Oasis - bylo nas 2 engow, ja akurat na samym poczatku zbudowalem commandposta a ten drugi zaczal podkladac dynamity, po chwili aliesi zdobyli flage (w niecale 2 minuty), o dziwo nikt nie nabil sie na jego miny i 3/4 planszy gralismy bez zadnej wolnej miny. Wkoncu sie wnerwilem i poszlej je rozbrajac, po drodze zabilem z 3 aliantow, w drodze powrotnej zachaczylem o apteczki (na szczescie najpierw poszekalem az respawn aliantow sobie pojdzie

), wrocilem do bazy a ten eng zaczal mnie zabijac za to ze rozbrajalem jego miny (i to za kazdym razem jak sie respawnowalem), wkoncu sie wnerwilem i wyslalem propozycje kicka za tk, na serwie byl jakies 4-5 sekunt jeszcze

Ta sama mapa, znow gram engiem, znow inny eng podklada miny tym razem dobrze (tak mi sie wydawalo), poszlem pod mur i patrze ... a tam 6 min centralnie przy murze, nie wytrzymalem i go zabilem (potem pol mapy tlumaczylem mu jak sie podklada miny

, ze przeciwnik musi zejsc z miny aby wybuchla, a pod murem to on by wszedl na mine, podlozyl bombe i potem zszedl i by go zabilo, chyba pod koniec to do niego doszlo).
SeaWall - alianci przypadkiem sie przeslizgneli (tylko 1 eng) przez rampe, podlozyli bombe, pol teamu krzyczy Defend our objectiv i disarm the dynamite, ale jedyny nasz eng stal przy rampie i rozwalal aliantow, po tym jak zniszczyli Gun Controls, pytam sie dlaczego nie poszedl, a on na to "bo nie slyszalem" (jak mozna nie slyszec czegos co wszyscy krzycza od 30 sekund

)
Ta sama mapa, jeden z naszych (axis) spadl na plaze, dosc daleko, wiec biore granat i biegne za nim (on juz nie zyl), przy nim juz cover aliantow sie przebiera, 2 ... 1 ... granat w lot i ani ciala ani covera nie ma sladu, teraz pozostaje moj problem tylko, biore drugi granat, rzucam go i staje na nim (jesli trzymasz w rece granat to on cie zabije, ale nie zniszczy twojego ciala, a jak staniesz na nim to zniszczy). Niestety mnie alies zabili, gdy odliczam sekundy do wybuchu granatu przybiega 2 coverow i ... wiadomo co bylo dalej + 2 fragi z granata

(w drugiej prawie identycznej scenie, z gury zszedl medyk po to by mnie tylko uleczyc, jak uleczyl to mialem chwilowa niesmiertelnosc, on zginal, mnie zabili zanim zdarzylem rzucic granat, weszli od tylu i rozwalili objectiv, myslalem ze zamorduje tego meda !)
Gold Rush - akurat gralem pf'em zeby nabic sobie skilla na soldieru, pech chcial ze zawsze jedynym alienatem w poblizu banku byl Angel, po ktoryms razem naszego spotkania (gdzie zazwyczaj go zabijalem, wiadomo pf), zaczal nie wytrzymywac i swoja zlosc okazywal otwarcie

Rail Gun - mortal rozlozyl sie kolo respawnu axis (aby miec dostep do ammo), po tym jak zmarlem smiercia tragiczna

looknelem sobie co robia inni, nagle zatrzymalem sie na tym mortarze i patrze gdzie strzela, serce mi stanelo jak zobaczylem ze jego strzal poszedl pod kontem 90 stopni ... akurat jak my sie respawnalismy, koles mial 8 tk i wyelecial szybciej niz sie pojawil

Fuel Dump - siedze sobie z mg 42 w tunelu i przez brame rozwalam sobie aliantow (mam pelny magazynek) po pewnym czasie zaczyna mi brakowac ammo, krzycze ammo, ammo, ale nikt nie chce przyjsc, pech chcial ze zostalo mi tylko kilka naboi a caly (chyba) aliancki respawn lecial do tunelu. Na szcescie jakis madry field rzucil arta w poblize mostu i wiekszosc aliantow padla (a mogl mi dac ammo byl mial wiecej fragow

), zostal tylko 1, z oddali zobaczylem ze rzuca .. no co moze rzucac ?? ... no tak ammo, wiec chwile poczekalem i potem go zdjelem, pobieglem po ammo i wrocilem ustawiajac sie spowrotem

jakies kilka sekund przybiegl field axisow i chcial mi dac ammo, a potem wydzieral morde ze wolam przez 5 minut ammo a mam full

A co do kilku najabrdziej denerwujacych rzeczy to:
1. Wlasni ludzie ktorzy nie widza flag (od min opczywiscie) i celowo na nie wchodza (kilka razy widzialem ze kilku roznych kolesi stanelo ptrzed minami, popatrzylo i wbieglo centralnie na nie).
2. Field lub medic dajecy apteczki/ammo kolesiowi rozstawionemu z mg 42 centralnie pod nos zaslaniajac mu tym samym widok (rzuca sie w nogi !! a nie w glowe !)
3. Kolesie wchodzacy na linie strzalu pfowi (i to tuz przed nim) w skutek czego ginie i on i nieszczesliwiec ktory wbiegl mu. (propo takiej sytuacji: gold rush, bank otwarty, caly respawn axis nie zyje, zostala tylko 2 skrzynia, w banku kilku alies i nagle wbiega alies z pf'em odpalonym juz, pech chcial ze wszyscy alianci wybiegal akurat z zlotem, pf polecial, zgineli wszyscy, do konca czasu, jakies 10 minut nie udalo sie aliantom juz wyniesc zlota

)