadkiem sie przeslizgneli (tylko 1 eng) przez rampe, podlozyli bombe, pol teamu krzyczy Defend our objectiv i disarm the dynamite, ale jedyny nasz eng stal przy rampie i rozwalal aliantow, po tym jak zniszczyli Gun Controls, pytam sie dlaczego nie poszedl, a on na to "bo nie slyszalem" (jak mozna nie slyszec czegos co wszyscy krzycza od 30 sekund Ta sama mapa, jeden z naszych (axis) spadl na plaze, dosc daleko, wiec biore granat i biegne za nim (on juz nie zyl), przy nim juz cover aliantow sie przebiera, 2 ... 1 ... granat w lot i ani ciala ani covera nie ma sladu, teraz pozostaje moj problem tylko, biore drugi granat, rzucam go i staje na nim (jesli trzymasz w rece granat to on cie zabije, ale nie zniszczy twojego ciala, a jak staniesz na nim to zniszczy). Niestety mnie alies zabili, gdy odliczam sekundy do wybuchu granatu przybiega 2 coverow i ... wiadomo co bylo dalej + 2 fragi z granata Gold Rush - akurat gralem pf'em zeby nabic sobie skilla na soldieru, pech chcial ze zawsze jedynym alienatem w poblizu banku byl Angel, po ktoryms razem naszego spotkania (gdzie zazwyczaj go zabijalem, wiadomo pf), zaczal nie wytrzymywac i swoja zlosc okazywal otwarcie Rail Gun - mortal rozlozyl sie kolo respawnu axis (aby miec dostep do ammo), po tym jak zmarlem smiercia tragiczna Fuel Dump - siedze sobie z mg 42 w tunelu i przez brame rozwalam sobie aliantow (mam pelny magazynek) po pewnym czasie zaczyna mi brakowac ammo, krzycze ammo, ammo, ale nikt nie chce przyjsc, pech chcial ze zostalo mi tylko kilka naboi a caly (chyba) aliancki respawn lecial do tunelu. Na szcescie jakis madry field rzucil arta w poblize mostu i wiekszosc aliantow padla (a mogl mi dac ammo byl mial wiecej fragow A co do kilku najabrdziej denerwujacych rzeczy to: 1. Wlasni ludzie ktorzy nie widza flag (od min opczywiscie) i celowo na nie wchodza (kilka razy widzialem ze kilku roznych kolesi stanelo ptrzed minami, popatrzylo i wbieglo centralnie na nie). 2. Field lub medic dajecy apteczki/ammo kolesiowi rozstawionemu z mg 42 centralnie pod nos zaslaniajac mu tym samym widok (rzuca sie w nogi !! a nie w glowe !) 3. Kolesie wchodzacy na linie strzalu pfowi (i to tuz przed nim) w skutek czego ginie i on i nieszczesliwiec ktory wbiegl mu. (propo takiej sytuacji: gold rush, bank otwarty, caly respawn axis nie zyje, zostala tylko 2 skrzynia, w banku kilku alies i nagle wbiega alies z pf'em odpalonym juz, pech chcial ze wszyscy alianci wybiegal akurat z zlotem, pf polecial, zgineli wszyscy, do konca czasu, jakies 10 minut nie udalo sie aliantom juz wyniesc zlota |
|
|
|
22:19, 26 09 2003
Post
#20
|
|
|
Leutnant Grupa: Użytkownicy Postów: 167 Dołączył: 20-09-2003 Skąd: Chojnice (studia Koszalin) Nr użytkownika: 263 |
To sie jeszcze jedna wtopa pochwale, tym razem moja (datowana na dzisiaj
Oasis - przypuscilismy atak przez tunel, w ogni walki skonczyl mi sie magazynek wiec pobieglem na tyly po ammo (znaczy przeszla przez wode bo po drugiej stronie bylo ammo), jak wrocilem to juz bylo bo bitwie i smutek rozrywal mi serce bo przegralismy To sie nazywa bohaterska smierc w boju |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi |