QUOTE(nephit @ 7:54, 27 06 2006) [snapback]58189[/snapback]
To evil wychodzi z domu?x[
Tak, do kibla, bo sławojka stoi przed chatą.
A tak wogóle to widze że naszły was refleksje na temat zjebanego życia przez ET. Nie wiem czy dla większości z was ET to pierwsza poważna gra ale to samo można powiedzieć o każdej innej. Ja już sobie jebałem zycie przez 4 gry: Q1,RTCW (przez te najbardziej) oraz Q3 i ET (przez te mniej). Całe szczęscie że nie wciągały mnie RTS-Y i MMORPG czy jakieś z dupy Unreale lub Cs-y bo bym sobie chyba zjebał życie z 20 razy.
Ale jeśli ktoś wyznaje, że przez grę XXX zjebał sobie życie to znaczy że mimo wszystko to musiała być niezła gra. bo przecież przez pierwsze lepsze gówno trudno sobie zjebać życie.
Poza tym zyjemy w innych czasach. Kiedyś ludzie chodzili na zabawy do remiz i okładali się sztachetami z płotu i później to wspominali opowiadając bajki na dobranoc wnukom. Nasza generacja będzie wnukom na dobranoc opowiadać jak to pojechało 20 pod rząd na 1 magazynku.
Mimo wszystko powiem, że granie online to wyjątkowo debilny sposób na spędzanie wolnego czasu (debilny i przede wszystkim bardzo czasochłonny - klanówki, treningi, FFA, mixy,1/1, oglądanie dem filmików, czytanie newsów, pisanie na forum). Podobnie jak debilne jest np picie wódy czy pierdzenei w stołek. No ale człowiek lubi robić debilne rzeczy jeśli są przyjemne, bo przecież obalić flaszkę jest przyjemnie i zagrać w Wolfa też jest przyjemnie.
I nak oniec chciałem powiedzieć że miałem to szczęście zjebać sobie życie grając w różne gry w czasach kiedy oskarżanie kogoś o czity wywoływało conajwyżej uśmiech politowania, a teraz ... szkoda gadać.