![]() ![]() |
1:01, 26 08 2004
Post
#41
|
|||
|
Grupa: Half ProPlay0r Postów: -1936 Dołączył: 22-10-2003 Skąd: Białystok Nr użytkownika: 547 |
po przeczytaniu waszych wypowiedzi musze stwierdzic, ze nie potrzeba nam legalizacji marihuany, ale poprawy poziomu nauczania w szkolach. widze takze, ze mamy nastepcow kolodki i jemu podobnych, ktorzy dzieki legalizacji 'soft' narkotykow chca wyciagnac polske z zapasci gospodarczej. wasze typowo populistyczne argumenty smiesza zamiast dawac do myslenia.
licznik postow na minus przekrecilem sobie jakies 2 tygodnie temu. jak to sie mowi: xero powned? |
||
|
|
|||
1:15, 26 08 2004
Post
#42
|
|
|
Generalmajor Grupa: Half ProPlay0r Postów: 2750 Dołączył: 27-09-2003 Skąd: tychy Nr użytkownika: 318 |
im0 ja se tych postów nie cofnołem, nie mam takiej władzy ;o?
podejżewałem że to Ty ... ale jak widać kobieca intuicja zawodzi |
|
|
|
13:40, 26 08 2004
Post
#43
|
|||
|
Oberst Grupa: Half ProPlay0r Postów: 1087 Dołączył: 3-10-2003 Skąd: jelito grube Nr użytkownika: 367 |
Nie musza Cie lapac zeby cie posadzic o dilowanie, wystarcza 2 osoby ktore strzela z ucha na ciebie i jestes ugotowany. |
||
|
|
|||
14:20, 26 08 2004
Post
#44
|
|
|
Leutnant Grupa: ProPlay0r Postów: 165 Dołączył: 6-03-2004 Nr użytkownika: 1392 |
Heh,marychy nie pali sie po to zeby od czegos zaczac,jednakze zawsze wtedy sie poznaje kumpli rowniez palacych,ktorzy czasem poczestuja czyms mocniejszym ,a jak sie spodoba to kkthxbye.
|
|
|
|
22:41, 16 12 2004
Post
#45
|
|||
|
Feldwebel Grupa: Użytkownicy pbm 3 Postów: 68 Dołączył: 19-05-2004 Skąd: Gorzów WLKP. Nr użytkownika: 1945 |
Tak jak większość rzeczy w tym kraju. Jakiś kochany konfident lub babcia która siedzi cały dzień w oknie szeptnie słówko i jesteś ugotowany przez miłych i życzliwych sąsiadów. |
||
|
|
|||
1:01, 19 12 2004
Post
#46
|
|||
|
Gefreiter Grupa: Użytkownicy Postów: 21 Dołączył: 19-11-2004 Nr użytkownika: 3247 |
blacktyger, teraz toś doyebał - jedyny las w Tychach, buahaha. dookoła Tychów są lasy! a poza tym twojego kumpla mogli wywieść do katowic na komende, a nie do lasu (chyba ze na pedałów trafił) mój kumpel tak miał, za jaranie posiedział sobie 48h na dołku w katowicach |
||
|
|
|||
7:01, 19 12 2004
Post
#47
|
|||
|
Major Grupa: ProPlay0r Postów: 852 Dołączył: 24-10-2003 Skąd: Płock Nr użytkownika: 551 |
tia ostatnio o godzinie 3:30 zapukala do mych drzwi policja, poniewaz bylo podobno u mnie glosno a ja tylko krzyczalem do chlopakow na wencie ze nam klada northa zeby szli rozbroic... pozniej dowiedzialem sie ze to moj kochany sasiad zadzwonil, nie ma jak pro sasiedzi! na szczescie policja miala beke, ja tez... "panowie ale ja sobie gram mam sluchawki na uszach i nie wiem o co wam chodzi", dobrze ze nie skumali po c@#! mam ten mikrofon XDDD |
||
|
|
|||
19:48, 20 12 2004
Post
#48
|
|
|
Grupa: Użytkownicy Postów: -999899 Dołączył: 9-09-2003 Skąd: z dupy Nr użytkownika: 200 |
"to jest dla ludzi, co umieją jak bumerangi wrócić" - czaicie ten tekst erudyci?
szeroko pojmowaną inteligencję się ceni... ale od miejsca w którym jej brak, do momentu kiedy zaczyna graniczyć z czeskim filmem ja sam sobie nie żałuje, jak mogę / mam ochotę to coś spale, połkne, albo powącham - wedlug, którego z was geje jestem gorszy, dziwny albo (słowo na p)nięty, co? hahaha, założe się że wielu z was w!@#ało się w nieadekwatnie gorszą sytuacje życiową z tą waszą odpowiedzialnością niż ja ze swoją spontanicznością (btw. wiedzie mi się wyśmienicie) poza tym, człowiek jest z natury głupi - zwykle smaczniej smakuje to czego się zabrania. pewnie stąd też, holandia ma tak niski współczynnik uległości różnego rodzaju narkotykom, a kuba tak niski stopień umieralności dzięki naturalnemu koksikowi. zresztą, cokolwiek prorocy - z wami mogę podyskutować o bindach, cfg, albo trick jumpach (i to też nie zawsze wiecie o co chodzi) ale nie na ten temat wielkie yo ziomy, pa |
|
|
|
20:14, 20 12 2004
Post
#49
|
|
|
Major Grupa: ProPlay0r Postów: 852 Dołączył: 24-10-2003 Skąd: Płock Nr użytkownika: 551 |
imo poniekad zgadzam sie z dankanem :U chociaz jego jezyk jest troche nie zrozumialy aczkolwiek ciekawy...
prawda jest taka ze wszystko jest dla ludzi, jedni lubia sobie palic, cpac nie widze w tym nic zlego, ich zycie ich wybor, legalizacja marychy ? ok, napewno procent cpania by spadl, bo co zakazane lepiej smakuje, jak pisal przedmowca. Prawda jest taka ze jak ktos bierze sie za palenie wcale nie oznacza ze siegnie po cos mocniejszego, t tylko od niego zalezy, czy bedzie walil w kanal czy tylko sobie popali od czasu do czasu.. nikt wam stzykawki nie w(słowo na p)i :U ja sam nie biore, powodow jest kilka 1. brak kasy 2. nie odczuwam takiej potrzeby 3. za szybko sdie uzalezniam w moim srodowisku ludzie cpaja w c@#! roznych rzeczy, palacze trawki ktorzy lubia sie czasami zrelaksowac, ziomki na spidach, jaracze browna (aluminium szelesci ^^), niektorzy przez dragi maja z!@#ana psyche, inni pala 24/7 i sa normalni jak pisal dankan rzeczywistosc jest troszke odmienna od tego co pokazuja wam w tv malolaty, wiec moze czas wyjsc na ulice i zobaczyc jakie to zycie jest naprawde :U imo wszystko jest dla ludzi, tylko z umiarem i rozsadkiem :< |
|
|
|
20:32, 20 12 2004
Post
#50
|
|||
|
Hauptmann Grupa: Użytkownicy Postów: 264 Dołączył: 19-03-2004 Skąd: Warszawa Nr użytkownika: 1539 |
To fakt że media troche naginają sprawe uzależnienia od narkotyków w swoich progamach, jednak wystraczy sobie przejsc kolo centralnego w wawce ...
...i zobaczyć że jest coraz więcej zoombie w metopolii !!! |
||
|
|
|||
21:17, 20 12 2004
Post
#51
|
|
|
Grupa: Użytkownicy Postów: -999899 Dołączył: 9-09-2003 Skąd: z dupy Nr użytkownika: 200 |
widziałem ten dworzec, gdybym nie widział innych i miał inny albo słabo skrystalizowany pogląd na ten temat byłbym zaskoczony.
ilu ludzi mieszka w wawie? ilu z nich to narciarze? ilu ludzi mieszka w wawie? ilu z nich pali albo wciąga i raczej nigdy nie będzie narciarzami? odpowiedź jest prosta - ci których widać na załączonym obrazku byli szmaciarzami na długo przed tym jak zaczeli grzać. |
|
|
|
0:35, 21 12 2004
Post
#52
|
|
|
Oberst Grupa: Half ProPlay0r Postów: 1087 Dołączył: 3-10-2003 Skąd: jelito grube Nr użytkownika: 367 |
wa-wski centralny od razu sie kojarzy z elektrycznymi narciarzami, a szczerze to bedac kilka-nascia-dziesiat razy we wrocku na glownym, moge stwierdzic ze jednak statystycznie warszwa jest dosc w porzo, a ja jestem z 2-giego miasta w polsce pod wzgledem dragow, co nie jest powodem do dumy, lecz wlasnie w tej z!@#anej miescinie wynalezli kompot
a dankan wyszedl co dopiero z izby wytrzezwien i moralizuje tutaj ludzi a tak o drugach to polecam film requiem for a dream aka requiem dla snu, imo obowiazkowa pozycja. ku pamieci, nie badzcie pogieci ;o dobra usuwam, mial to byc :joke: ale jednak chyba zbyt hard. a zreszta twego ostatniego postu to jednak raczej b to dla mnie c , a u mnie istnieje b (czy jak tam k#!@a inaczej nazwac) b w ktorych raczej bym dopisal tylko kwasy. no i sie nie dziwie ze bys u!@#al, zreszta ja tez :> Ten post edytował falubaz 16:52, 21 12 2004 |
|
|
|
1:38, 21 12 2004
Post
#53
|
|
|
Grupa: Użytkownicy Postów: -999899 Dołączył: 9-09-2003 Skąd: z dupy Nr użytkownika: 200 |
owszem wyszedłem...ale nie z izby, a z założenia, że tak samo jak ktoś kto ma jakiekolwiek pojęcie na temat dragów rozgraniczył z miejsca bake, witaminy, pigsy, kwasibory (na grupe A - nie widzę w tym nic złego) i browna, here, polski kompot,itd (na grupe B - której nawet słowem nie rusze bo to ścierwo od którego trzeba trzymać się daleko_zdala).
grupa a jest dla ludzi, gruba b dla szmaciarzy i dziwek. ...i nie wkręcaj falub tekstów typu łapy dizela jemu ani innym bo ja np. bym ci za to łep u(słowo na p)ił. |
|
|
|
6:15, 21 12 2004
Post
#54
|
|
|
Major Grupa: ProPlay0r Postów: 852 Dołączył: 24-10-2003 Skąd: Płock Nr użytkownika: 551 |
ee tam warszawski centralny rox, mniej tam szmaciarzy niz np na meczu legi
w kazdej grupie spolecznej znajdziemy szmaciarzy, dz!#@i, konfidentow, psychopatow pedofili, narkomanow... etc imo jednych bardziej grzeje wachanie/palenie, innych picie alkoholu. Sa ludzie ktorzy pija, dla smaku, dla przyjemnosci, dla towarzystwa, a sa tacy ktorzy czatuja przed sklepem od 5tej rano i wyciagaja od malolatow kase na winciacho, tak samo z dragami, mami tutaj dwie skrajnosci. Ja sie obracam w towarzystwie w ktorym wiele osob bierze, glownie sa to studenci, ktorzy lepiej lubia sie bawic, na codzien ucza sie/pracuja, funkcjonuja w trym spoleczenstwie jak kazdy inny normalny osobnik ktory nie bierze. Stac ich na lepsza zabawe to ja maja... co do filmu requiem for a dream, ten film to istna psychoza... jak slucha soundtracku z tego filmu to mam ochote wziasc kose i zastabowac pol mojej ulicy :X btw wkur.wia mnie caly ten bullshit o dragach ktory ogladamy na codzien w tv... madrzy ludzie moiwa nam tam zeby nie brac, bo to wciaga... gowno prawda kur.wa, moze i wciaga ale co to za problem nie brac? rzucic palenie czy picie, byc czystym... to wina slabej psychiki ludzi ktorzy nie moga przestac z nalogiem :U, zreszta branie to nalog o podlozu psychologicznym, tak jak palenie Ja bym zalegalizowal dragi, ch.uj, przynajmniej ludzie by nie musieli siedziec w pierdlu za nielegalne dilowanie + sluzba zdrowia by zarabiala na leczeniu pacjentow :U, wszyscy by na tym skorzystali, a ci co by brac nie chcieli to by nie brali :F |
|
|
|
12:14, 21 12 2004
Post
#55
|
|||||
|
Hauptmann Grupa: Użytkownicy Postów: 264 Dołączył: 19-03-2004 Skąd: Warszawa Nr użytkownika: 1539 |
Często w telewizji są organizowane progamy z udziałem młodzieży na temat narkotyków, musze powiedzieć że mam polewke z nich i z chęcią je oglądam żeby móc się pośmiać a chodzi przedewszystkim o jeden wątek poruszany w owych programach---a mianowicie o wpływ "środowiska" (kolegów) na decyzje o tym czy masz spróbować narkotyku czy też nie. W czasie dyskusji wychodzi na to że to twoi koleżcy decydują za ciebie czy masz zapalić czy łyknąć pigułe(nacisk otoczenia na podjęcie decyzji). Ja uważam że ten wątek jest najbardziej z.je.banym pierdzieleniem we wszystkich tych debatach, programach o narkotykach. Otóż ja również mam od luja "przyjaciół" którzy bynajmniej jeżeli juz palą to nie wypalają dziennie np. jednej nabitki tylko dużo dużo więcej, podczas przebywania z tymi prO jaraczami (a byli to np. koledzy ze szkoły---hehe, na przerwie kibel to nomalnie był cały zadymiony !) zawsze próbowali mnie nakłonić żebym zajarał z nimi, jednak ja musze powiedzieć wprost niejestem fanem zieleniny (jakoś mi niepodchodzi palenie, wole napić sie browara lub wódki) i zazwychaj odmawiałem, a oni nato --nie to nie i było wszystko OK, nasczęście zawsze był podręką jakiś browar który powodował że nie nudziłem się podczas gdy oni zaczynali się brechtać z byle czego^^. Dlatego zawsze jak słysze że to inne osoby powoduja to że ktoś zaczął jarać, albo co gosza palić brauna to normalnie patrze co za z.!@# wymyślił taką teorje a póżniej zaczynam się brechtać ? z tego idioty !!!
Wypowiedz z d.up.y. ^^ |
||||
|
|
|||||
17:29, 21 12 2004
Post
#56
|
|
|
Major Grupa: ProPlay0r Postów: 852 Dołączył: 24-10-2003 Skąd: Płock Nr użytkownika: 551 |
haha, wiedzialem Dizel ze cie to zaboli
zgadzam sie z twoja wypowiedzia.. szczerze jest jeszcze inaczej... kiedy znajdujemy sie w towarzystwie 10 osob, z czego polowa z nich pali, i chca sobie przyjarac, czy tam hapnac dzidke, to pytaja tylko i wylacznie bo tak wypada.. kto sie chce kur.wa dzielic z innymi czyms co jest drogie? Jak ja jestem z kumplami i oni wyciagaja grass, owszem pytaja sie "zapalisz z nami", ja mowie "nie dzieki", na co idzie odpowiedz "ok, to dobrze, wiecej dla nas". Kiedys dawno temu jeszcze panowal taki mit, ze diler rozdaje dragi nowym za free, zeby sie wciagneli... moze kiedys tak bylo ale w dzisiejszym swiecie kapitalizmu, nikt nic nie daje za darmo |
|
|
|
16:31, 10 01 2005
Post
#57
|
|
|
Feldwebel Grupa: Użytkownicy Postów: 87 Dołączył: 10-12-2004 Skąd: aktualnie londynowo... na stale wawa... a rodziłem się w scyzorykolandii Nr użytkownika: 3382 |
Oczywiście jestem przeciw. Nie jarałem, nie jaram i nie będę jarał. To co mnie otacza i tak wprowadza mnie w taki trans, że nie potrzebuje dodatkowych bodźców. Nie potrzebuję też uciekać z realności w świat narkotycznych uniesień.
A kto chce jarać i tak wie gdzie i od kogo kupić. |
|
|
|
21:00, 10 01 2005
Post
#58
|
|
|
Hauptmann Grupa: ProPlay0r Postów: 385 Dołączył: 8-07-2004 Skąd: Toruń - tak, jestem Krzyżakiem! Nr użytkownika: 2258 |
Hmm miałam się nie wypowiadać na ten temat, bo jest to jeden z tych co nikt nikogo nigdy nie przekona a czasem prowadzą do kłótni - to taki rodzaj tematu jak wiara, aborcja czy gust. Jednak miałam wczoraj pewną wizytę, która sprawiła, że jednak skrobnę co nieco. O wizycie jednak za chwilę.
Chwila zwierzeń - pierwszy raz zajarałam trawę (jak ostatnio policzyłam) ponad 16 lat temu!! W tym czasie były okresy kiedy paliłam przez kilka lat prawie non stop i takie kiedy całymi miesiącami nic. Obecnie rzadko, czasem towarzysko, albo jak mnie natchnie Dlaczego? Ponieważ nie każdy powinien palić, czy nawet próbować. Przez te 16 lat przez moje życie i życie towarzyskie przewineło się kilkadziesiąt osób, które paliły mniej lub więcej i wśród nich znalazłby się przykład na każdy argument za i przeciw paleniu, czy legalizacji. Naprawdę każdy, który tu wymieniliście i jeszcze kilka o których nikt nie wspomniał, lub o nim po prostu nie wie. Nie będę tu ich wszystkich wymieniać, ale wspomnę o takich co palą od lat i nic, nic im nie jest, ot bawią się i tyle, albo relaksują itd, ale są i tacy, którzy zaczeli brać inne rzeczy właśnie dlatego, że trawa okazała się taka "niewinna" i wierzyli, że identycznie będzie i z innymi urzywkami - oczywiście nie muszę tłumaczyć, że się mocno mylili. Itd i itp. Pytam się jednak jakie korzyści byłyby z legalizacji? Moim zdaniem jest mniej osób, które mogą se palić i wiedzą jak to robić i nie wpływa to na ich życie w jakiś szczególny sposób, od takich, dla których może to być problem, lub nawet dramat. I nikt nie wie do których się zalicza nim nie zacznie palić. To nie ma nic wspólnego z silną wolą, charakterem, czy zdrowym rozsądkiem. Problem z marihuaną jest właśnie taki, że przez baaardzo długi czas nie widać żadnych skutków ubocznych. Te pojawiają się zazwyczaj po latach. Trawa nie uzależnia. A przynajmniej nie w taki sposób jak papierosy, czy alkohol. Trawa nie wywołuje raka w takim stopniu jak np papierosy, czy marskości wątroby - to wszystko prawda, ale jest jak zwykle jakieś ale. Nie będę wspominać juz o tym o czym była mowa tylko o rzeczach, które zostały pominięte. To co mi się najbardziej nie podoba u wielu ludzi palących trawę przez długi czas i dość intensywnie, to to jak się zmieniają. Zawsze na gorsze (nie wszyscy - mówię tu o tych właśnie na których trawa wpłyneła a jest ich większość) - trudno to w kilku słowach wytłumaczyć - dość powiedzieć, że przestają być tacy jakimi się ich polubiło, zaczyna irytować ich towarzystwo. Trawa to środek wysoko depresyjny. Wszyscy palący długi czas odczują to prędzej czy później. Zaczynają się pojawiać coraz częstrze okresy depresji. Niestety nikt, kto jej nie miał, lub nie zna osoby na nią cierpiącą nie docenia jej wagi. Roz-(słowo na p) całe życie (kiedy trwa), a czasem zostawia ślad na trwałe. A teraz o mojej wczorajszej wizycie. Otóż odwiedził mnie znajomy, który jest chory psychicznie - cierpi na jeden, lub kilka odmian schizofreni. Choroba u niego ujawniła się przez palenie marihuany - trawa stała się u niego katalizatorem wywołującym chorobę. Oczywiście miał genetyczną podatność na nią, oczywiście chorobę mógłby wywołać też inny czynnik - np stres, ale tego nie wiadomo. Faktem jest, że w jego przypadku była to trawa. I powiem Wam, że spotkanie z nim to zawsze jest straszliwe przeżycie. Widzieć jak wyjątkowo inteligentna osoba walczy ze sobą i całym światem bez chwili ustanku, jak ciągle się miota i cierpi, jaką agresję wywołuje sama u siebie, ciągłą nienawiść do wszystkich i wszystkiego, a najgorsze jest to że nie można jej pomóc, zrozumieć i przede wszystkim to że osoba ta wywołuje u innych strach i obrzydzenie! Nawet wiedząc, że jest to chory człowiek. I dlatego jestem na nie. Bo zbyt wielu jest ludzi, którzy nigdy nie powinni urzywać trawki. Zbyt wielu jest takich których odmienia na gorsze - ich, lub ich życie. Pewnie, że nic się nikomu nie stanie jak se zapali od czasu do czasu, ale po co ułatwiać im stały dostęp. Kto chce bardzo i tak sobie poradzi. Może i papierosy i alkohol są równie "złe" lub gorsze, ale nie widzę powodu by dorzucać jeszcze narkotyki takie czy inne do ogólnie dostępnych urzywek. Nie tępię tych co palą (jakbym mogła - to byłaby hipokryzja |
|
|
|
22:15, 11 01 2005
Post
#59
|
|
|
Gefreiter Grupa: Użytkownicy Postów: 43 Dołączył: 23-11-2004 Nr użytkownika: 3284 |
palilem przez okolo 2 lata od 2 juz prawie lat nie pale i po wiem wam ze jestem z tego bardzo zadowolony.Zgadzam sie z Opinia Ymmy ze Trawa nie powinna byc legalizowana(choc panstwo na tym traci gigantyczna kase)gdyz jak to mowia daj komus palec a bedzie chcial reke czyli apetyt rosnie w miare jedzenia,pozatym legalizacja ulatwia dostep mlodziezy(mam na mysli ta bez dowodu)do trawy a demoralizacja mlodziezy poprzez roznego rodzaju uzywki jest i tak juz znaczna wiec po co poglebiac problem??Pozdrawiam!!
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi |