nie bardzo was rozumiem. widzę, że macie jakiś problem bo każda dyskusja w tym temacie rysuje coś na wzór wielkich problemów, ale... co jest właściwie problemem, który tak was męczy?
cienka granica pomiędzy skillem a możliwościami czitów? nie, cziterzy? też nie, może więc chodzi o tą - samą w sobie - obecność czitów? to bardzo dziwne, ale to też nie jest to! jakby tego było mało, można by odnieść wrażenie, że i w tej gadce o czitach (uogólniając) znowu nie chodzi o czity. haha, chodzi o to, że wszyscy mniej lub bardziej pospolici gracze miewają takie pojęcie o skillu, że nie potrafili by zdefiniować wstępu do tego rozdziału a mimo wszystko na serwerach ffa i meczach wyłapują cziterów - jak to kur.wa możliwe? nie mało jest takich, którzy nigdy nawet nie przeanalizowali sobie w bani całej sprawy tylko z miejsca przyłączyli się do "spazmowania" forum. nie mało jest takich, którzy po zainstalowaniu kilku czitów na lanie wypowiadają się wylewnie o nich, w analizach, które liczą nawet do 40 znaków na post (wliczając w to spacje i sygnature). faken, jakie to dziwne - bywało tak, że najlepsi w tym fachu nie potrafili zdecydować co jest skillem, a co czitem oglądając filmy z archiwum ACA i wiele pytań pozostawało bez odpowiedzi, a tutaj cały czas było tylu fachowców. no nic, nie ma się tu co dziwić powszechnemu przekonaniu inteligentnych ludzi o poziomie warzywności przypadkowych ffa, i pogardzie społczeności warzywnych wobec kumatych, skoro tych pokrzywdzonych nieprzerwanie od miesięcy jara chaotyczna gra i skok przez mur na oazie, a sprawcom coraz wygodniej jest sobie tłumaczyć pewne "nieścisłości" własnego skilla mało prawdopodobnymi argumentami... co prawda jedni i drudzy widzą między sobą przepaść ale reakcje na nią są skrajnie różne. jedni wk#!@iają się bo nie potrafią za nic dogonić tych lepszych, a drudzy rozczulają się bo ci gorsi już nie znikają tak szybko w tyle jak kiedyś... szkoda tylko, że kiedy przegrywa się w końcu/znowu duela nie myśli się o tym, że "ten typ ze z!@#anym nickiem" to jakiś cyborg pod fejkiem (a na bank cziter), albo że "ten typ ze z!@#anym nickiem" to być może postać, która właśnie w tej akcji wykorzystała moce na najbliższe kolejne trzy miechy.... a ludzie patrzyli, czterech było na spekcie .... pewnie widzieli, że dostałem w(słowo na p) - kulawo k#!@a.... tymi hardcorowymi słowami chciałbym zakończyć naświetlanie kwesti i przejść do konkluzji.
to nie cziterzy, czity, czitowanie grają rolę główną bo w naszej rzeczywistości nie ma już czegoś takiego, czity - kurtyna za która lubią się chowac ludzie naprawdę różni - nie chodzi o to, że lubią korzystać z czitów, ale posuwać się w ich kontekście do śmiesznych tekstów. to jest po prostu wygodne i wygląda całkiem nieźle, nawet w swojej przepastnej rozciągliwości ale panowie (panie raczej nie smucą) nie da się do za!@#ania formułować bliżej nie określenych alertów o zagrożeniu którego nie ma i smażyć nikczemnych postów o małyczytelnych problemach (jak np ten

) bo wszystko zaczyna przypominać 13 urodziny.
btw. witaminy, które dają upust mojej wylewności to nie vitaral

stąd te dziwne posty, hahaha. normalnie pisze wiersze